Przejdź do treści
09:30 Dolnośląskie: Od godz. 10 do 15 autostrada A4 zamknięta w okolicach Bolesławca
09:27 Polska: CBŚP i ukraińska policja rozbiły międzynarodową siatkę producentów narkotyków syntetycznych
09:25 Mazowieckie: Zabójstwo starszego małżeństwa w Raciążu. Zatrzymany wnuczek ofiar
07:42 Peru: Kongres wybrał Josego Balcazara na pełniącego obowiązki prezydenta
05:41 Portugalia: Ranny pasażer podczas ewakuacji samolotu na lotnisku w Faro
04:33 Nigeria: Co najmniej ośmiu nigeryjskich żołnierzy zginęło, a 23 zostało rannych w starciu z dżihadystami
03:45 Korea Płn.: Kim Dzong Un nadzorował przekazanie armii nowych wyrzutni zdolnych do ataku jądrowego
03:02 Portugalia: Wojska USA wysłały na Azory 400 żołnierzy oraz od 15 do 24 samolotów
WAŻNE Wspieraj Telewizję Republika! Przekaż 1,5 procent podatku za pośrednictwem Pallotyńskiej Fundacji Misyjnej "Salvatti.pl". Nr KRS: 0000 309 499. Cel szczegółowy: Niezależne Media SWS
WAŻNE Kluby „Gazety Polskiej” organizują Wielki Wyjazd na Monte Cassino w dniach 13–21 maja 2026. Szczegóły wielkiwyjazd.pl
Portal tvrepublika.pl informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” w Mławie zaprasza na spotkanie z Mateuszem Morawieckim 19 lutego, godz. 17:00. Miejski Dom Kultury w Mławie
Wydarzenie Ruch Obrony Granic zaprasza na spotkanie z Robertem Bąkiewiczem. 19 lutego, godz. 18, Sala Reprezentacyjne - Prudnicki Ośrodek Kultury, ul. Kościuszki 1A, 48-200 Prudnik
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Gdańsk II, zaprasza na spotkanie autorskie z Oskarem Kidą "Kompetencje Prezydenta RP do powoływania sędziów" 20 lutego, godz. 17:00 NOT ul. Rajska 1, Gdańsk
Wydarzenie Klub "GP" Jastrzębie-Zdrój zaprasza na spotkanie otwarte z europosłem Danielem Obajtkiem w Jastrzębiu-Zdroju. 20 lutego, godz. 17:00, Kino Centrum
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" w Warszawie zaprasza na koncert piosenek patriotycznych poświęcony Żołnierzom Wyklętym w wykonaniu Pawła Piekarczyka, 21 lutego, g. 18.00, Stowarzyszenie Wolnego Słowa, ul. Marszałkowska 7, Warszawa
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Brańsk i Radny Sejmiku Woj. Podlaskiego Artur Kosicki zapraszają na spotkanie z Tobiaszem Bocheńskim, Jackiem Sasinem, Sebastianem Łukaszewiczem, 21 lutego, g. 17.00, Aula Wyższej Szkoły Ekonomicznej, ul. Zwycięstwa 14/3, Białystok
Wydarzenie Adam Borowski zaprasza na manifestację pod hasłem: SAFE TO FAŁSZYWE BEZPIECZEŃSTWO, SAFE TO NIEMIECKA NIEWOLA. 21 lutego, godz. 12-14, przed Pałacem Prezydenckim
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" w Puławach zaprasza na spotkanie dot. sądów doraźnych KBW z Pawłem Wąsem, IPN, 21 lutego, g. 16.00 Hotel "Olimpic" przy ul. gen. Hauke Bosaka, Puławy
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Częstochowa zaprasza na spotkanie z dziennikarzem TV Republika, Miłoszem Kłeczkiem. 21 lutego, godz. 14:00. Aula solidarności ul. Łódzka 8/12, Częstochowa
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Koszalin zaprasza na spotkanie z poseł Małgorzatą Golińską. 22 lutego, godz. 16:00 Sala przy kościele, ul. bł. ks. Popiełuszki 2, Koszalin
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Brańsk oraz Radny Sejmiku Woj. Podlaskiego Artur Kosicki zapraszają na spotkanie otwarte z Tobiaszem Bocheńskim, Jackiem Sasinem, Sebastianem Łukaszewiczem. 22 lutego, godz. 13:30 Sala Iwonka ul. JP II 24 w Bielsku Podlaskim
