Cztery medale Polaków. Czas na podsumowanie Igrzysk Olimpijskich 2026 w Mediolanie i Cortinie
Polska reprezentacja zakończyła zimowe igrzyska olimpijskie z czterema medalami, osiągając trzeci najlepszy wynik w historii startów w ZIO. Bohaterem kadry został 19-letni Kacper Tomasiak, który trzykrotnie stawał na podium i okazał się największym odkryciem imprezy. W pamięci kibiców pozostaną także niewykorzystane szanse oraz minimalne straty do medali, ale końcowy bilans tworzą również wyniki wyraźnie przekraczające przedstartowe oczekiwania.
Czas na podsumowanie ZIO
Trzy srebra i jeden brąz dały Polsce najlepszy rezultat od ponad dekady i pozwoliły wyrównać dorobek całego XX wieku w zimowych igrzyskach. Na tle historycznym więcej medali biało-czerwoni zdobywali jedynie w Vancouver 2010 i Soczi 2014, gdzie kończyli rywalizację z sześcioma krążkami.
Największym odkryciem imprezy został skoczek narciarski Kacper Tomasiak, który trzykrotnie stawał na olimpijskim podium. Srebro na normalnej skoczni, brąz na dużej oraz srebro w konkursie duetów wywalczone wspólnie z Pawłem Wąskiem sprawiły, że 19-latek zapisał się w historii jako czwarty Polak z trzema medalami podczas jednych igrzysk. Sukces młodego lidera zbiegł się z symbolicznym zakończeniem olimpijskiej kariery Kamila Stocha, dla którego występ w Predazzo był ostatnim startem pod "pięcioma kołami". Drugim filarem polskiego dorobku okazało się łyżwiarstwo szybkie, gdzie Władimir Semirunnij zdobył srebro na 10 000 metrów, potwierdzając pozycję w światowej czołówce. Blisko podium był także panczenista Damian Żurek, który przegrał dwa medale (w różnych konkurencjach) różnicami liczonymi w setnych sekundy.
Na plus należy zapisać również występ reprezentantek sportów saneczkowych, które mimo ograniczonego zaplecza treningowego zajęły szóste miejsce w dwójkach, a także solidne rezultaty biegaczy narciarskich z ósmą lokatą Elizy Ruckiej Michałek i dwunastym miejscem Dominika Burego na dystansie 50 km. Z kolei w kategorii "niedosytu" znalazły się przede wszystkim starty short tracku, gdzie po medalowych nadziejach z wcześniejszych sezonów Polacy kończyli rywalizację na etapach ćwierćfinałowych, a także część konkurencji łyżwiarskich i snowboardowych, w których oczekiwano walki o podium.
W igrzyskach wystąpiło 60 polskich sportowców, co jest drugim najwyższym wynikiem frekwencyjnym w historii zimowych startów, ustępując jedynie ekipie z Pjongczangu 2018. Końcowy bilans można więc uznać za korzystny, jednak pozostaje pewien medalowy niedosyt.
Oficjalna ceremonia zamknięcia igrzysk odbędzie się dzisiaj o godzinie 20:00. Polskimi chorążymi będą Władimir Semirunnij i Gabriela Topolska (o czym pisaliśmy tutaj).
Źródło: Republika, x.com, PAP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Polecamy Cejrowski w Republice
Wiadomości
Najnowsze
Pola i Michał Wiśniewscy w ogniu plotek! Kryzys w małżeństwie? Pola odpowiedziała
TRZEBA ZOBACZYĆ!
Cztery medale Polaków. Czas na podsumowanie Igrzysk Olimpijskich 2026 w Mediolanie i Cortinie
Bosacka kontra Gessler: prezenterka ponownie krytykuje reklamę „śmieciowego jedzenia”