Przejdź do treści
NBP Prof. Adam Glapiński, jako pierwszy Prezes NBP, osobiście dokonał inspekcji zasobów złota wchodzących w skład oficjalnych aktywów rezerwowych NBP, zdeponowanych w skarbcu Banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku
W Republice Gościem najnowszego programu "Gabinet Sakiewicza" będzie były premier, Mateusz Morawiecki. Zapraszamy do Republiki o godz. 18:00
16:34 Przedstawiciel USA ds. handlu Jamieson Greer zapowiedział w poniedziałek, że podwyżka ceł na samochody i ciężarówki z Unii Europejskiej do 25 proc. będzie realizowana
15:50 „Wpływ pracy na człowieka i na otaczającą go rzeczywistość” i „Kiedy dla człowieka jest ważne, jak postrzegają go inni?" - tak brzmiały tematy rozprawek z języka polskiego. Dziś pierwszy dzień matur
15:09 Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało w poniedziałek, że dwa statki handlowe pod amerykańską banderą przepłynęły bezpiecznie przez cieśninę Ormuz w ramach rozpoczętej operacji „Projekt Wolność”
14:34 Polska: Adwokat od „trumien na kółkach” poszukiwany przez policję listem gończym
14:19 Francja: 19 osób skazanych przez sąd w Lille za pomaganie w przemycie imigrantów
14:13 Mazowieckie: Przy rozpalaniu grilla poważnie poparzony 7-latek; przebywa w szpitalu
12:48 Polska: We wtorek wyższa cena maksymalna obu rodzajów benzyn; diesel bez zmian
12:42 Polska: Prezydent wręczył awanse generalskie dwóm oficerom Państwowej Straży Pożarnej
Ważne Ukazała się najnowsza książka prof. Sławomira Cenckiewicza i Michała Rachonia. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl, tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
NBP Prof. Adam Glapiński, Prezes NBP: Zasoby złota NBP urosną do 700 ton, a Polska znajdzie się na liście TOP 10 z największymi zasobami złota.
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Jelenia Góra zaprasza na spotkanie z posłem Markiem Jakubiakiem. 4 maja, godz. 18:00. Aula w domu katechetycznym ul. Mikołaja Kopernika 1, Jelenia Góra
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Aleksandrów Łódzki zaprasza na spotkanie z kapelanem Prezydenta RP ks. Prof. Jarosławem Wąsowiczem i koordynatorem zagr. Klubów GP Pawłem Piekarczykiem 5 maja, godz. 18:00 ul. Wojska Polskiego 128, Aleksandrów Łódzki
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Wołomin zaprasza na spotkanie z konstytucjonalista dr. Oskarem Kida (Wolni Republikanie), 5 maja, godz. 17.30 Sala parafialna kościoła MBC, ul. Kościelna 54, Wołomin
Wydarzenie 5 maja w Oratorium Jana Pawła II przy ul. Kościuszki 2 w Bełchatowie, odbędzie się spotkanie z posłami: Markiem Jakubiakiem (Wolni Republikanie) i Mateuszem Morawieckim (PiS). Początek o godz. 18:00
Wydarzenie Nastąpiła zmiana Przewodniczącego Klubu "Gazety Polskiej" w Śremie (woj. wielkopolskie)
Wydarzenie Informujemy, że powstał 562. Klub „Gazety Polskiej” w Staszowie (woj. świętokrzyskie)
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Słupsku wraz z przew. Marzeną Gmińską zapraszają na spotkanie otwarte z Posłem Michałem Kowalskim oraz Oskarem Szafarowiczem w dniu 7 maja 2026r. na godz. 16.30. do Słupska, Hotel pod Kluką, ul. Kaszubska 22
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Rypin i Poseł Anna Gembicka zapraszają na spotkanie z Mateuszem Morawieckim 6 maja, godz. 18:00 Rypiński Dom Kultury, ul. Warszawska 8, Rypin
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Starachowice oraz poseł Krzysztof Lipiec zapraszają na spotkanie z dziennikarzem TV Republika - Adrianem Boreckim 10 maja, godz. 17:00 Miejska Biblioteka Publiczna ul. Kochanowskiego 5, Starachowice
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Konstantynów Łódzki zaprasza na spotkanie z Adamem Borowskim. 14 maja, godz. 19:00. Dom parafialny przy Kościele pw. Nawiedzenia NMP w Srebrnej ul. Kościelna 9
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Kędzierzyn Koźle zaprasza na spotkanie z red. TV Republika Jakubem Maciejewskim 14 maja, godz. 18:00. Dom Kultury Chemika, al. Jana Pawła II 27, Kędzierzyn Koźle
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Częstochowa wraz z Młodzieżowym Częstochowskim Klubem "Gazety Polskiej" zapraszają na spotkanie z dr. Oskarem Kidą i Oskarem Szafarowiczem 16 maja, godz. 15:00 Aula Tygodnika "Niedziela" ul. 3 Maja 12, Częstochowa
Wydarzenie Kluby „GP” zapraszają na spotkanie z Markiem Jakubiakiem, Waldemarem Budą i Pawłem Rychlikiem w Zduńskiej Woli. 6 maja, godz. 18:00, Restauracja Arkadia, ul. Łaska 62
Wydarzenie Bielańsko-Żoliborski Klub „Gazety Polskiej” zaprasza 7 maja o godz. 17 na wieczór autorski prof. Jana Majchrowskiego. Spotkanie poprowadzi redaktor Adrian Stankowski. Mediateka START-META, ul. Szegedynska 13A, Warszawa
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Piotrkowie Tryb. Zaprasza 7.05.(czwartek) o godzinie 17.30 na spotkanie z dr. Oskarem Kidą w dolnej sali kościoła NSJ - wejście od ulicy Kościelnej
Wydarzenie Ryszard Majdzik zaprasza na wiec poparcia dla referendum ws. odwołania Aleksandra Miszalskiego z funkcji prezydenta Krakowa, przeciwko likwidacji struktur państwa polskiego i ograniczaniu środków na onkologię. Kraków, 11 maja, Pl. Matejki, g. 14:00

