Tak afery KO jeszcze nikt nie tłumaczył. TVP w likwidacji: to normalka, a nie afera
„Tak łatwo się podłożyła KO z tak zwaną aferą” – powiedział redaktor TVP w likwidacji do swojego gościa, posła koalicji. Po czym dodał, że afera jest „tak zwana” bo przecież każdy obecny w tym studiu by skorzystał. On skorzystał, ale teraz nie ma takiej możliwości...
Czy zdarzało się Panu kiedykolwiek dla swojego leczenie wykorzystać pozycję polityczną żeby być lepiej potraktowanym niż inni pacjenci, w poważnej sytuacji jakiejś?
– zapytał posła koalicji prowadzący rozmowę redaktor TVP w likwidacji.
Nie, nie zdarzyło mi się nigdy
– odparł gość, co zapewne jest prawdą, bo jego nazwisko na liście szpitalnych VIP-ów akurat się nie pojawiło.
A mi się zdarzyło, bo ja jako dziennikarz, i każda osoba z w tym studiu, gdyby mi coś groziło albo moim najbliższym, to pierwsze co bym zrobił, to bym złapał za telefon i szukał. Ale nie mam, niestety...
– powiedział redaktor dając do zrozumienia, że afera jest „tak zwana” bo każdy by chciał, ale nie każdy może.
Mina posła? Bezcenna...
Źródło: Republika, x.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X