Przejdź do treści
NBP Prezes NBP prof. Adam Glapiński: Rezerwy złota Narodowego Banku Polskiego wzrosły do 648 ton. Jesteśmy w TOP 10 największych posiadaczy złota na świecie. Naszym celem pozostaje 700 ton.
21:02 Na zakończenie dwudniowej wizyty w Irlandii prezydent USA Donald Trump zapowiedział zniesienie amerykańskich ceł na irlandzką whiskey
20:37 W Szwecji opozycyjna Partia Robotnicza-Socjaldemokraci wygrała wybory parlamentarne z wynikiem 28,4 proc. i wraz z trzema innymi partiami lewicowymi zdobyła 51,3 proc. głosów – wynika z sondażu exit poll dla telewizji publicznej SVT
19:16 Hiszpański kolarz Enric Mas zwycięzcą wyścigu Vuelta a Espana
18:31 Ukraińskie koleje państwowe Ukrzaliznycia poinformowały w niedzielę, że przeprowadzony atak dronowy na pociąg relacji Kijów - Warszawa nie był odosobnionym zdarzeniem, ale elementem „systemowego ataku Rosji na sieć kolejową Ukrainy”
17:25 Premier Donald Tusk powiedział w niedzielę, że najbliższe tygodnie i miesiące będą okresem bardzo wzmożonych akcji ze strony rosyjskiej. Zaznaczył, że nie można wykluczyć, że ta eskalacja będzie dotyczyła także terytorium Polski
15:05 Rzecznik prezydenta: Karol Nawrocki jest na bieżąco informowany o wszystkich zdarzeniach związanych z bezpieczeństwem Polski przez działającą w BBN Dyżurną Służbę Operacyjną
14:36 Złożeniem kwiatów pod pomnikiem, otwarciem wystawy a także plenerową mszą świętą i koncertem uczczono w niedzielę w Suchowoli i Okopach (Podlaskie) 79. rocznicę urodzin bł. ks. Jerzego Popiełuszki, bestialsko zamordowanego przez SB kapelana „Solidarności"
13:57 Konsekwentnie będę strażnikiem i rzecznikiem polskiej wsi – powiedział w niedzielę prezydent Karol Nawrocki podczas Dożynek Prezydenckich w Tryńczy na Podkarpaciu
13:09 Papież Leon XIV podczas niedzielnego spotkania z wiernymi w Watykanie zapewnił o swojej modlitwie za ofiary zamachów terrorystycznych w USA 11 września 2001 roku
12:01 Rosyjski dron, który uderzył w miejscowości Jagodzin w pobliżu granicy z Polską, trafił w stację benzynową. Wskutek ataku zapaliły się dwie ciężarówki
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami - TVREPUBLIKA.PL
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Świdnica zaprasza na spotkanie z Senatorem Aleksandrem Szwedem 14 września, godz. 17:00 Sala NOT ul. Basztowa 2, Świdnica
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Głogów zaprasza na spotkanie z konstytucjonalistą dr. Oskarem Kidą 15 września, godz. 17:00. Sala Św. Gerarda przy kościele pw. św. Klemensa, ul. Sikorskiego 23, Głogów
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Lubin zaprasza na spotkanie z konstytucjonalistą dr. Oskarem Kidą, 15 września, godz. 19:00. Salezjańskie Liceum Ogólnokształcące, ul. B. Prusa 4 w Lubinie
Wydarzenie Kluby "Gazety Polskiej" Kędzierzyn-Koźle zaprasza na spotkanie z Konstytucjonalistą dr. Oskarem Kidą 16 września, godz. 18:00 Dom Kultury Chemika, al. Jana Pawła II 27, Kędzierzyn Koźle
WYDARZENIE Klub "Gazety Polskiej" Łuków zaprasza na obchody 87. rocznicy agresji związku sowieckiego na Polskę oraz 29. rocznicy ustawienia na cmentarzu parafialnym "krzyża katyńskiego" 17 września, godz. 17:00 CMENTARZ PARAFIALNY ŚW. ROCHA, Łuków
Wydarzenie Bielańsko-Żoliborski Klub “Gazety Polskiej” zaprasza 17 września o godz. 17:00 na mszę św. w intencji Ojczyzny w 87. rocznicę agresji sowieckiej na Polskę, kościół pw. Zesłania Ducha Świętego przy ul. Broniewskiego 44 w Warszawie
Wydarzenie W 87. rocznicę sowieckiej napaści na Polskę warszawski KGP, ROG i Wolni Polacy zapraszają 17 września o godz. 18:00 pod ambasadę Rosji, ul. Belwederska 49 w Warszawie, na pikietę pamięci o sowieckich zbrodniach
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Konstantynów Łódzki zaprasza na spotkanie z prof. Piotrem Grochmalskim 18 września, godz. 18:30 Parafia Nawiedzenia NMP w Srebrnej ul. Kościelna 9
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Myślenice zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI", 18 września w godzinach 8.00-17.00 na Rynku w Myślenicach
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Koszalin zaprasza na spotkanie dr. Oskarem Kidą oraz Januszem Kowalskim. 19 września, godz. 16:00 HOTEL STARY KOSZALIN, ul. Szczecińska 32, II piętro
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej" Międzyrzecz zaprasza na spotkanie z prof. Grzegorzem Kucharczykiem 19 września, godz. 15:00, Sala katechetyczna przy Kościele św. Wojciecha, Międzyrzecz
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Myślenice zaprasza na spotkanie z Barbarą Nowak byłą kurator oświaty w Małopolsce 21 września, godz. 19:00 Dom Katolicki ul. 3-go Maja 1a, Myślenice
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej Koronowo zaprasza na spotkanie Konstytucjonalistą dr. Oskarem Kidą. 22 września, godz. 19:00 Dom Św. Józefa przy Parafii WNMP, ul. Bydgoska 23, Koronowo
Wydarzenie Klub "Gazety" Polskiej Łazy zaprasza na spotkanie z dr. Oskarem Kidą 25 września, godz. 16:00 Sala przy kościele Św. Michała Archanioła, ul. Kościuszki 96, Łazy
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej Toronto-GTA (Kanada) zaprasza na spotkanie (łączenie Online) z Adamem Borowskim oraz Pawłem Piekarczykiem, 27 września (niedziela), g. 2 PM. Polskie Centrum Kultury im. Jana Pawła II, Mississauga, Kanada
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Aleksandrów Łódzki zaprasza na spotkanie z dr. Markiem Wochem, Bezpartyjni Samorządowcy 29 września, godz. 18:00 Bistro Ostoja, os. Zielony Romanów, ul. Romanowska 55N, Łódź
Wydarzenie Klub "Gazety" Polskiej Busko-Zdrój zaprasza do obejrzenia wystawy IPN pt. Gospodarka III Rzeszy, dostępna do 30 września, ul. 1 maja przed Pensjonatem Sanato, Busko-Zdrój
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej Gdańsk II zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI", w każdy czwartek w godz. 17-18 przy Bramie Wyżynnej w Gdańsku
WYDARZENIE Klub „Gazety Polskiej" w Rypinie zaprasza na wystawę „Niedokończone Msze Wołyńskie", dostępną do 30 września, oraz do obejrzenia największych witraży w Europie w parafii pw. św. Stanisława Kostki, ul. A. Podlesia 6, Rypin
Wydarzenie Kluby "Gazety Polskiej" zapraszają do udziału w pielgrzymce do Lourdes w dniach 28.09-07.10.2026 - ilość miejsc ograniczona. Szczegóły i warunki udziału na stronie wielkiwyjazd.pl
Wydarzenie Informujemy że powstał 567. Klub „Gazety Polskiej" Morąg oraz 568. Klub „Gazety Polskiej" Miłakowo (oba w woj. warmińsko-mazurskim)

