Prawomocnie przegrał, ale nie odpuszcza. Wałęsa znów uderza w prof. Cenckiewicza
Lech Wałęsa przegrał prawomocnie proces z prof. Sławomirem Cenckiewiczem, ale nie zamierza składać broni. W serii emocjonalnych wpisów były prezydent uderza w sądy, IPN i samego historyka, przekonując, że wymiar sprawiedliwości uwierzył w „spreparowane przez SB dokumenty”. Całość kończy wymownym zdaniem: „Zwycięzców się nie sądzi”.
Przegrana Wałęsy. I kolejny wpis
W piątek prof. Sławomir Cenckiewicz poinformował o prawomocnym rozstrzygnięciu procesu, który dotyczył jego książki „Wałęsa. Człowiek z teczki”, opublikowanej w 2013 roku. Były prezydent Lech Wałęsa nie pozostawił sprawy bez komentarza. W kolejnych wpisach odnosi się do wyroku i ostro krytykował zarówno historyka, jak i wymiar sprawiedliwości.
Wałęsa stwierdził, że... przebieg postępowania skłonił go do bardzo krytycznej oceny rozstrzygnięć sądów.
Były prezydent przekonuje, że po procesach z Cenckiewiczem można – w jego ocenie – wyciągnąć jednoznaczne wnioski dotyczące materiałów Służby Bezpieczeństwa.
„Po sądowych starciach z Cenckiewiczem można wyciągnąć wniosek, że sądy dają wiarę w spreparowane przez SB dokumenty i perfidnie wymyślone kłamstwa Cenckiewicza”.
Na tym jednak wpis Wałęsy się nie kończy. Były prezydent odniósł się również do działań Instytutu Pamięci Narodowej.
„IPN zabrał się za wyjaśnienie sprawy. Wyjaśniał w taki sposób, że sprawy się przedawniły i na tej zasadzie umorzył postępowanie, mimo że w przesłuchaniach udowodnił preparowanie dokumentów oraz ujawnił nazwiska fachowców - podrabiaczy”.
„Znalazł tych, którzy preparowali, pisali za mnie dokumenty”
Wałęsa twierdzi ponadto, że w ramach postępowania ustalono osoby, które miały zajmować się fałszowaniem dokumentów.
„Znalazł tych którzy preparowali, pisali za mnie dokumenty. Jeszcze raz pokazuję tu podrabianie i tych co to czynili i tych co tym kierowali oraz tych co to te pomówienia rozprowadzali”.
Były prezydent przekonuje przy tym, że mimo – jak twierdzi – zgromadzonych faktów i dowodów, kolejne postępowania kończą się dla niego niekorzystnie.
„Mimo tych faktów i dowodów przegrywam sprawy”.
„To ja kierowałem walką prowadzącą do końca”
W dalszej części wpisu Wałęsa wraca również do swojej oceny roli w przemianach politycznych w Polsce. Podkreśla, że to on miał kierować walką, która doprowadziła do przemian ustrojowych i uniezależnienia Polski od ZSRR.
„Mimo tego że to ja kierowałem walką prowadzącą do końca, rozbicia komunizmu w Polsce i uniezależnienia się od ZSRR, wycofania wojsk radzieckich, wejścia do Unii i NATO”.
Całość kończy mocnym stwierdzeniem:
„Zwycięzców się nie sądzi, tak kiedyś było”.
Wpis byłego prezydenta pojawił się po informacji Cenckiewicza o prawomocnym zakończeniu sporu sądowego dotyczącego publikacji „Wałęsa. Człowiek z teczki”. Słowa Wałęsy są więc kolejną odsłoną wieloletniego konfliktu wokół oceny jego działalności oraz dokumentów dotyczących jego przeszłości.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Ustawka na prawicę? Prawdziwe kulisy afery wokół ZondaCrypto i PKOl!
Kuźmiuk w Republice: ta ekipa w cztery lata pożyczy mniej więcej tyle, ile wszystkie rządy od 1989 do 2023 roku
Dziesiątki rannych i setki uszkodzonych domów po przejściu tornada na południu Francji