Przejdź do treści
22:10 Afganistan: Co najmniej osiem osób zginęło wskutek zawalenia się budynku podczas trzęsienia ziemi, które w piątek nawiedziło Afganistan
20:04 Wojsko będzie kontynuować wsparcie Straży Granicznej na granicach z Niemcami oraz Litwą; misja została przedłużona do 1 października
19:51 „Wall Street Journal”: starania na rzecz rozejmu między USA i Iranem znalazły się w impasie
19:05 Biały Dom zwróci się do Kongresu o zgodę na przeznaczenie ok. 1,5 biliona dolarów na cele obronne w roku fiskalnym 2027. Media podkreślają, że byłby to największy budżet na cele militarne we współczesnej historii
18:09 Rozmowy pomiędzy związkowcami z ZUS a zarządem w sprawie podziału środków na podwyżki wynagrodzeń na 2026 rok zostaną wznowione 9 kwietnia. Strony zgodnie podpisały oświadczenie o zawieszeniu rozmów
17:14 Igrzyska 2026: Międzynarodowa Agencja Testowa przebadała 3.053 próbki pobrane od sportowców, nie stwierdzono ani jednego przypadku dopingu
16:58 Kilka tysięcy samotnych, ubogich i osób w kryzysie bezdomności zasiądzie w Wielką Sobotę lub w Niedzielę Wielkanocną do wspólnego stołu podczas wielkanocnych śniadań organizowanych przez diecezjalne oddziały Caritasu
16:23 USA: W tym Wielkim Tygodniu i w okresie Wielkanocy zachęcam Amerykanów do pielęgnowania pamięci o papieżu świętym Janie Pawle II - oświadczył prezydent USA Donald Trump
Portal tvrepublika.pl informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
Wydarzenie Informujemy, że powstał 560. Klub „Gazety Polskiej” KRUSZWICA (woj. kujawsko-pomorskie)
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Częstochowa zbiera podpisy pod projektem ustawy StopPakt.pl w każdą sobotę i niedzielę od 12:00 do 16:00 pod Jasną Górą przy wjeździe na parking od ul. Klasztornej
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Piotrków Tryb. zaprasza na spotkanie z prof. Janem Majchrowskim, które odbędzie się 8 kwietnia o godz. 17:30 w Mediatece 800-lecia przy ul. Marii Curie-Skłodowskiej 3 w Piotrkowie Trybunalskim
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Łódź zaprasza na spotkanie otwarte z Prezesem TV Republika Tomaszem Sakiewiczem oraz Pawłem Piekarczykiem 8 kwietnia, godz. 17:00 Polsko - Amerykański Ośrodek Kształcenia Zawodowego ul. Kamińskiego 17/19, Łódź
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Skierniewice II zaprasza na spotkanie z Robertem Bąkiewiczem i Oskarem Kidą, 8 kwietnia, godz. 19:00, Restauracja Tawerna, Miedniewice 75D, Miedniewice
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Chełm zaprasza na wykład historyka Pawła Skroki pt. „Katyń i Smoleńsk w sercach Polaków”, który odbędzie się 9 kwietnia o godz. 17:00 w Biurze Poselskim poseł Anny Dąbrowskiej-Banaszek przy ul. Lwowskiej 14A/3 w Chełmie
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” w Piotrkowie Tryb. zaprasza na obchody 16. Rocznicy Tragedii Smoleńskiej, 9 kwietnia, godz. 12, Apel Pamięci przy Pomniku Katyńskim PL. Kościuszki; 10 kwietnia, godz. 19.00, Msza św. Kościół OO Bernardynów, Piotrków Trybunalski
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Myślenice oraz poseł Władysław Kurowski zapraszają na spotkanie z poseł Anną Gembicką, 9 kwietnia, godz. 17:00, Remiza OSP, Czasław gmina Raciechowice
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Tczew oraz poseł Kazimierz Smoliński zapraszają na spotkanie z europosłem Piotrem Müllerem, 9 kwietnia, godz. 18:00, Restauracja "Piaskowa", ul. Piaskowa 3, Tczew
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Busko-Zdrój zaprasza na spotkanie z posłami Markiem Jakubiakiem oraz Mariuszem Goskiem, 10 kwietnia, godz. 18:00 Pensjonat Sanato, ul. 1 maja 29, Busko-Zdrój
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Chełm zaprasza na spotkanie otwarte z Prezesem Telewizji Republika Tomaszem Sakiewiczem 11 kwietnia, godz. 17:30, Sala Widowiskowa, Chełmska Biblioteka Publiczna, ul. Partyzantów 40, Chełm
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" im. ks. Gurgacza, poseł Patryk Wicher i europoseł Arkadiusz Mularczyk zapraszają na spotkanie z posłem Markiem Jakubiakiem, 11 kwietnia, godz.18:00, WSB ul. Grunwaldzka 17, Nowy Sącz
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Sydney - Australia zaprasza na 11. Rajd Katyń 1940 – Smoleńsk 2010 – Australia Pamiętamy!, który odbędzie się w dniach 10–13 kwietnia; program i trasa rajdu dostępne są na stronie www.KlubyGP.pl
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” w Zielonej Górze zaprasza na otwarte spotkanie z europosłami Patrykiem Jakim i Tobiaszem Bocheńskim. 14 kwietnia (wtorek), godz. 18:00, aula C Uniwersytetu Zielonogórskiego, Aleja Wojska Polskiego 69, Zielona Góra