Sumliński prosto z mostu: Wykorzystano aparat państwa, by mnie wykończyć

Źródło:

Mocny wpis Wojtka Sumlińskiego...

W filmie sprzed kilkudziesięciu lat pt. „Gułag” jest taka scena: bohater filmu, amerykański sportowiec, podczas pobytu w Moskwie zostaje aresztowany przez KGB pod fikcyjnym zarzutem szpiegostwa na rzecz USA - jego przykład ma odstraszyć potencjalnych, prawdziwych, szpiegów. Zostaje poddany wielotygodniowej „obróbce”, której celem jest zmuszenie niewinnego człowieka do przyznania się do niepopełnionych win. Aresztowany sportowiec nadludzkim wysiłkiem wytrzymuje to wszystko, nie przyznaje się do tego, czego nie zrobił, i wtedy oprawcy… przepraszają go. Mówią, że doszło do straszliwej pomyłki, są szarmanccy, przyjaźni i pełni skruchy. Odwożą swoją niedawną ofiarę do hotelu, pozwalają wziąć gorący prysznic, zjeść porządny obiad i włożyć świeże ubranie. Po tygodniach spędzonych na nieustannych przesłuchaniach i biciu, w koszmarnych warunkach rodem z horroru, w ciasnej, podmokłej, przypominającej norę celi, pobyt w luksusowym hotelu wydaje się być przedsionkiem raju. Nazajutrz były więzień ma zostać odwieziony na lotnisko, a stąd wrócić do Stanów Zjednoczonych.