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Perth - Australia i Polski Ośrodek Rzymskokatolicki zapraszają na obchody 76. rocznicy przybycia Sybiraków do Perth z obozów w Afryce oraz 86. rocznicy wywózek na Sybir 22 lutego, godz. 9:30 Polski Kościół, 35 Eighth Ave, Maylands
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” w Tarnobrzegu zaprasza na spotkanie z posłem Andrzejem Śliwką oraz posłem Rafałem Weberem, które odbędzie się 23 lutego o godz. 17.00 w Gminnym Ośrodku Kultury w Gorzycach (powiat tarnobrzeski)
Wydarzenie Klub „GP” w Bytomiu zaprasza na spotkanie. Gość: poseł Wojciech Szarama. 23 lutego, godz. 17, sala przy parafii WNMP ul. ks. Koziołka 3
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Aleksandrów Łódzki zaprasza na spotkanie z red. Adrianem Klarenbachem, 23 lutego, godz. 18, ul. Wojska Polskiego 128, Aleksandrów Łódzki
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” w Łomży zaprasza na spotkanie otwarte z Markiem Jakubiakiem, 24 lutego, godz. 17, Aula kard. Stefana Wyszyńskiego, Uczelnia Jańskiego, ul. Krzywe Koło 9, Łomża
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Środa Śląska zaprasza na spotkanie z Adamem Borowskim, Robertem Bąkiewiczem, Oskarem Kidą, Jackiem Wroną, 24 lutego, g. 18.00, Hotel Arden, ul. Wrocławska 86, Środa Śląska
Wydarzenie Klub "GP" Szczecin zaprasza prelekcję Jacka Pawłowicza, zast. dyr. Muzeum Żołnierzy Wyklętych i Więźniów Politycznych PRL pt. „Witold Pilecki - Oświęcim to była igraszka. 20 lutego, godz. 17, ul. Mickiewicza 69a (przystanek tramwajowy Karłowicza)
Wydarzenie Łódzkie Kluby "Gazety Polskiej" i poseł Agnieszka Wojciechowska van Heukelom zapraszają na spotkanie z posłami: Dariuszem Mateckim i Mariuszem Goskiem - 28 lutego, godz. 16:00, ul. Piotrkowska 143, Łódź
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Piotrków Tryb. zaprasza na XII Piotrkowski Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych. 1 marca, godz. 17.45 przed Pomnikiem Żołnierzy Wyklętych
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Łódź zaprasza na spotkanie z Pawłem Piekarczykiem poświęcone Żołnierzom Wyklętym, 26 lutego, g. 18, w Polsko Amerykańskim Ośrodku Szkolenia Zawodowego, ul. Kamińskiego 17/19, Łódź
Wydarzenie Klub "GP" Warszawa Bielany-Żoliborz zaprasza na Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. 28 lutego, godz. 12:00 msza św. w intencji Żołnierzy Wyklętych, Kościół pw. Dzieciątka Jezus, ul. Czarnieckiego 15, Warszawa
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Kościerzyna oraz Poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk zapraszają na spotkanie z Mariuszem Błaszczakiem, Jackiem Sasinem 24 lutego, godz: 18:30 Kino Remus, ul. 3 Maja 9, Kościerzyna
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Jelenia Góra zaprasza na spotkanie z Robertem Bąkiewiczem, Adamem Borowskim, Oskarem Kidą, Jackiem Wroną 26 lutego, godz. 17:00. Aula Katolickiej Szkoły Podstawowej ul. PCK 23, Jelenia Góra
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Grudziądz zaprasza na spotkanie inauguracyjne z udziałem Adama Borowskiego, Adriana Boreckiego oraz Krzysztofa Szczuckiego. 27 lutego, godz. 17:00. Hotel Ibis ul. Piłsudskiego 18, Grudziądz
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" w Pleszewie zaprasza na spotkanie otwarte z redaktorem naczelnym "Gazety Polskiej" i prezesem Republiki, Tomaszem Sakiewiczem. 4 marca, godz. 18:00, Zajezdnia Kultury, Kolejowa 3, Pleszew
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Łódź zaprasza na spotkanie z Pawłem Piekarczykiem poświęcone Żołnierzom Wyklętym, 26 lutego, g. 18, w Polsko Amerykańskim Ośrodku Szkolenia Zawodowego, ul. Kamińskiego 17/19, Łódź