Zobacz, dlaczego Francja tonie!

Źródło:

Kiedy na przykład leciałem samolotem i nagle znaleźliśmy się w strefie turbulencji, a ja wtedy bałem się, mówiłem wówczas w duchu: „Boże, spraw, żeby samolot się nie rozbił”. Miałem więc Boga przynajmniej na czas strachu. Musiałem przyznać się do tego, że w niektórych okolicznościach zwracałem się do Boga - opowiada Thierry Bizot w rozmowie z Wydawnictwem "Biały Kruk".

Anna Garycka: Jest Pan autorem opublikowanej właśnie przez Białego Kruka bestsellerowej książki Anonimowy katolik, w której opowiada Pan o swoim nawróceniu, przeżytym w wieku 45 lat. Jak do niego doszło?

Thierry Bizot : Moje nawrócenie wyróżnia się tym, że wcale nie jest nadzwyczajne, a wręcz banalne. Są ludzie, którzy doznali mistycznych nawróceń w jednym określonym momencie – upadają nagle i wylewają rzeki łez, a wszystko dzieje się w jednej chwili radości... Na przykład święty Paweł w drodze do Damaszku – oto wielkie nawrócenie. Albo André Frossard, który któregoś dnia wchodzi do kościoła i potem mówi: „Dzisiaj spotkałem Boga”. Ja nie mogę tego powiedzieć, bo nie ma jednego konkretnego dnia, w którym spotkałem Boga. Nie wiem dokładnie, kiedy to się stało.

Kiedy Pana książka została opublikowana, stał się Pan nagle gwiazdą katolików we Francji...

Kiedy książka "Anonimowy Katolik" się we Francji ukazała, nie byłem jeszcze w stanie powiedzieć, że mam wiarę. Mogłem jedynie opowiedzieć o dwóch rzeczach. Przede wszystkim o tym, że wziąłem udział w dwumiesięcznym cyklu katechez, myśląc wtedy, że nie miało to żadnego znaczenia. Okazało się jednak, że miało to znaczenie w moim życiu zasadnicze, nawet jeśli nie potrafiłem powiedzieć dlaczego. Za każdym razem, gdy dzieliłem się tym doświadczeniem z innymi, byłem niezwykle wzruszony. Wzruszałem też tych, którym to opowiadałem, a przecież nie było w tym nic nadzwyczajnego. Podczas owych katechez coś się bowiem wydarzyło i to coś nie mijało. Po drugie, mogłem stwierdzić, że od tamtego czasu byłem zafascynowany, pochłonięty zupełnie osobą Jezusa.