UBywatele, czyli powrót palikociarzy!

Źródło: fot. Gazeta Polska

Gdy siedem lat temu pod Pałacem Prezydenckim dochodziło do medialnych prowokacji i fizycznych napaści na osoby domagające się prawdy o Smoleńsku, za akcjami tymi stały państwowe służby, media były monolitem, a rechot z moherów zyskiwał odzew wśród młodzieży. Dziś zarówno państwo, jak i młodzież są po drugiej stronie barykady, a i monopol medialny został złamany. Musimy więc konsekwentnie użyć wszystkich naszych atutów - pisze Piotr Lisiewicz w "Gazecie Polskiej".

Powrót na Krakowskie Przedmieście demonstrowania skrajnego zbydlęcenia ma być dla reżyserów tego spektaklu powrotem do czegoś, co udało się im siedem lat temu. Wtedy był krzyż z puszek po piwie, dziś wypowiedź podstarzałego bydlaka: „Lech Kaczyński rozciapciany w błocie smoleńskim to coś fantastycznego”. Wraca także fizyczna przemoc. Po ostatniej miesięcznicy uderzony w twarz został Adam Borowski, który szybko zdołał jednak zatrzymać agresywnego napastnika.

Bo nie udało się odwołać Macierewicza
Metody są więc te same, ale inny jest układ sił. Podobnie w czasie wyborczych starć z 2015 r. obóz postkomunistycznej oligarchii stosował te same metody zohydzania obozu niepodległościowego co dekadę wcześniej. I dziwił się, że one już nie działają.
Oni mogą odpuścić wszystko, ale nie Smoleńsk – zeszłotygodniowe wydarzenia w czasie smoleńskiej miesięcznicy potwierdziły tę stawianą przeze mnie od dawna tezę. Myślę, że działania te należy widzieć jako jedną całość z medialną kampanią, mającą doprowadzić do odwołania Antoniego Macierewicza, jaką obserwowaliśmy w ciągu ostatnich tygodni. Nie udało się, mimo użycia wszystkich możliwych narzędzi, z tymi „prawicowymi” włącznie. W tej sytuacji wdrożony musiał zostać w życie plan „B”.
Dowodem na to, że tamta strona traktuje tę operację poważnie, jest uruchomienie Jerzego Owsiaka. Zbyt częste używanie jego osoby dewaluuje go jako „autorytet” dla mas Polaków. Używany jest więc zawsze wtedy, gdy sprawa jest dla tamtej strony szczególnie ważna, a broń lżejszego kalibru zawiedzie.
Tym razem syn małżeństwa milicjantów i brat ormowca został użyty niemal w roli bojownika o wolność z czasów komuny, który przypadkiem widział manifestację i dlatego napisał: „Dokładnie pamiętam, jak za czasów PRL-u podczas składania wieńców, a bardziej wiązanek kwiatów pod Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie 11 listopada, zatrzymani – ci odważni, którzy podeszli pod sam pomnik – byli przedstawiani w mediach, wtedy jedynych, jako chuligani na utrzymaniu kapitalistycznych sił. Byli wywlekani, aresztowani i każdy z nich dostał karę w trybie kolegium za wybryk, jeszcze raz to powtórzę – chuligański. Byłem, widziałem”.
