Kontrowersyjna ocena Ewy Woydyłło o Idze Świątek wywołała burzę: „Jest prawdopodobnie głupiutka, wystraszona”.
Tuż przed rozpoczęciem turnieju WTA 1000 w Toronto wokół Igi Świątek znów zrobiło się głośno. Tym razem nie za sprawą wyników na korcie, lecz wyjątkowo ostrych komentarzy Ewy Woydyłło, która w podcaście "Return" przedstawiła własną ocenę sytuacji tenisistki.
Po triumfie na Wimbledonie Iga Świątek wraca do rywalizacji. Już we wtorek rozpocznie zmagania w prestiżowym turnieju WTA 1000 w Toronto, gdzie będzie miała okazję przerwać niekorzystną serię występów w Kanadzie. Jeszcze przed pierwszym meczem o Polce zrobiło się jednak głośno z zupełnie innego powodu.
W podcaście "Return", prowadzonym przez Lecha Sidora na kanale Trzeci Serwis, o aktualnej sytuacji liderki polskiego tenisa wypowiedziała się psycholożka i terapeutka uzależnień Ewa Woydyłło. Jej słowa wywołały spore poruszenie.
"Ona wyskoczyła jako taka gwiazda i jeszcze wykreowała się na taką rozumną, dojrzałą, mądrą dziewczynę. A jest prawdopodobnie głupiutka, wystraszona. Sama nie rozumie tego, co się dzieje. I nawet nie wiem, czy tam da się jej wytłumaczyć, bo przecież nie tylko tam siedzi Abramowicz, ale tam siedzi trzech panów, czterech panów, ojciec, siostra. No to tam jest tyle ludzi" – powiedziała.
W dalszej części rozmowy Woydyłło zasugerowała, że Świątek może być już zmęczona zawodowym sportem. Jej zdaniem tenisistka nie czerpie z gry takiej satysfakcji jak kiedyś i mogłaby pomyśleć o rozwoju poza kortem.
"Przypuszczam, że Iga powinna teraz pójść na studia. Ona była mądrą dziewczyną, a teraz jest nieszczęśliwa... Wypełniłaby taką część siebie, którą bardzo eksponowała. Im lepiej grała, tym więcej zajmowała się innymi rzeczami. To wszystko zgasło? Już jej się znudziło? To nie jest tak, że Iga zatraciła się w tenisie. Ona już nie uwielbia tenisa. (...) Przypuszczam, że ona się wypaliła, że tenis wystarczył jej na kilka lat spektakularnego wspinania się. Rozbłysła jak gwiazda, a teraz już nią nie jest, jest spadającym meteorem. I ciągle spada, spada. (...) To nie jest tak, że wyniki nie mają dla niej znaczenia. Mają. Gdy przegrywa, jest bardzo smutna, zmartwiona sobą, zła na korcie. A była promienną, zwycięską boginią tenisa. (...) Iga już nie lubi grać w tenisa. Ona się nim nie cieszy" – oceniła.
Nie zabrakło również komentarza dotyczącego współpracy zawodniczki z psycholożką Darią Abramowicz. Woydyłło otwarcie zakwestionowała skuteczność obecnego modelu współpracy.
"Kupuje sobie pomoc trenerów, ćwiczeniowców, masażystów, całą obsługę i zatrudnia też dla siebie psychologa. Trenerów już kilku zmieniła, a psychologów nie zmienia. To znaczy, że jest zadowolona, więc prawdopodobnie problem nie jest w psychologii. Prawdopodobnie psycholog jest tam dla kasy, bo nieźle musi zarabiać. I nic nie robi, siedzi i ogląda mecze. Ja też bym tak chciała. Psycholożka dobrze zarabia i co, sama się zwolni? Podniesie dwa paluszki i powie, że jedzie do domu, do męża?" – stwierdziła.
Źródło: x.com/@JJlovesTennis - Jimmie48 Photography
Źródło: Republika, Trzeci Serwis
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
HIT DNIA
Nowy sondaż to cios dla Tuska. Tak Polacy ocenili jego rząd
Kontrowersyjna ocena Ewy Woydyłło o Idze Świątek wywołała burzę: „Jest prawdopodobnie głupiutka, wystraszona”.
Była prezes Szpitala Południowego w Warszawie próbuje się bronić; internauci bezlitośni