W czasie promowania książki „Anonimowy katolik” wypowiadał się Pan w prasie, radiu i programach telewizyjnych, by zaświadczyć o tym, co się Panu przytrafiło.

Któregoś wieczora zostałem zaproszony do bardzo popularnego talk-showu, prowadzonego przez Marca-Oliviera Fogiela. Jadąc do telewizji taksówką, zastanawiałem się, co powiem. W studiu roiło się od znanych artystów, piosenkarzy, jako jedyny byłem osobą nieznaną. Kiedy prowadzący zadał mi pytanie: „Proszę nam wytłumaczyć w kilku słowach, co to znaczy mieć wiarę?”, wtedy przyszło mi do głowy coś, za co pewnie niektórzy uznają mnie za wariata. Odpowiedziałem bowiem: „To tak, jakbym miał relację pozamałżeńską”. Wypowiadając te słowa dokonałem pewnego odkrycia – że wiara katolicka to historia miłości, to spotkanie. Spotkałem Jezusa, a wcale tego nie chciałem. Powstrzymywałem się przed tym ze wszystkich sił. Jeszcze rok po katechezach nie chciałem się do tego przyznać, aż samo wyszło to ze mnie podczas talk-show. Potem, w trakcie dawania świadectw w innych miejscach używałem trochę innych, bardziej trafnych porównań. Mówiłem, że wiara jest jak relacja miłosna albo przyjacielska. Mówiłem, że Jezus jest moim najlepszym przyjacielem.

Dokonuje Pan rozróżnienia między prawdziwą wiarą a religijnością. Na czym według Pana polega ta różnica?

Zawsze mi się wydawało, że wiara to kwestia intelektualna albo filozoficzna – żeby wierzyć, trzeba zapisać się na wykłady do wielkich teologów. To sposób myślenia typowo francuski! Uważałem więc, że trzeba dużo czytać, studiować. Zresztą, kiedy idzie się na Mszę św. i człowiek nic nie rozumie, czuje się jak na egzaminie wstępnym. Myślałem, że wiara to albo kwestia intelektualna, albo moralna: dobro, zło, grzech, święci... Tymczasem odkryłem, że nawet łajdak albo ignorant może posiadać autentyczną wiarę. Nie jest to więc ani sprawa intelektu, ani moralności.

Używa Pan pojęcia „wierzący zdechrystianizowani”. Czy Pan też zaliczał się do tej kategorii?

Zostałem ochrzczony i jako dziecko chodziłem co niedzielę z rodzicami do kościoła. Strasznie się nudziłem. Patrzyłem wkoło na ludzi i miałem wrażenie, że oni też się nudzą; człowiek zawsze dokonuje przeniesienia swoich myśli i odczuć na innych. Mówiłem więc sobie: skoro wszyscy się śmiertelnie nudzą – musi kryć się za tym jakaś tajemnica. Mając osiemnaście lat przestałem chodzić do kościoła. Nie czułem do Kościoła żadnej wrogości, nie popadłem też w antyklerykalizm, ale byłem bardzo szczęśliwy, że nie muszę już chodzić na Mszę św. i nudzić się. Pomyślałem, zobaczymy jak będzie później. Może jak będę bliski śmierci, wtedy znów zainteresuję się religią, na razie jednak mam ciekawsze rzeczy do robienia. Między osiemnastym a czterdziestym piątym rokiem życia, kiedy nie chodziłem do kościoła, bardzo rzadko pytano mnie, czy jestem wierzący. Takiego pytania się po prostu we Francji nie zadaje.

Twierdzi Pan nawet, że religia uważana jest za temat polityczny.

We Francji odnośnie do kwestii religii dużo mówi się o księżach pedofilach, mięsie halal, islamistach... Można ewentualnie usłyszeć pytanie: „Jaka jest religia, w której zostałeś wychowany?”. Nikt jednak nigdy nie zapyta wprost: „Czy wierzysz w Boga?”. Myślę, że jest tak dlatego, bo jest to pytanie bardzo osobiste, a poza tym – łatwo można na nie odpowiedzieć również pytaniem: „A ty?”. Jeżeli ktoś sam nie chciałby na takie pytanie odpowiadać, nigdy go nie zada. Gdy w owym  czasie, kiedy nie chodziłem do kościoła, ktoś – choć zdarzało się to bardzo rzadko – pytał mnie o to, odpowiadałem po głębszym zastanowieniu – „raczej tak”.

