Wałęsa o swoim udziale w kontrmanifestacji: Może to będzie jak sygnał z "Aurory"?
- Ja nie mogę zmienić zdania, decyzja zapadła i zobaczymy. Może to będzie jak sygnał z „Aurory”? Jeśli będzie milion ludzi, to pomożemy zejść tej władzy. Jeśli mniej, to nie ma co ponosić kosztów. Gdy nie będzie miliona, nie będzie można podjąć większych decyzji – powiedział w rozmowie z Polsat News o swoim udziale w kontrmanifestacji 10 lipca Lech Wałęsa.
Były prezydent skomentował także słowa działacza NSZZ "Solidarność" w Stoczni Gdańskiej, Karola Guzikiewicza, który w rozmowie z Wirtualną Polską powiedział: - Chcemy spojrzeć w twarz Lechowi Wałęsie. Do tej pory nie przeprosił tych, na których donosił. To skandal, że chce protestować na Krakowskim Przedmieściu ramię w ramię z KOD, ekipą związaną z SB, z ich potomkami. Guzikiewicz dodał, że to nie policja, a stoczniowcy wyniosą Wałęsę z Krakowskiego Przedmieścia.
- Czekam na Guzikiewicza. Z przyjemnością spotkam się i zobaczymy, kto będzie wyniesiony. Czekam, jak mnie wyniesie, a ja postaram się jego wynieść - odpowiedział Wałęsa.
Najnowsze
Woda zbiera tragiczne żniwo, od początku czerwca utonęły 79 osoby!
SPRAWDŹ TO!
Polacy pokazali Tuskowi, jak działać ws. Ukrainy. Chcą jednego!
Niemiecka zbrodnia sprzed 83 lat. Kancelaria Prezydenta przypomniała o tragedii
TRZEBA ZOBACZYĆ!