Przejdź do treści
NBP Prezes NBP prof. Adam Glapiński: Rezerwy złota Narodowego Banku Polskiego wzrosły do 648 ton. Jesteśmy w TOP 10 największych posiadaczy złota na świecie. Naszym celem pozostaje 700 ton.
WAŻNE! Codziennie o godz. 17:30 spotkania w miasteczku przed Trybunałem Konstytucyjnym. 27.09 (niedziela) zapraszamy na koncert Pawła Piekarczyka
WAŻNE! Stowarzyszenie „Prawnicy dla Polski” i Republika przygotowały „Poradnik dla funkcjonariuszy policji”. Czytamy w nim m.in. że policjant może w określonych okolicznościach odmówić wykonania rozkazu. Więcej na tvrepublika.pl
22:19 Rada miejska Heidenau w Saksonii zdecydowała o zakazie instalowania tzw. kamieni pamięci — mosiężnych tabliczek upamiętniających ofiary nazizmu. Wniosek w tej sprawie zgłosiła Alternatywa dla Niemiec (AfD), a poparli go także radni CDU
21:53 Bartosz Zmarzlik zajmując trzecie miejsce w finale kończących sezon żużlowej Grand Prix w Toruniu został wicemistrzem świata w jeździe na żużlu. Pierwszy tytuł w karierze wywalczył najlepszy w turnieju Brytyjczyk Robert Lambert
21:13 Papież Leon XIV w drugim dniu wizyty we Francji przybył w sobotę do Lourdes. Przed Grotą Objawień w tamtejszym sanktuarium modlił się za rządzących Francją, by służyli dobru wspólnemu, zgodzie i sprawie pokoju
20:25 Przez Jarosław na Podkarpaciu przeszedł Marsz milczenia poświęcony pamięci księdza zamordowanego w czwartek przez nożownika na terenie tamtejszego opactwa. Na rynku zebrały się rzesze mieszkańców
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami - TVREPUBLIKA.PL
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej Toronto-GTA (Kanada) zaprasza na spotkanie (łączenie Online) z Adamem Borowskim oraz Pawłem Piekarczykiem, 27 września (niedziela), g. 2 PM. Polskie Centrum Kultury im. Jana Pawła II, Mississauga, Kanada
Wydarzenie Klub "GP" Częstochowa zaprasza na spotkanie z prawnikami stowarzyszenia Veritas et Ius - Piotrem Schabem, Kamilą Borszowską-Moszowską, dr. Michałem Skwarzyńskim i dr. Oskarem Kidą 27.09 godz. 16:00, Aula Tygodnika „Niedziela" ul. 3 Maja 12, Częstochowa
Wydarzenie Klubu „Gazety Polskiej” Rawa Mazowiecka II zaprasza na spotkanie z Katarzyną Helik z łódzkiego IPN pt. „Życie, działalność i kult św. Maksymiliana Marii Kolbego”. 27 września, godz. 11:00 CSiD, plac Piłsudskiego 9, Rawa Mazowiecka
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Zielonej Górze i Stowarzyszenie Pamięć Polskich Kresów zapraszają na XVIII Uroczystości Kresowe. Dnia 27 września (niedziela), g. 9:30 (msza święta); 10:40 (uroczystości patriotyczne), ul. Kościelna, Zielona Góra - Łężyca
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Bojanowo zaprasza na spotkanie z posłem Janem Dziedziczakiem. 27 września, godz. 12:15 Sala nad remizą OSP ul. Szkolna 2, Bojanowo
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Aleksandrów Łódzki zaprasza na spotkanie z dr. Markiem Wochem, Bezpartyjni Samorządowcy 29 września, godz. 18:00 Bistro Ostoja, os. Zielony Romanów, ul. Romanowska 55N, Łódź
Wydarzenie Klub "Gazety" Polskiej Busko-Zdrój zaprasza do obejrzenia wystawy IPN pt. Gospodarka III Rzeszy, dostępna do 30 września, ul. 1 maja przed Pensjonatem Sanato, Busko-Zdrój
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Gdańsk II zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI", w każdy czwartek w godz. 17-18 przy Bramie Wyżynnej w Gdańsku
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Kraków zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI", od poniedziałku do piątku w godz. 12:00-18:00 Księgarnia ZBROJA, plac Wszystkich Świętych 9, Kraków
WYDARZENIE Klub „Gazety Polskiej" w Rypinie zaprasza na wystawę „Niedokończone Msze Wołyńskie", dostępną do 30 września, oraz do obejrzenia największych witraży w Europie w parafii pw. św. Stanisława Kostki, ul. A. Podlesia 6, Rypin
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Los Angeles II zaprasza na spotkanie z Tomaszem Sakiewiczem, Prezesem TV Republika, 6 października, godz. 19:00 (7 PM) 3424 Adams Boulevard (sala parafialna) Los Angeles, CA 90018
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Zamość zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI" od poniedziałku do piątku w godz. 16:00-18:00 ul. Staszica 31 (pierwsze piętro) w Zamościu
Wydarzenie Sobota (26.09) od godz. 10:00 do godzin wieczornych zbiórka podpisów pod projektem ustawy „kara za banderyzm”. Zgorzelec, okolice mostu Jana Pawła II
Wydarzenie XI Przystanek Niepodległość w dniach 25-27 września w Lewinie Kłodzkim – szczegóły: przystanekniepodleglosc.pl
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Szczecinie zaprasza na spotkanie z posłami Dariuszem Mateckim i Mariuszem Goskiem, w dn. 26 września, godz. 17.00 ul. Św. Jana Bosko 1, Szczecin, Aula Collegium Salezjanum
Wydarzenie Kluby "Gazety Polskiej" zapraszają do udziału w pielgrzymce do Lourdes w dniach 28.09-07.10.2026 połączoną ze zwiedzaniem Mediolanu, Verony, Nicei, rejsem po jeziorze Garda- ilość miejsc ograniczona. Szczegóły i warunki udziału na stronie wielkiwyjazd.pl
Wydarzenie Ruch Obrony Granic zaprasza na manifestację sprzeciwu wobec planowanego składowiska odpadów w kopalni soli w Kłodawie! 2 października godz. 12.00, parking przed wejściem do kopalni (na przeciwko sklepu firmowego)
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Głogów i poseł Wojciech Zubowski zapraszają do złożenia podpisu pod projektem ustawy STOP BANDERYZMOWI, w każdy poniedziałek i środę w godz. 9-13, czwartek godz. 11-15 w biurze przy ul. Poczdamskiej 1 w Głogowie
Wydarzenie Spotkanie klubu Gazety Polskiej w Iławie z Piotrem Matczukiem Iława ul. Niepodległości 13A Sala Konferencyjna Kino Pasja. 30.09.2026 Godz. 18.00
Wydarzenie Stowarzyszenie Solidarność Walcząca zaprasza 30 września na upamiętnienie 7 rocznicy śmierci Kornela Morawieckiego w Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Osób Represjonowanych w Warszawie ul. Rakowiecka 37, godz 17.30
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Bytom zaprasza na spotkanie z dr. Oskarem Kidą 2 października, godz. 17:00. Aula przy parafii WNMP w Bytomiu
Wydarzenie ROG zaprasza na spotkanie z dr Oskarem Kidą dot. sporu o Trybunał Konstytucyjny, 4.10 (niedziela), godz. 14:00, Sala konferencyjna Lubomierskiego Centrum Kultury, Plac Wolności 66a, Lubomierz - wejście obok kościoła

