Kompromitacja przy Bułgarskiej! Lech po karnych odpada z el. Ligi Mistrzów
Rewanżowy mecz w Poznaniu będzie należał do tych, o których piłkarze, sztab szkoleniowy i kibice Lecha będą chcieli jak najszybciej zapomnieć. Mistrz Polski roztrwonił trzybramkową zaliczkę z pierwszego spotkania i choć w dogrywce ponownie znalazł się na prowadzeniu w dwumeczu, rywale zdołali doprowadzić do serii rzutów karnych. W niej skuteczniejsze okazało się AGF Aarhus, a "Kolejorz" pożegnał się z marzeniami o fazie ligowej Ligi Mistrzów. Przed środowym spotkaniem mało kto zakładał taki scenariusz.
Przewaga topniała z każdą minutą
Lech od początku spotkania chciał szybko podwyższyć wynik dwumeczu i już w pierwszych minutach poważnie zagroził bramce rywali. Blisko szczęścia byli Patrik Walemark i Mikael Ishak, a w pierwszej połowie sędzia po analizie VAR anulował również podyktowany wcześniej rzut karny dla gospodarzy. Z czasem inicjatywę przejęło jednak AGF Aarhus. W 32. minucie Tobias Bech wykorzystał błędy w defensywie "Kolejorza" i otworzył wynik spotkania, dając Duńczykom nadzieję na odrobienie strat z pierwszego meczu.
Po przerwie sytuacja Lecha zaczęła się jeszcze bardziej komplikować. Robert Gumny zagrał piłkę ręką we własnym polu karnym, a jedenastkę na gola zamienił Kristian Arnstad. Mistrz Polski wciąż miał awans w swoich rękach, jednak kwadrans przed końcem Frederik Tingager wykorzystał dośrodkowanie z rzutu rożnego i doprowadził do remisu 4:4 w dwumeczu. Do wyłonienia zwycięzcy potrzebna była dogrywka.
Nadzieja i bolesne karne
Dodatkowy czas rozpoczął się idealnie dla Lecha. Po strzale Michała Gurgula odbitym przez bramkarza do piłki dopadł Filip Jagiełło i ponownie wyprowadził "Kolejorza" na prowadzenie w dwumeczu. Radość przy ulicy Bułgarskiej trwała jednak zaledwie kilka minut. Tomas Kristjansson znowuż doprowadził do remisu, a o losach awansu musiały rozstrzygnąć rzuty karne.
Serię lepiej rozpoczęli gospodarze, ponieważ Kristian Arnstad trafił w słupek. Później przewagę zaprzepaścili jednak sami poznaniacy. Swoich prób nie wykorzystali Allahyar Sayyadmanesh i Antoni Kozubal, natomiast piłkarze AGF nie popełnili już kolejnych błędów. Ostatecznie to duński zespół wygrał konkurs jedenastek i awansował do 3. rundy eliminacji Ligi Mistrzów.
Co dalej?
Odpadnięcie z eliminacji Champions League nie oznacza końca europejskiej przygody Lecha. Mistrz Polski zagra teraz w 3. rundzie eliminacji Ligi Europy, gdzie będzie walczył o pozostanie w grze o fazę ligową.
Marzenia o powrocie polskiego zespołu do Ligi Mistrzów po raz pierwszy od sezonu 2016/17 trzeba jednak odłożyć przynajmniej do kolejnego roku.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Zapaść niemieckiej branży motoryzacyjnej. BMW chce okroić zatrudnienie
Polacy domagają się podniesienie kwoty wolnej od podatku. Lepiej niech Tusk weźmie kalkulator do ręki [SONDAŻ]
Dramatyczny apel przeciwko eutanazji we Francji. Proszą, by mogli nieść pomoc najsłabszym