Słabość tamtej strony pokazuje też fakt, że jednym z „obywateli” zostać musiał Paweł Wrabec, przez lata dziennikarz „Gazety Wyborczej”, „Polityki” i „Newsweeka”. Jak dołączył do protestujących? Opisał to na stronie tygodnika „Polityka”: „Podczas miesięcznic zajmuję się filmowaniem i siłą rzeczy staram się być blisko ważnych zdarzeń. Gdy kilkoro Obywateli RP usiadło na jezdni, zorientowałem się, że jest ich za mało i że czoło marszu z łatwością ich ominie. By do tego nie dopuścić, dołączyłem do nich”.
Napisał też: „Od siedmiu lat pod Pałacem rozwija się kłamliwy mit o smoleńskim zamachu, zaczadzając ksenofobią i nienawiścią serca i umysły Polaków”. To ostatnie to już kopiuj-wklej z propagandy Putina. Trudno wyobrazić sobie Polaka, który nazwałby polski brak zaufania do Rosji ksenofobią. Natomiast Russia Today używa tego argumentu bardzo często.

Big Brother pod Krzyżem
By zrozumieć to, co dzieje się na naszych oczach, przypomnijmy, czym był Big Brother pod Krzyżem Pamięci sprzed siedmiu lat. Jego celem było zniechęcenie zwykłych Polaków do domagania się prawdy o Smoleńsku.
Chodziło w nim o to, by skojarzyć domaganie się tej prawdy ze „sklerotycznymi świrami spod Krzyża”. Niczym w programie Big Brother wszystkie kamery prorządowych telewizji ustawiono przy grupie modlących się ludzi w publicznym miejscu, w okolicy czynnych do późna knajp.
Jednocześnie pojawiła się grupa codziennie przychodzących tam przeciwników, która zachęcała pijaną młodzież do szydzenia z nich. Jeśli nie wierzysz w to, że w sprawie Smoleńska Rosjanie prowadzą rzetelne śledztwo, to jesteś taki jak ci spod Krzyża – taki miał być medialny wydźwięk awantury. A jacy oni są? Starzy, sklerotyczni, tępawi, ponurzy, zdewociali, słabi, niepełnosprawni. A jednocześnie niebywale agresywni, sfanatyzowani i usiłujący terroryzować resztę obywateli.
Kamery tego Big Brothera największe prorządowe telewizje mogły ustawić gdziekolwiek, a ustawiły akurat pod Krzyżem Pamięci. Gdyby ich tam nie było, nikt nie zwracałby specjalnej uwagi na kilkadziesiąt modlących się tam osób. Czasem ktoś z przechodniów zapaliłby znicz, postałby chwilę w zadumie.
Tymczasem telewizyjne migawki tysiące razy pokazywały milionom Polaków: ci, którzy są młodzi, pełni życia, robią sobie jaja z takich jak ci starzy. Filmiki w Internecie to był już Big Brother Ekstra, tylko dla dorosłych: mogliśmy zobaczyć, jak popychają ich, plują na nich, oddają mocz na ich znicze. Może to nieładnie, ale tamci aż się o to proszą przez swoją agresję – brzmiał przekaz.
Wnioski dla widza: nie gadaj o Smoleńsku, bo jak będziesz bredził o zamachu, będziesz taki jak ci, na których plują i oddają mocz. Na pewno tego chcesz?