Nasz WYWIAD z Emilią Wierzbicki. Z niebieskiej kanapy na pierwszą linię frontu

Źródło: fot. Radosław Poszwiński/Republika

"Z niebieskiej kanapy na pierwszą linię frontu", czyli z pracy prezenterki, dziennikarki Republiki na stanowisko rzecznika kandydata obywatelskiego na prezydenta RP - Karola Nawrockiego. Oto historia Emilii Wierzbicki, która w wywiadzie dla portalu tvrepublika.pl tłumaczy powody swojej decyzji. I nie tylko.

„Premierowi się nie odmawia” – powiedziała kiedyś Ewa Wachowiak, gdy została rzecznikiem rządu Waldemara Pawlaka. Czy podobne myśli towarzyszyły Pani, gdy otrzymała propozycję współpracy przy kampanii prezydenckiej?

Emilia Wierzbicki: W pewnym sensie tak. Pomyślałam sobie – takiej propozycji się nie odrzuca. Jestem dziennikarką, dlatego od wielu lat interesuje się polityką i szeroko pojętym życiem publicznym. Kampanie prezydenckie to zawsze coś wyjątkowego, co jako dziennikarz śledziłam z zapartym tchem. Niedawno żyliśmy kampanią w Stanach Zjednoczonych, a krótko po tym w Polsce rozpoczął się temat wyborów prezydenckich. I krótko po ogłoszeniu kandydatury Karola Nawrockiego, otrzymałam telefon z propozycją bycia jego rzecznikiem.

Czy decyzja o przyjęciu tej propozycji była dla Pani łatwa? Czy może wymagała głębszych przemyśleń lub uwzględnienia kwestii osobistych i zawodowych?