I wtedy następuje kolejny zwrot akcji. Przybywający nazajutrz po swojego „gościa” - który czeka już w hotelu spakowany do wyjazdu – radzieccy śledczy nie mają już na twarzach przymilnych uśmiechów, a miast tego wręczają mu więzienne ubranie. Wczoraj pełni skruchy gospodarze, niczym w kreskówkach, na powrót przemieniają się w bezdusznych oprawców. W jednej chwili nieszczęśnik rozumie, że ich uprzejmość była mistyfikacją i że teraz wszystko zacznie się od początku… Oskarżany o szpiegostwo sportowiec nie ma siły się już bronić – przeszkadza kontrast: wczorajsza ulga i nadzieja na powrót do domu w zderzeniu z dzisiejszą perspektywą kolejnych przesłuchań i aresztu na Łubiance całkowicie niszczą jego odporność, w efekcie czego podpisuje wszystko, co mu podsuwają i ostatecznie trafia do Gułagu…  

Historia nr 2. Piotr Woźniak, żołnierz AK, bohater książki pt. „Zapluty karzeł reakcji” w stalinowskiej Polsce trafia do celi śmierci. Przez wiele miesięcy, dzień po dniu, a nawet kilka razy dziennie, drzwi celi otwierają się i zamykają, a każde ich otwarcie może być ostatnim w życiu więzionego żołnierza. Piotr Woźniak ma tego świadomość, wie przecież, że jest w celi śmierci, i po kilku miesiącach takiej sytuacji odkrywa w sobie uczucie, wcześniej nieznane: strach. Gdy przez cale lata był w konspiracji i gdy śmierć zabierała kolejnych kolegów, nie bał się, ale teraz jego odporność została rozłożona na atomy. W efekcie przyznaje się do czynów, których nie popełnił, bo wszystko jest już lepsze, niż ta niepewność bez końca…

Podobnych historii można opowiedzieć bez liku. Ich wspólną częścią jest mechanizm – mechanizm zamęczania, dzień po dniu, tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu, a nawet rok po roku, tak długo, jak będzie trzeba, do skutku, aż człowiek stanie się bezwolnym narzędziem w rękach oprawców, aż będzie miał dość wszystkiego, aż uwierzy, że wszystko jest lepsze, niż nieustający kontrast od nadziei po rozpacz i niepewność bez końca.

Czy na to właśnie liczył prokurator Andrzej Michalski składając kasację do Sądu Najwyższego - nie byle jaki prokurator, bo przecież prokurator najwyższego szczebla, Prokuratury Krajowej - łotr o kamiennym sercu, który od początku tej historii doskonale wiedział, że nie zrobiłem niczego złego, a mimo to po dziewięciu latach gehenny wciąż robił wszystko, by historia ta trwała bez końca, najlepiej z koszmarnym dla mnie finałem? Wiele wskazuje na to, że tak właśnie było. Nie porównuję, rzecz jasna, swojej traumy do gehenny ludzi osadzanych w gułagu, czy w celi śmierci, bo mimo wszystko nie są to rzeczy porównywalne – ale mechanizm jest podobny: zniszczyć, upodlić, odebrać nadzieję, przeciagac bez końca i zmienić życie jeśli nie w piekło, to przynajmniej w przedpiekle. Dziękuję Bogu, że jego zamysły zostały zatrzymane i że w dniu dzisiejszym Prokuratura Krajowa ostatecznie wycofala sie z kasacji, odcinając się od planów swojego prokuratora i definitywnie już kończąc tę straszną historię. Zastanawiam się jednak, skąd biorą się tacy ludzie, jak prokurator Michalski? Może gdyby kiedyś spotkał ich podobny los, albo gdyby podobne przedpiekle prowadzące aż do próby samobójczej niewinnego człowieka ktoś zgotowałby im lub ich bliskim (nie życzę tego nikomu) - być może dopiero wówczas by coś zrozumieli, choć i tu nie mam pewności…  

To był zdumiewający proces. Proces, w którym prokuratura - prokuratorzy Andrzej Michalski, Jolanta Mamej oraz ich bezpośredni przełożeni – zachowywali się jak obrońcy jednego z oskarżonych – Aleksandra Lichockiego – starając się ze wszystkich sił wybronić go, a jednocześnie z jego pomocą skazać drugiego oskarżonego – niżej podpisanego. Moi obrońcy Waldemar Puławski i Konstancja Puławski powiedzą później, że w życiu nie widzieli sprawy, w której prokuratura weszłaby w rolę adwokata – ale tylko jednego oskarżonego: pułkownika Aleksandra Lichockiego.