Po 1 września zapomniał niemieckiego. Wymagał zawsze dla Polski

Źródło: okładka „Morza” z września 1937 r

7 października 1884 r. urodził się Józef Unrug, dowódca okrętów podwodnych podczas I wojny światowej, później współtwórca polskiej marynarki wojennej szef Floty i Obszaru Nadmorskiego oraz dowódca obrony Wybrzeża - który po 1 września 1939 roku "zapomniał" języka niemieckiego.

"Wszakżeż zdecydowałem się na poddanie Helu tylko dlatego, iż wierzę, że ta wojna zmieni się w wojnę światową i że my ją wygramy, bo inaczej bronilibyśmy Helu do końca, do ostatniego żołnierza. Wszakżeż, kalkulowałem w ten sposób, że dwadzieścia pięć procent składu osobowego floty może zginąć w tej wojnie, reszta musi zostać, bo będzie potrzebna do odbudowy Polskiej Marynarki w niepodległej Polsce. Wszakżeż ja jestem już stary i nie wiadomo, czy powrócę do Ojczyzny, lecz wy młodzi powinniście, i nie wolno wam teraz lekkomyślnie narażać życia" - mówił w styczniu 1940 roku admirał Unrug oficerom planującym ucieczkę z oflagu w Spittal.

"Wszakżeż - było to ulubione, +niekontrolowane+ powiedzonko Unruga, którym często rozpoczynał zdanie" - napisał Jerzy Pertek w artykule pt. "Niewola admirała Unruga" opublikowanym w piśmie Stowarzyszenia Marynarki Wojennej "Nasze sygnały" (1997). Trudno w tej chwili nie wspomnieć Mamerta Stankiewicza (1889-1939), który dzięki Karolowi Borchardtowi (1905-86) przeszedł do historii polskiej marynarki jako "Znaczy Kapitan". Józef Unrug nie doczekał się niestety "swojego Borchardta" - i nie ma książki "Wszakżeż Admirał".

Józef Michał Hubert Unrug urodził się w Brandenburgu (Niemcy). Jego ojciec, generał pruskiej gwardii, wychowywał syna w świadomości polskich korzeni. A polskie korzenie rodu sięgały czasów Bolesława Krzywoustego. Pierwszy Unruh walczył pod jego dowództwem przeciwko Henrykowi V w zwycięskiej wojnie polsko-niemieckiej 1109 roku. Jan Długosz wspominał, iż był on również posłem księcia polskiego do cesarza.

Stryj Józefa Kazimierz Unrug (1833-63) zmarł w wyniku ran odniesionych w powstaniu styczniowym.

Mając siedem lat Józef rozpoczął naukę w Dreźnie. "Jako nastolatek - wzorem wielu młodzieńców - przyszły admirał zaczytywał się podróżniczymi i awanturniczymi powieściami" - napisał Mariusz Borowiak w książce pt. "Admirał. Biografia Józefa Unruga" (2004). 

"Opisy oceanicznych rejsów oraz fascynujące przygody ludzi morza na pokładach żaglowców, coraz mocniej skłaniały Józefa do realizacji młodzieńczych marzeń. Postanowił zostać marynarzem" - dodał. 