Hadacz, Niemiec, Jowita Kacik
Maski liderów tego spektaklu spadały powoli. Jeden z modlących się, Andrzej Hadacz, idealnie spełniał zapotrzebowanie mediów, które pragnęły pokazać „oszołoma” spod Krzyża. Okrzyki: „Nienawidzę ich” oraz deklaracje, że Tusk i Komorowski powinni dostać kulkę w łeb, stały się medialnymi hitami.
Niektóre stacje telewizyjne, jak choćby Polsat, emitowały w głównych programach informacyjnych materiały poświęcone tylko Hadaczowi. Wylansowały też umieszczony na YouTube teledysk: „Gdzie jest krzyż?”, pokazujący obrońców Krzyża jako zbiorowisko sfanatyzowanych świrów. Z Hadaczem w głównej roli.
A później odmieniony Hadacz pojawił się na Paradzie Równości razem z Ryszardem Kaliszem i Robertem Biedroniem. Wreszcie okazało się, że prowokator zarejestrowany był jako TW „Matka”.
A lider wrogów Krzyża, który tak sprawnie i przy bierności policji podpuszczał przeciwko „moherom” młodzież? W czasie ataków na obrońców Krzyża człowiekiem, który przewodził osobom szydzącym z nich, był Zbigniew S., ps. Niemiec, oskarżony w sprawie szantażowania senatora Krzysztofa Piesiewicza. Przyjeżdżał on pod Krzyż na wiele godzin, potrafił przebywać tam do rana. Tłumaczył, że młodzi ludzie nie będą głosować na Jarosława Kaczyńskiego, bo nie pozwoli pić piwa, zabierze Internet i zabroni dziewczynom tańczyć.
O Zbigniewie S. głośno było kilkanaście lat wcześniej. W 1997 r. dziennikarze „Rzeczpospolitej” i Polsatu ujawnili, że Zbigniew S. został skazany na 9 lat więzienia za gwałt i napad z bronią w ręku. Jaki interes mógł mieć człowiek z kryminalną przeszłością w pokazywaniu swojej twarzy do kamer?
Później ukazało się też zdjęcie kobiety, która najbardziej histerycznie protestowała pod Krzyżem w towarzystwie suflerki Bronisława Komorowskiego Jowity Kacik. Na Politechnice Wrocławskiej uczyła ona, jak manipulować wizerunkiem przeciwnika, by go zdyskredytować. Przedmiot, który wykładała, to „Manipulacja wizerunkiem i decyzją przeciwnika”.

Rosyjska narracja
Wywracanie zniczy, kradzież kwiatów i zdjęć zamordowanych też nie były oryginalnym pomysłem Hanny Gronkiewicz-Waltz. Identycznie zachowała się rosyjska milicja po zamordowaniu dziennikarki Anastazji Baburowej i adwokata Stanisława Markiełowa. „Tu jest normalna moskiewska ulica, a nie cmentarz!” – czczący ich pamięć słyszeli od rosyjskiej milicji to samo, co polscy obrońcy Krzyża Pamięci na Krakowskim Przedmieściu.
Kto rozumie media, ten wie, że to mogło przejść tylko w warunkach medialnego monopolu. Nietrudno wyobrazić sobie, że narracja w mediach, gdyby kto inny nimi rządził, mogła być o 180 stopni inna. Do najważniejszych programów zapraszano by prawników, politologów, historyków czy specjalistów od polityki międzynarodowej, którzy objaśnialiby, czym jest rosyjska władza. Jak prokuratorzy i sędziowie wykonują rozkazy Putina.
Pokazywaliby kolejne działania Rosjan, tłumacząc, że śledztwo w sprawie Smoleńska jest fikcją. Ukazałby się też w którejś telewizji serial dokumentalny, pokazujący historie na przykład setki osób niewygodnych dla Putina, które zostały przez niego zlikwidowane. Każda opowieść pokazana możliwie szczegółowo – czym naraziły się Putinowi, jak niszczono ich wizerunek, jak mordowano, a potem robiono fikcyjne śledztwo i tuszowano zbrodnię.

CZYTAJ WIĘCEJ W "GAZECIE POLSKIEJ"

 

Gazeta Polska