Skąd taka odpowiedź, skoro przestał Pan praktykować?

Kiedy na przykład leciałem samolotem i nagle znaleźliśmy się w strefie turbulencji, a ja wtedy bałem się, mówiłem wówczas w duchu: „Boże, spraw, żeby samolot się nie rozbił”. Miałem więc Boga przynajmniej na czas strachu. Musiałem przyznać się do tego, że w niektórych okolicznościach zwracałem się do Boga.

W jakich okolicznościach, po ponad dwudziestu latach przerwy, przyszedł Pan do kościoła na cykl katechez?

Zrobiłem to, żeby przypodobać się nauczycielowi mojego syna, z którym kiedyś rozmawiałem podczas wywiadówki. To od niego dostałem zaproszenie. Ponieważ mój syn miał wtedy złe oceny, pomyślałem, że jak odpowiem na jego zaproszenie, zrobi to dobre wrażenie na nauczycielu i w ten sposób pomogę memu synowi. Oprócz mnie przyszło zaledwie kilka osób. Wyglądali na najgorszych życiowych nieudaczników. Nie było jednak wśród nich nauczyciela, którego spodziewałem się tam zobaczyć. Pomyślałem: to już z jego strony przesada! Przecież przyszedłem tylko ze względu na niego. Jeden z katechistów wyglądał jak zabójca. Gdybym go spotkał na swej drodze, przeszedłbym od razu na drugą stronę ulicy! Wstał i powiedział: „Jezus mnie ocalił”. Pomyślałem: „Co to za kabaret?”. Miałem ochotę od razu stamtąd uciec!

Został Pan jednak na całym tym pierwszym spotkaniu.

Tak. Na końcu wykładu ksiądz powiedział obecnym, że następne spotkania odbywać się będą dwa razy w tygodniu, w poniedziałki i czwartki. Oznajmił też, że celem katechistów jest, aby nasze serca zostały w pewnej chwili przeszyte jakby włócznią i aby nasze życie zupełnie się odmieniło. Zastrzegł przy tym: „Uprzedzam was, że być może wcale nam się to nie uda. W każdym razie jednak po to tu jesteśmy”. Wróciłem do domu. Obudziłem syna i nakazałem mu, żeby następnego dnia powiedział swemu nauczycielowi, że byłem na katechezie. Wykonałem obowiązek rodzicielski, to wystarczy, więcej już do kościoła nie pójdę. Po dwóch tygodniach uświadomiłem sobie jednak, że nie przestaję myśleć o tym dziwnym, trochę zmarnowanym wieczorze spędzonym na katechezie. Cały czas zastanawiałem się, dlaczego nie daje mi to spokoju... W następny czwartek postanowiłem wrócić na katechezy i chodzić na nie aż do końca całego programu.

Co właściwie Pana do tego przyciągało?

Katechezy interesowały mnie od strony intelektualnej, a poza tym uważałem, że moja znakomita tam obecność jest wyrazem mojej wspaniałomyślności, że wręcz zaszczycam nią pozostałych uczestników, tych nieudaczników! Ani przez myśl mi nie przeszło, że tak oto dokonuje się moje spotkanie z Bogiem. Katechezy zakończyły się po dwóch miesiącach dwudniowymi rekolekcjami – i właśnie podczas tego weekendu wydarzyło się coś ważnego. Uświadomiłem sobie bowiem wtedy, jak strasznie byłem pyszny i jak bardzo pogardzałem pozostałymi uczestnikami katechez, gdy tak naprawdę wcale nie byłem od nich lepszy. Ta prawda o sobie samym, którą odkryłem, powaliła mnie zupełnie.