E.W.: Byłam zaskoczona, ale jednocześnie poczułam się bardzo wyróżniona. Oczywiście pojawiły się różne myśli, bo było mi bardzo dobrze w miejscu, w którym pracowałam od lat, czyli w Republice. Myślałam też o rodzinie, bo przecież mam męża i dwójkę małych dzieci, a to oczywiste, że praca przy kampanii wymaga stuprocentowego zaangażowania. Od męża otrzymałam zielone światło, w pracy również spotkałam się ze zrozumieniem, zatem ruszyłam!

Jak przebiegała Pani pierwsza rozmowa z kandydatem? Co sprawiło, że zdecydowała się Pani przyjąć tę propozycję, mimo że wcześniej się nie znaliście?

E.W.: To był konkretny telefon i, tak jak powiedziałam, stosunkowo szybka decyzja. Oczywiście musiałam zostać zaakceptowana przez kandydata. Mimo tego, że nie znaliśmy się wcześniej, porozmawialiśmy i myślę, że podczas pierwszej rozmowy pojawiła się nić sympatii oraz porozumienia. Bez tego współpraca na linii rzecznik-kandydat byłaby niemożliwa.

"Kiedy dziennikarka zostaje rzecznikiem"

Jakie cechy i wartości Karola Nawrockiego były dla Pani kluczowe przy podejmowaniu decyzji o współpracy?

E.W.: W pracy dobrze jest, kiedy ludzie po prostu się lubią, nadają na tych samych falach. Na tym polegał sukces naszego duetu w programie z Rafałem Ziemkiewiczem. My po prostu się lubiliśmy, byliśmy zgrani. Oczywiście kampania to nie program telewizyjny, ale wierzę, że za pół roku, już po kampanii, z Karolem Nawrockim będziemy mogli powiedzieć, że to był po prostu dobry czas. Bez względu na wynik. Choć oczywiście wierzę, że zwyciężymy! Nie ma innej możliwości.

Czy kluczowe w tej decyzji były patriotyzm, wyzwania i chęć rozwoju?

E.W.: Myślę, że poruszył pan redaktor sedno sprawy. Zarówno poczucie patriotycznego obowiązku, jak i świadomość tego, że jest to ogromne wyzwanie i możliwość rozwoju. Dlatego postanowiłam „wstać z kanapy”. Dosłownie i w przenośni, bo całkiem wygodnie było mi na tej niebieskiej kanapie w programie „Przyjaciele”. (śmiech) Pomyślałam jednak, że teraz albo nigdy. Sytuacja jest wyjątkowa, a moment historyczny. Te wybory zdecydują o tym, czy system zostanie domknięty. Nie mogłam odmówić.

Przyzna Pani, że Telewizja Republika to coś więcej niż kolejna stacja telewizyjna – budzi pozytywne emocje i tworzy więzi. Jak wspomina Pani moment ogłoszenia, że zostaje Pani rzecznikiem

E.W.: Rzeczywiście, mieszkając w dużym mieście, często nie zauważamy, jak dużo osób nas ogląda. Tak naprawdę, to o czym pan redaktor mówi, poczułam podczas spotkania Karola Nawrockiego z mieszkańcami Tomaszowa Mazowieckiego. Wtedy zostałam przedstawiona jako rzecznik. I ten moment zapamiętam do końca życia. Naprawdę! Kiedy weszłam na scenę, tłum skandował: „Republika!”. Bił brawa. Dla mnie było to uhonorowanie 8 lat mojej pracy w telewizji. Naprawdę niezapomniany moment.

Czy opuszczając Telewizję Republikę, odczuwa Pani żal?

E.W.: Gdybym zupełnie rzuciła pracę, przebranżowiła się, to na pewno pojawiłby się żal, bo jak powiedział mój mąż, ja moją pracą oddycham. A jako że cały czas działam, spotykam się z widzami, ale tym razem nie w telewizji, a na trasie, jest to dla mnie budujące i dodaje mi sił.

"Nie jestem politykiem"

Wielu dziennikarzy angażowało się w politykę, ale niewielu wracało później do zawodu. Czy obawia się Pani, że ta decyzja to „bilet w jedną stronę”?

E.W.: Nie uważam tak. Nie jestem politykiem, nie jestem członkiem partii politycznej, nie mam aspiracji politycznych. Jestem rzecznikiem kandydata obywatelskiego, a pracę dziennikarza po prostu uwielbiam. To dla mnie nie praca, a przyjemność. To naturalne, że rzecznikiem zostaje dziennikarz. Doświadczenie medialne w tej pracy bardzo się przydaje – podczas prowadzenia konferencji prasowych, konwencji wyborczych, czy wizyt w studiu telewizyjnym, ale po drugiej stronie stołu. Dziś nie myślę o tym, co będzie za pół roku. Koncentruję się w stu procentach na kampanii, a co będzie dalej, czas pokaże.

