Wyrastają na czarnego konia turnieju. Posłali do domu Brazylię!
Piłkarze Brazylii odpadli w 1/8 finału mistrzostw świata w USA, Kanadzie i Meksyku po porażce z Norwegią 1:2. „Canarinhos”, którzy jako jedyni uczestniczyli we wszystkich 23 dotychczasowych turniejach finałowych, są najbardziej utytułowani, ale na szósty tytuł czekają od 2002 roku.
Do dużej niespodzianki doszło w East Rutherford koło Nowego Jorku, gdzie Norwegowie wyeliminowali pięciokrotnych mistrzów świata Brazylijczyków. Bohaterami zwycięskiej drużyny byli autor dwóch trafień Erling Haaland oraz bramkarz Orjan Nyland, który kilkakrotnie uchronił swój zespół przed stratą gola, m.in. broniąc rzut karny. W ćwierćfinale Skandynawowie zagrają z Meksykiem lub Anglią.
Norwegia rozpoczęła w dobrym stylu i już w 3. minucie przez chwilę, po strzale Patricka Berga, cieszyła się ze zdobycia bramki. Gol jednak nie został uznany, gdy we wcześniejszej fazie tej akcji na spalonym był Alexander Sorloth.
Potem Brazylia złapała swój rytm i w 12. minucie Kristoffer Ajer sfaulował w polu karnym Matheusa Cunhę. Arbiter "jedenastkę" podyktował dopiero po obejrzeniu zdarzenia na monitorze. Radość Brazylijczyków również nie trwała długo, bo Nyland wyczuł intencję wykonującego rzut karny Bruna Guimaraesa i odbił piłkę.
Po tak ekscytującym początku potem emocji było nieco mniej, obydwie drużyny nie wypracowały sobie dobrych okazji bramkowych. Dopiero w 40. minucie Vinicius Junior oddał groźny strzał z pola karnego, lecz Nyland był dobrze ustawiony i popisał się skuteczną interwencją.
W doliczonym czasie gry pierwszej połowy klasę pokazał bramkarz Brazylii Alisson, który złapał piłkę po strzale Martina Odegaarda.
Na drugą połowę trener Norwegów Stale Solbakken chciał dodać nowy impuls poczynaniom ofensywnym swojego zespołu i wprowadził do gry dwóch nowych skrzydłowych - Oscara Bobba i Andreasa Schjelderupa.
W odpowiedzi Carlo Ancelotti w 58. minucie wpuścił na boisko Endricka i ten już w pierwszym kontakcie z piłką powinien strzelić gola. Po znakomitym podaniu od Viniciusa Juniora znalazł się w sytuacji sam na sam z Nylandem i nie trafił w bramkę.
Za moment Nyland uratował swój zespół przed stratą gola broniąc strzał Rayana. W 68. minucie Ancelotti dołożył do formacji ofensywnej Neymara.
Tymczasem coraz groźniejsze były kontrataki Norwegów. Najpierw Haaland nie zdołał sięgnąć piłki, a miał już przed sobą pustą bramkę. Potem Alisson obronił groźny strzał Schjelderupa.
W 80. minucie Norwegowie objęli prowadzenie. Schjelderup precyzyjnie dośrodkował z lewego skrzydła, a Haaland fantastycznym strzałem głową pokona Alissona.
W 86. minucie Nyland w niesamowity sposób wybił piłkę na słupek. Potem Casemiro, zamiast podawać, oddał niecelny strzał.
W odpowiedzi, w 90. minucie Haaland przymierzył z 17 metrów i trafi tuż przy słupku. To był siódmy gol napastnika Manchesteru City na tym turnieju i 62. w jego reprezentacyjnych występach.
Brazylia zdołała jeszcze zdobyć honorową bramkę. W doliczonym czasie gry wprowadzony chwilę wcześniej Leo Ostigard w walce o górą piłkę trafił łokciem w głowę Casemiro. Arbiter podyktował rzut karny, który wykorzystał Neymar. To był 80. gol tego wybitnego piłkarza w meczach reprezentacji Brazylii i - wszystko na to wskazuje - pożegnalny występ na mundialu.
Dla Norwegii awans do ćwierćfinału to największy sukces w historii. Poprawiła swoje osiągnięcie z 1998 roku, gdy odpadła w 1/8 finału po porażce z Włochami 0:1.
Co ciekawe, Norwegia nigdy w swojej historii nie przegrała z Brazylią - w pięciu meczach odniosła trzy zwycięstwa (w tym dwa w finałach mistrzostw świata) i dwa razy zremisowała.
Brazylia, która prowadzi w mundialowej tabeli wszech czasów, najlepszą drużyną globu była w 1958, 1962, 1970, 1994 i 2002 roku, kiedy w finale wygrała z Niemcami 2:0. Poza tym dwukrotnie zajęła drugie miejsce.
Na tak wczesnym etapie, jak w tegorocznym turnieju, poprzednio ekipa „Selecao” odpadła w 1990 roku, kiedy w 1/8 finału uległa Argentynie 0:1. W tamtym mundialu 1/8 finału była jednak pierwszą rundą fazy pucharowej, a teraz drugą.
Po zdobyciu ostatniego tytułu w 2002 roku Brazylię z MŚ zawsze wyeliminował zespół z Europy: w 2006 Francja w ćwierćfinale, w 2010 - Holandia na tym samym etapie, w 2014 - Niemcy w półfinale, po słynnym 7:1 w Belo Horizonte, cztery lata później - Belgia w ćwierćfinale, a w 2022 - Chorwacja także w 1/4 finału, ale po rzutach karnych. Teraz do tego grona dołączyła Norwegia.
Brazylia - Norwegia 1:2 (0:0).
Bramki: dla Brazylii - Neymar (90+10-karny); dla Norwegii - Erling Haaland dwie (79-głową, 90).
Żółte kartki: Brazylia - Neymar.
Sędzia: Ismail Elfath (USA). Widzów: 82 566.
W 14. minucie rzutu karnego dla Brazylii nie wykorzystał Bruno Guimareas; jego strzał obrobił Orjan Nyland.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X