Pod koniec weekendu zaproponowano Panu kontynuowanie pogłębiania wiary i utworzenie wspólnoty wraz z pozostałymi uczestnikami katechez. Jak wtedy Pan na to zareagował?

Pomyślałem: jeśli powiem żonie, że do końca życia będę dwa razy w tygodniu uczęszczał na spotkania wspólnoty kościelnej, będzie to oznaczać rozwód! Nie odpowiedziałem więc ani tak, ani nie. Skontaktowałem się z pewnym znajomym księdzem i zapytałem go, co o tym myśli. Poprosiłem go o radę również wtedy, gdy dostałem zaproszenie na katechezy. O ile wtedy gorąco mnie zachęcał, tym razem wyraźnie powiedział: „Thierry, to nie jest miejsce dla ciebie, wracaj do swego życia. Nie musisz włączać się do wspólnoty. Jeśli Bóg będzie chciał ci coś powiedzieć, znajdzie ku temu sposób”. Idąc za radą księdza zdecydowałem się nie wracać do wspólnoty.

Doświadczenie katechez stało się jednak dla Pana powrotem do Kościoła. Od tego czasu chodzi Pan co tydzień na niedzielną Mszę św. Jak na tę nagłą zmianę zareagowała Pańska rodzina?

Jeszcze podczas trwania katechez żona żartowała: „Znów idziesz dziś do tej swojej sekty?” „Tak, idę do mojej sekty” – odpowiadałem. A kiedy potem zwierzyłem się ze swych przeżyć mojej matce, która jest osobą wierzącą, spojrzała na mnie z podziwem – tak jakby w jednej chwili jej syn stał się znacznie starszy i mądrzejszy od niej!

Usunięto obraz.

Wydawnictwo Biały Kruk

Wiadomości

rosyjski tankowiec Arctic Metagaz

Ukraińcy trafili rosyjski tankowiec na... Morzu Śródziemnym

Astronauci z kosmosu: Uwierz nam, wyglądasz niesamowicie

Iran odrzucił 48-godzinne zawieszenie broni proponowane przez USA

Prezydent w nocnym misterium. Krzyż nieśli zakapturzeni mężczyźni

Chelsea ukarała swojego piłkarza. „Granica została przekroczona”

Samochód wpadł do rzeki. Jedna osoba nie żyje

Droga Krzyżowa: O władzy wywołującej wojny...

Buda o sporze ws. TK: prezydent nie ma obowiązku przyjmować ślubowania

Idée fixe Lewicy wraca nawet w święta. Czarzasty znowu o homomałżeństwach

CBA do likwidacji? Kamiński: już dziś rząd zrobił z Biura wydmuszkę

USA wyjdą z NATO? Amerykański generał mówi o nowym sojuszu - sojuszu z Polską

Amerykańskie media: drugi samolot sił USA rozbił się dziś w Zatoce Perskiej

Prezes Trybunału Konstytucyjnego zaprosił nowych sędziów

Droga Krzyżowa w Koloseum. Papież niesie krzyż przy wszystkich 14 stacjach

Caritas Polska pomaga na Wielkanoc. Świąteczne śniadania i paczki

Najnowsze

rosyjski tankowiec Arctic Metagaz

Ukraińcy trafili rosyjski tankowiec na... Morzu Śródziemnym

Chelsea ukarała swojego piłkarza. „Granica została przekroczona”

wypadek w rzece Wieprz

Samochód wpadł do rzeki. Jedna osoba nie żyje

Leon XIV w Koloseum

Droga Krzyżowa: O władzy wywołującej wojny...

Buda o sporze ws. TK: prezydent nie ma obowiązku przyjmować ślubowania

Ziemia ze statku kosmicznego misji Artemis II

Astronauci z kosmosu: Uwierz nam, wyglądasz niesamowicie

Iran odrzucił 48-godzinne zawieszenie broni proponowane przez USA

Gdańskie Nocne Misterium Krzyża

Prezydent w nocnym misterium. Krzyż nieśli zakapturzeni mężczyźni