Powierża: Antoni Macierewicz chciał, aby pociąg zabrał wszystkich ze Smoleńska
— Pan Antoni Macierewicz rozmawiał przez telefon. Chciał, aby pociąg zabrał wszystkich poza rozkładem jazdy — powiedział Krzysztof Powierża, konduktor na trasie Warszawa — Smoleńsk, który był rozmówcą red. Katarzyny Gójskiej w specjalnym studiu Telewizji Republika z okazji 8. rocznicy katastrofy smoleńskiej.
— Ministerstwo Kultury zorganizowało tą podróż pociągiem. Dwa ostatnie wagony zajmowali posłowie Prawa i Sprawiedliwości. 9 kwietnia był typowy odjazd. Przyjechaliśmy rano do Smoleńska. My jak obsługa zajmowaliśmy się ochroną pociągu — wspominał Krzysztof Powierża.
— Mój dziadek był żołnierzem roku 1920 (...) Jeszcze przed podróżą do Smoleńska wybraliśmy się na zakupy. Zauważyliśmy nienaturalne zjawisko mgły. Ona napływała, była niezwykle gęsta. Nie w mieście, na obrzeżach — dodał.
— Wzięliśmy taksówkę i udaliśmy się do Katynia. Kierowca taksówki nam powiedział, że był wypadek. Byliśmy w szoku, nie dowierzaliśmy… Dojechaliśmy do Katynia. Poszliśmy na cmentarz. Dopływ informacji był o różnym natężeniu. Osiem osób przeżyło, potem trzy… — podkreślił gość red. Katarzyny Gójskiej.
— Byliśmy na tej mszy świętej, która była żałobna. Pan Antoni Macierewicz rozmawiał przez telefon. Chciał, aby pociąg zabrał wszystkich poza rozkładem jazdy — zaznaczył.
— W Rosji te pociągi dobrze i pewnie jeżdżą. Wszyscy zostali ściągnięci do Polski. Nikt nie został. Nastroje mógłbym opisać jako przedłużony szok. Kiedy dowiadywaliśmy się jakie osoby zginęły to był coraz większy szok… — zakończył Powierża.
Najnowsze
Trump odrzuca ideologię "zielonej religii". Wydał rozporządzenie dotyczące elektrowni węglowych
Dlaczego za czasów Tuska wciąż rośnie bezrobocie?! KTO ZA TO ODPOWIE?
Pomóż Adasiowi pokonać śmiertelną chorobę. Zostało niewiele czasu