Ustalił, że książką, która najbardziej zainspirowała chłopca, była powieść francuskiej autorki Claire Julie de Nanteuil (1834-97) pt. "Capitaine" otrzymana od ojca z okazji promocji do piątej klasy.

Anna Maria Mydlarska współtwórczyni - z Jackiem Mydlarskim (1950-2020) - filmu dokumentalnego pt. "Admirał Unrug" (2006) opowiada PAP o innej chyba silniejszej fascynacji swego bohatera. "Jak pani myśli, dlaczego mam tak na imię?" - zapytał ją Horacy Unrug (1930-2012), syn Józefa. "Z powodu Nelsona?" - powiedziałam. "Oczywiście" - usłyszała.

"Kolejnym bodźcem, który popchnął Józefa Unruga na morze były barwne opowieści starszego kuzyna, Tadeusza Swinarskiego, który już od kilku lat służył na statkach handlowych" - przypomniał Borowiak. 

Tadeusz Swinarski (1878-1923) w odrodzonej Polsce był m.in. naczelnikiem Urzędu Marynarki Handlowej i komisarzem Delegacji Polskiej Rady Portu i Dróg Wodnych w Wolnym Mieście Gdańsku. Jego syn Henryk został rozstrzelany przez Niemców we wrześniu 1939 roku.

Rodzice Józefa - Tadeusz Gustaw Unrug i Izydora z domu von Bünau - widzieli go jednak na studiach agronomicznych, przydatnych w zarządzaniu rodzinnym majątkiem w Sielcu (Kujawsko-pomorskie), do którego przenieśli się po przejściu generała w stan spoczynku. Ponadto ojciec obawiał się, że w służbie w Cesarskiej Marynarce syn ulegnie wynarodowieniu. "Najwidoczniej jednak stanowisko Józefa uznał za wystarczająco dojrzałe i przemyślane" - napisał Borowiak. 

"Pod koniec 1903 roku popełnił pismo do Oberkomando der Marine (Naczelne Dowództwo Marynarki Wojennej) z prośbą o przyjęcie syna do Marineakademie w Kilonii" - dodał. Józef Unrug ukończył ją 27 września 1907 roku.

Służył później na krążownikach i pancernikach m.in. na Dalekim Wschodzie. Podczas I wojny światowej walczył na okrętach podwodnych. Był drugim oficerem i dowódcą UB-25, UC-11 i UC-28, komendantem szkoły okrętów podwodnych oraz dowódcą flotylli.

"Horacy wspominał, że jego ojciec miał wpłynąć swoim U-Bootem na Tamizę, co zyskało mu wielkie uznanie i podziw Anglików, którym nie udało się go przechwycić" - opowiada Mydlarska.

W 1919 r. dowiedziawszy się o tworzeniu floty wojennej niepodległej Polski, Unrug zwolnił się ze służby w Cesarskiej Marynarce Wojennej. Po weryfikacji otrzymał stopień kapitana marynarki i funkcję szefa Wydziału Operacyjnego w Sekcji Organizacyjnej Departamentu dla Spraw Morskich. 19 lutego 1920 roku objął funkcję kierownika Urzędu Hydrograficznego w Gdańsku.

Miasto pozostawało w niemieckich rękach, Unrug musiał złożyć kurtuazyjną wizytę dowódcy garnizonu. "Gdy ten przedstawił się: General von Malachowski, w odpowiedzi usłyszał w języku polskim: Polski kapitan Marynarki Wojennej Unrug" - napisał Borowiak.

"Maleńka flota, powstała w pierwszych latach powojennych, była zbieraniną przestarzałych, po części już zużytych jednostek, bez wartości bojowej, słabo uzbrojonych w materiał pochodzący z demobilu francuskiego. Nie mogło być inaczej – z czego zdawaliśmy sobie sprawę. Wszystko to, co się w owych latach dokonało na brzegu czy na morzu, dążyło do wyszkolenia personelu, do stworzenia podstaw, na których po latach powstać miała, nowoczesna, planowo pojęta siła morska, stosowna do potrzeb i możliwości kraju" - napisał Józef Unrug w publikacji pt. "Jak powstała Polska Flota Wojenna 1918–1939".