Dziwny był to proces. Proces, w którym aż trzy sądy –

(sędzia Piotr Gąciarek w roku 2011, uniewinniający mnie po raz pierwszy sędzia Stanisław Zdun w roku 2015 i uniewinniający mnie już prawomocnie trzyosobowy skład sędziowski Sądu Okręgowego w Warszawie w roku 2016) –

nie zostawiły suchej nitki na prokuratorach –

(pierwszy z sędziów zażądał nawet uchylenia prokuratorom Michalskiemu i Mamej immunitetów i sądzenia ich za tę właśnie sprawę, co mimo protestu innych prokuratorów stało się faktem, ale że mieli oskarżać ich inni prokuratorzy, więc oczywiście krzywda im się nie stała – fałszywie rozumiana solidarność prokuratorów, to temat na oddzielną historię) –

a mimo to prokurator Andrzej Michalski z konsekwencją godną lepszej sprawy parł na skazanie niewinnego człowieka, i na maksymalne wybronienie winnego.

Niezwykły był to proces. Proces, w którym prokuratura miast być niezależną, wykonywała polecenia służb specjalnych (to ocena sędziego Piotra Gąciarka – nie moja), ochoczo karmiła dyskredytującymi mnie przeciekami sprzyjające jej media, a jednocześnie robiła wszystko, by prawda o tym procesie nie przedostała się do opinii publicznej.

W jakim celu do eskortowania mnie z izby zatrzymań do sądu oddelegowano aż ośmiu funkcjonariuszy ABW, choć nie jestem ani Brucem Lee, ani Davidem Copperfieldem? Ponieważ przed sądem czekały ekipy telewizyjne i można było pokazać, jak niebezpieczny ze mnie przestępca.

Po co kłamliwie dezinformowano media o rzekomych niepodważalnych dowodach przeciwko mnie, przy pełnej świadomości, że dowodów tych nie ma i nigdy nie było, bo przecież niczego złego nie zrobiłem? Ponieważ był to element presji, która miała doprowadzić do mojego załamania (inną kwestią jest to, jak niektóre media bezrefleksyjnie „łykały” ten prokuratorski bełkot).

Dlaczego prokuratorzy robili wszystko, by doprowadzić do zamknięcia mnie w areszcie wydobywczym, choć przecież wiedzieli doskonale, że nigdy nie mataczyłem i całkowicie odsunąłem się od świata, aż do granic absurdu, po to, by nie powstał nawet cień podejrzenia, że w jakikolwiek sposób przeszkadzam w śledztwie? Ponieważ chcieli mieć plastycznego aresztanta, którego trzymając pod kluczem przez miesiące, a może i lata, skuteczniej będzie można zmusić do złożenia oczekiwanych zeznań.

 Podobne pytania i podobne odpowiedzi można by na bazie tej historii mnożyć bez końca - nie czas jednak teraz po temu…

Chcę wierzyć, że ta dziewięcioletnia droga miała sens nie tylko dla mnie. Jeżeli już nie z innych przyczyn, to być może choćby dlatego, by uświadomić ludziom niewinnie oskarżanym, że ufając Bogu i broniąc się prawdą, można wygrać walkę toczoną nawet z beznadziejnej pozycji – przeciwko wszechwładzy rządzących, wysokiej rangi prokuratorom, służbom specjalnym i najważniejszym w państwie politykom z prezydentem kraju na czele. I być może dlatego nic w moim życiu nie będzie ważniejsze, niż ten proces…

Na koniec - raz jeszcze dziękuję Wszystkim Czytelnikom, wszystkim tym, którzy nie dopuścili, by prokurator Michalski bez końca prowadził „prywatną wojnę” moim kosztem i Wszystkim Ludziom Dobrej Woli, którzy w takiej czy innej formie towarzyszyli mi w trakcie tej długiej drogi. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że bez Państwa nie byłbym dziś w miejscu, w którym jestem. Być może nigdy nie będę w stanie opowiedzieć o tej wdzięczności, którą odczuwam i wyrazić tego, jak wiele przez te wszystkie lata znaczyło dla mnie to, że nie jestem i tak naprawdę nigdy nie byłem sam – bo Państwa modlitwa i życzliwość towarzyszyły mi, gdziekolwiek bym był. Dla mnie ta historia dobiegła końca, ale wiem, że nigdy o niej nie zapomnę, ponieważ jest dla mnie zobowiązaniem na resztę mych dni – zobowiązaniem, by bez względu na to, co przyniesie los, już zawsze podążać drogą prawdy pamiętając, że to droga zmienia człowieka - nie cel...       

Z Panem Bogiem – Wojciech Sumliński