Mamy to! Polska odwróciła losy meczu z Albanią i zagra o mundial
Reprezentacja Polski w piłce nożnej pokonała Albanię 2:1 i awansowała do finału baraży o mundial. 56 412 kibiców na PGE Narodowym było świadkami wyjątkowo zaciętej rywalizacji. Gole dla naszej drużyny zdobyli Robert Lewandowski i Piotr Zieliński, a Sebastian Szymański dwukrotnie asystował. W decydującym meczu, który odbędzie się we wtorek, biało-czerwoni zmierzą się na wyjeździe ze Szwecją, która pokonała Ukrainę 3:1.
Mocne otwarcie i bolesny cios przed przerwą
Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem było jasne, że na murawie nie będzie miejsca na kalkulacje. Stawką był finał baraży i realna szansa na wyjazd na mundial. Polacy zaczęli dokładnie tak, jak oczekiwali kibice - odważnie, wysoko, z pressingiem. Bramkę Thomasa Strakoshy ostrzeliwali niemal od pierwszych minut.
Najbliżej był Robert Lewandowski, który po świetnym podaniu Piotra Zielińskiego uderzył z pierwszej piłki - minimalnie obok słupka. Później groźnie było po stałych fragmentach, a Matty Cash spróbował efektownego woleja, choć tym razem piłka poszybowała w trybuny.
Z czasem Albania złapała oddech i przeniosła grę wyżej. Na szczęście nasza defensywa długo trzymała wszystko w ryzach. Mimo to goście nie zamierzali odpuszczać i odważnie atakowali.
Im bliżej przerwy było, tym więcej chaosu wkradało się w nasze szeregi. Mniej składnych akcji, więcej strat piłki. Wówczas nadszedł moment, którego wszyscy chcieli uniknąć. Kilka minut przed końcem pierwszej połowy Bednarek źle przyjął piłkę przed własnym polem karnym. Arber Hoxha tylko na to czekał, doskoczył, przejął futbolówkę i pewnym strzałem pokonał naszego bramkarza.
Zmiana, która dała impuls
Po przerwie selekcjoner Jan Urban wyciągnął asa z rękawa. Na boisku pojawił się 17-letni debiutant Oskar Pietuszewski i od razu było widać energię.
Polacy podobnie jak w pierwszej odsłonie ruszyli do ataku, utrzymywali się przy piłce i oddawali strzały. W 60. minucie tempo jeszcze bardziej wzrosło. Najpierw Pietuszewski rozkręcił akcję w polu karnym - odważny drybling, zamieszanie, zabrakło centymetrów. Chwilę później z dystansu huknął Lewandowski, piłka po rykoszecie przeleciała nad poprzeczką. Gol wisiał w powietrzu.
Lewandowski i Zieliński – duet, który dał finał
Nasi próbowali z uporem maniaka i udało się. Sebastian Szymański dośrodkował z rzutu rożnego, piłka leciała w okolice dalszego słupka, gdzie czekał Lewandowski. Kapitan nie pomylił się, strzałem z główki wyrównał na 1:1 a na trybunach wróciła wiara.
Polacy poszli za ciosem i atakowali, choć Albania też miała swój moment. Groźną kontrę i kąśliwy strzał oddał Stavros, ale Kamil Grabara popisał się świetną interwencją.
Potem przyszła akcja, która przejdzie do jednych z najważniejszych w tych eliminacjach. Szymański znów w roli reżysera - kapitalnie podał do Zielińskiego. Pomocnik przyjął i idealnie uderzył sprzed pola karnego nie pozostawiając szans golkiperowi na obronę. Narodowy eksplodował ze szczęścia, a awans do finału wisiał w powietrzu.
Nerwy do końca i upragniony awans
Końcówka była już walką o każdy metr. Na trzy minuty przed końcem emocje sięgnęły zenitu - spięcia, żółte kartki, dużo nerwów. Albania próbowała, wrzucała piłki w pole karne, ale na szczęście dla nas bez skutku.
Polska dowiozła prowadzenie do końca i zrobiła pierwszy krok w stronę mundialu. Teraz przed biało-czerwonymi ostatnia przeszkoda – finał baraży ze Szwecją. Jedno spotkanie i jedna szansa na mundial już w najbliższy wtorek (31 marca) o 20.45 w Sztokholmie.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Polecamy Bogucki miażdży Giertycha
Wiadomości
Najnowsze
To ważny moment dla chorych na jaskrę. Pierwszy taki zabieg w Polsce
KE: Obniżka VAT na paliwa niezgodna z unijnym prawem. Poważny problem Tuska
Joanna Przetakiewicz zdradza swoje priorytety: „Pieniądze są fundamentem, a miłość jest tymczasowa”