Sam, by powstała, kupił statek pasażersko-towarowy "Deutschland", który - jako ORP "Pomorzanin" - stał się drugą jednostką polskiej floty.

"Przede wszystkim to Józef Unrug wyznaczył Gdynię jako miejsce przyszłego portu wojennego" - mówi PAP Mydlarska. "Wybrał również taką lokalizację swojego domu na Oksywiu, by móc z niego obserwować co się dzieje w porcie" - dodaje.

W 1920 r. podczas urlopu w rodzinnym Sielcu zaręczył się z daleką kuzynką Zofią - pobrali się 28 kwietnia 1921 roku.

W latach 1920-22 był szefem Sztabu Dowództwa Wybrzeża, w listopadzie 1922 roku został szefem Sztabu Dowództwa Floty.

"To był Polak, którego patriotyzm przejawiał się w rzetelnym codziennym wykonywaniu obowiązków z całkowitym poświęceniem. Był przełożonym o najwyższych kwalifikacjach fachowych, wychowującym i uczącym własnym przykładem. Zawsze stawiał najwyższą poprzeczkę dla siebie i tego też wymagał od innych. Był człowiekiem szlachetnym, sprawiedliwym, zawsze taktownym, bezpośrednim, szanował godność innych i własną" - tak Unruga scharakteryzował podwładny kmdr por. Robert Kasperski (1907-72), skazany 21 lipca 1951 roku za udział w tzw. spisku komandorów na karę śmierci, decyzją Bieruta zamienioną na dożywotnie więzienie.

"Na pewno dbał o dyscyplinę, ale nie lubił być zbyt surowy. Kiedy spacerował po porcie wojennym z naszym mądrym wilczurem Kominem, pies szedł z przodu, chociaż dla zachowania respektu wobec pana powinien iść za nim. Zapytany, dlaczego puszcza psa przodem, ojciec mówił, że chce, aby ludzie wiedzieli, kto nadchodzi. Dzięki Kominowi nikt nie był zaskakiwany, co ograniczało konieczność przywoływania podwładnych do porządku" - wspominał Horacy Unrug.

Nie mogąc porozumieć się z oficerami dawnej floty rosyjskiej, którzy zarzucali mu nadmierną służbistość i przywiązanie do dyscypliny, 1 lipca 1924 r. przeszedł do rezerwy.

W 1925 r. Unrug został ponownie powołany przez prezydenta Stanisława Wojciechowskiego do służby czynnej jako dowódca Floty w Gdyni. Wraz z rodziną przeniósł się na Wybrzeże. Znany był z zamiłowania do motoryzacji, żeglarstwa, dużo czytał i działał w organizacjach społecznych. W 1933 r. otrzymał z rąk prezydenta Ignacego Mościckiego awans na kontradmirała.

"Był on i na zawsze pozostanie w naszych umysłach właściwym twórcą tradycji i ducha Polskiej Marynarki Odrodzonej" - ocenił go podwładny kmdr Ludwik Lichodziejewski (1904-74). "Bez Admirała Unruga nie byłaby nasza Marynarka Wojenna taka, jaką poznali ją nasi sprzymierzeńcy, a odczuli nasi wrogowie w drugiej wojnie światowej" - podkreślił.

W latach 30. Unrug rozpoczął przygotowanie Wybrzeża do obrony przed spodziewaną niemiecką agresją, 21 sierpnia 1939 r. przeniósł Dowództwo Floty na Hel. Trzy dni później objął funkcję dowódcy Obrony Wybrzeża. Mimo ciężkich strat oraz braku łączności z resztą kraju, bronił Helu aż do 1 października.

Przekazując 2 października półwysep Niemcom rozmawiał z nimi przez tłumacza. Już później w niewoli wyjaśniał - również przez tłumacza - Niemcom zwracającym uwagę, że przecież zna niemiecki, iż jego służbowym językiem jest wyłącznie polski; albo że 1 września 1939 roku "zapomniał języka niemieckiego".

