Norweskie media: Mamy mały kraj, ale wielką reprezentację
Po wygranej Norwegii z Brazylią 2:1 w 1/8 finału piłkarskich mistrzostw świata norweskie media przebijały się w tytułach i większość stwierdziła, że kraj znalazł się w niebie i w sumie nie ma co opisywać meczu, ponieważ wszyscy go widzieli.
Przed meczem nastroje w Norwegii były bojowe i media przypominały codziennie, że Brazylia jeszcze nigdy nie wygrała z Norwegią, co ich zdaniem było podkładem psychologicznym dla piłkarzy trenera Stale Solbakkena.
"Brazylia trzęsie się ze strachu”, „boją się nas panicznie” - pisano jeszcze na kilka godzin przed spotkaniem, a po nim już była euforia: „mieli rację, bo to my gramy dalej, a u nich płacz”.
„W tym ważnym i historycznym meczu mieliśmy dwóch bohaterów, bramkarza Orjana Nylanda i Erlinga Haalanda, który jak przyczajone zwierzę uśpił uwagę brazylijskich obrońców. Czekał aż w końcu ugryzł boleśnie, i to dwa razy - skomentował kanał telewizji publicznej NRK.
„Przed miesiącem nikt nie wierzył w tak daleką drogę, ale jak na razie mamy najlepszych piłkarzy na świecie. Z Brazylią nie wygrywa się ot tak" - napisał dziennik „Dagbladet”.
„Verdens Gang” dodał, że „Nyland był oceniany przed MŚ jako słabe ogniwo drużyny, lecz rezerwowy bramkarz Sevilli potwierdził swoją klasę i stal się rewelacją. W tym meczu był żywą ścianą i zatrzymał rozwścieczonych rywali atakujących nasza bramkę. Głównie dzięki niemu to my wygraliśmy. Załatwiliśmy Brazylię i jesteśmy w ćwierćfinale. To nieprawdopodobne, lecz prawdziwe".
„Aftenposten” napisał krótko: „rozbiliśmy samą Brazylię i jak na razie jest to podróż do nieba w pierwszej klasie. Mamy bardzo mały kraj, ale wielką reprezentację".
Źródło: Republika/PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X