Jak zareagował Rafał Ziemkiewicz na informację o Pani decyzji? Tworzyliście przecież bardzo zgrany duet na antenie.

E.W.: Zdradzę, że Rafał wiedział nieco wcześniej niż inni, ale test na dyskrecję zdał na szóstkę (śmiech). To naturalne, że przy tak dużej zmianie, chcemy się naszymi przemyśleniami z kimś podzielić. On od początku mnie wspierał, ale zdradzę Państwu, że w ostatni dzień naszej pracy powiedział „będę tęsknił”. To bardzo miłe, bo pokazuje, że przez ostatnie lata polubiliśmy się nie tylko na antenie, ale też prywatnie.

Czy miała Pani okazję przekazać jakieś wskazówki swojej następczyni w programie z Rafałem Ziemkiewiczem?

E.W.: Nie wiedziałam, kto nią będzie. Dziś już wiem, że to Kasia Ciepielewska, która ma bardzo duże doświadczenie w pracy w telewizji, więc jestem przekonana, że świetnie sobie poradzi. Trzymam za Rafała i Kasię kciuki! Idźcie po ten milion widzów.

"Jesteśmy jak drużyna piłkarska"

W kampaniach politycznych często ostateczne decyzje podejmują politycy. Czy nie obawia się Pani, że jako rzecznik będzie Pani ograniczona w swoich działaniach komunikacyjnych?

E.W.: Nie, ponieważ uważam, że kampania wyborcza to gra zespołowa. Jesteśmy jak drużyna piłkarska i każdy ma swoje zadania. W sztabie są osoby, które mają znacznie większe doświadczenie w prowadzeniu kampanii niż ja. Ja się wciąż uczę i wdrażam, dlatego wszelkie uwagi są dla mnie cenne. Wszyscy mamy jeden cel – zwycięstwo Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich. I do tego dążymy.

Jak od strony organizacyjnej będzie wyglądała Pani praca? Czy można liczyć na wsparcie biura prasowego, czy większa część zadań spadnie na Panią?

E.W.: Sztab działa jak dobrze naoliwiona maszyna. Oczywiście struktury cały czas się tworzą, ale Paweł Szefernaker jako szef sztabu nad wszystkim doskonale czuwa. Jako rzecznik będę prowadzić briefiengi prasowe, przedstawiać stanowisko kandydata w mediach, reprezentować go. Nie chcę za wiele zdradzać. Po prostu zachęcam do śledzenia kampanii bez względu na poglądy polityczne. To ciekawy czas i historyczny moment.

Jak ocenia Pani atmosferę spotkań z ludźmi oraz samego kandydata w bezpośrednich kontaktach?

E.W.: Spotkania z ludźmi to zupełnie coś innego. I to też jeden z powodów, dla których zdecydowałam się zostać rzecznikiem Karola Nawrockiego. On też uwielbia ludzi. Na spotkaniach z nimi jest bardzo naturalny, bo taki po prostu jest. Nikogo nie udaje. To autentyczny człowiek i ludzie to czują. Jeśli chodzi o cechy Karola Nawrockiego to uważam, że jest on bardzo silnym człowiekiem, zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Tempo spotkań jest niesamowite. Kampania to niezwykły wysiłek, nie tylko intelektualny, psychiczny, ale też fizyczny. Odnoszę wrażenie, że nasz kandydat jest nie do zdarcia(śmiech). Ta pozytywna energia przechodzi nie tylko na współpracowników, ale też na osoby, które przychodzą na spotkania.

Jak będzie Pani radzić z hejtem, fake newsami i brutalną propagandą, które dziś „raczkują”, ale w kampanii będą chlebem powszednim? Czy ma Pani na to własną strategię?

E.W.: Trzeba po prostu nie brać tego do siebie i robić swoje. I nie chodzi tu o bycie nieomylnym, aroganckim, czy zbyt pewnym siebie. Konstruktywna krytyka i świadomość swoich słabych stron sprawiają, że możemy wykonywać naszą pracę lepiej. Będąc osobą publiczną, nie da się uniknąć słów krytyki, przykrych komentarzy. To jest tego cena, ale miłych słów i przyjemnych chwil jest znacznie więcej, dlatego hejtem zupełnie się nie przejmuję.

Źródło: Republika

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.