"Tak, Józef Unrug nie rozmawiał ze złem" - powiedział wnuk admirała Krzysztof Unrug podczas powtórnego pogrzebu Józefa Unruga w Gdyni 2 października 2018 roku. "Ten człowiek ucieleśnia i do dziś uosabia - jak wielu innych razem z nim - honor polskiej marynarki wojennej" - podkreślił.

W niewoli troszczył się o podwładnych, zalecając im dbanie o kondycję fizyczną i udział z zajęciach edukacyjnych m.in. nauki języków obcych. Zabraniał także rozmów z Niemcami i podawania im ręki. Zwracający się do niego Niemcy - zwykle niżsi stopniem - musieli stać na baczność.

"Gdy admirał Unrug wyszedł na obozowy spacer w towarzystwie kilku komandorów - szedł z nimi jakiś niewytłumaczony majestat" - wspominał inny jeniec obozu w Spittal Jerzy Młodziejowski (1909-85) geograf, kompozytor i muzykolog.

"Unrug był człowiekiem oschłym, szorstkim, z nikim nie utrzymywał bliższych stosunków i na ogół nie prowadził żadnych rozmów. Nie miał sympatii i antypatii. Zaliczał się do ludzi, których można nie lubić, ale bezwzględnie należy szanować. Należało go szanować za jego prawość charakteru i twarde, nieprzejednane stanowisko wobec Niemców" - wspominał Kazimierz Sławiński (1914-85) w książce pt. "Jeniecki obóz specjalny Colditz" (1973); wcześniej autor "Przygód kanoniera Dolasa" na bazie których Tadeusz Chmielewski (1927-2016) napisał scenariusz komedii "Jak rozpętałem II wojnę światową".

Zdaniem Jerzego Pertka, "oschłość, szorstkość, brak bliższych stosunków i rozmów" mogła być wynikiem "ówczesnego złego stanu zdrowia admirała, który cierpiał wtedy (podobnie jak we wrześniu 1939 roku) na bardzo dokuczliwą, rozległą łuszczycę, a ta w warunkach przebywania w wilgotnym forcie szczególnie dotkliwie musiała mu się dawać we znaki". 

"Nie ulegało też wątpliwości, że skierowanie chorego admirała do obozu specjalnego było ze strony Niemców swoistą szykaną wobec tego nieprzejednanego jeńca" - napisał.

Powtarzające się propozycje przyjęcia obywatelstwa III Rzeszy i odpowiedniego stanowiska Unrug - jak podaje Pertek - skomentował w rozmowie z jednym z podkomendnych. "O głupi! Tym Niemcom się zdawało, że duszę można zmienić" - powiedział.

Kiedy do Woldenbergu przybyła - w drodze wyjątku - żona Zofia, Unrug odmówił widzenia z nią, dopóki inni oficerowie polscy nie będą mieli podobnej możliwości.

Wolność Józef Unrug odzyskał w 1945 r. po wyzwoleniu obozu w Murnau przez Amerykanów.

"Wiosną 1945 roku byliśmy z mamą w Krakowie. Mama udała się na rozmowę bodajże z komendantem miasta. Najpierw głośno przekonywał, że ojciec powinien wrócić do kraju, ale gdy odprowadzał mamę do wyjścia, zatrzymał ją między dwojgiem drzwi, gdzie nie sięgały podsłuchy. Powiedział, żeby ojciec nie wracał" - wspominał Horacy Unrug. "Podobna sytuacja zdarzyła się w Gdyni, gdzie w czerwcu uczestniczyliśmy w święcie morza. Przedstawiciele dowództwa Marynarki Wojennej zabrali nas w rejs po zatoce holownikiem. Na morzu, wolni od podsłuchów radzili, żeby ojciec pozostał na Zachodzie" - dodał.

W Londynie Józef Unrug objął funkcję pierwszego zastępcy szefa Kierownictwa Marynarki Wojennej. Udało mu się sprowadzić do Anglii żonę i syna. W 1946 r. otrzymał awans na wiceadmirała, a rok później uzyskał dyplom kapitana żeglugi wielkiej. Po likwidacji Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie Unrug odmówił przyjęcia - znów przyznanej w drodze wyjątku - brytyjskiej emerytury. Z żoną (syn pozostał na studiach w Anglii) przeniósł się do Maroka, gdzie pracował - m.in. jako magazynier i poławiacz sardynek - w firmach prowadzonych przez gdyńskich znajomych.

W 1955 r. Unrugowie przenieśli się do Francji, do Domu Polskiego dla emerytów Lailly-en-Val koło Orleanu. Admirał pracował jako kierowca, zaczął spisywać wspomnienia. Pod koniec życia zmagał się z chorobą nowotworową.

Józef Unrug zmarł w nocy z 28 lutego na 1 marca 1973 roku. Spoczął na cmentarzu w Montresor nad Loarą. W pogrzebie uczestniczyli przedstawiciele Stowarzyszenia Marynarki Wojennej z Wielkiej Brytanii i Francji.

21 września 2018 r. prezydent Andrzej Duda mianował pośmiertnie wiceadmirała Unruga admirałem floty. Trzy dni później doczesne szczątki Unrugów zostały ekshumowane i na pokładzie fregaty ORP "Kościuszko" dotarły do Gdyni. 2 października 2018 r. zostały spoczęły w Kwaterze Pamięci na Cmentarzu Marynarki Wojennej, w której wcześniej pochowano podkomendnych Unruga - oficerów Marynarki Wojennej, uczestników obrony polskiego Wybrzeża w 1939 roku - m.in. zamordowanych przez komunistów uczestników "spisku komandorów" – Zbigniewa Przybyszewskiego, Stanisława Mieszkowskiego i Jerzego Staniewicza. Spełniony został warunek, jaki postawił w swoim testamencie Unrug - że jego prochy mogą być przeniesione jedynie do wolnej Polski, w której godnie uhonorowani zostaną jego podkomendni.

Źródło: PAP

Wiadomości

Były prezydent Korei Płd. skazany na dożywocie za kierowanie zamachem stanu!

Osmalak broni Hołowni: Nie jesteśmy przybudówką Tuska

ZIO: Semirunnij wraca na tor. Dziś start na 1500 m

W Polsce działają już Centra Integracji Cudzoziemców! Matecki: to zbrodnia na bezpieczeństwie Polaków

Zima nie ma zamiaru ustąpić. Siarczysty mróz niemal w całym kraju!

Tomasiak wrócił do rodzinnej Bystrej. Piękne powitanie olimpijskiego multimedalisty

Co zrobi Hołownia po rozpadzie swojej partii?

23‑latek próbował sprzedać dane NATO Rosji

Prezydent Iliana Iotova ogłosiła przedterminowe wybory. Tydzień po Węgrzech

Szef wywiadu: Rosja jest gotowa „użyć siły militarnej” przeciwko Szwecji

Wojska USA zwiększają obecność na Azorach.

Makabryczne odkrycie: Co najmniej 95 martwych bizonów, saren i jeleni

Tożsamość płciowa sprawcy była źródłem konfliktów rodzinnych

Pentagon przenosi personel z Bliskiego Wschodu. W tle możliwy atak na Iran

Rosyjski hymn znów może zabrzmieć na igrzyskach

Najnowsze

Były prezydent Korei Płd. skazany na dożywocie za kierowanie zamachem stanu!

Zima nie ma zamiaru ustąpić. Siarczysty mróz niemal w całym kraju!

Tomasiak wrócił do rodzinnej Bystrej. Piękne powitanie olimpijskiego multimedalisty

Co zrobi Hołownia po rozpadzie swojej partii?

23‑latek próbował sprzedać dane NATO Rosji

Łukasz Osmalak

Osmalak broni Hołowni: Nie jesteśmy przybudówką Tuska

ZIO: Semirunnij wraca na tor. Dziś start na 1500 m

W Polsce działają już Centra Integracji Cudzoziemców! Matecki: to zbrodnia na bezpieczeństwie Polaków