Przejdź do treści
NBP Prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z UW: Postawienie Prezesa NBP prof. Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu może wiązać się z poważnym ryzykiem dla interesów narodowych i finansów państwa.
NBP Prezes NBP prof. Adam Glapiński: Narodowy Bank Polski i ja osobiście, tak jak każdego dnia, będziemy podejmować wszelkie starania na rzecz rozwoju gospodarczego Ojczyzny i pomyślności obywateli
NBP C.D. Prezes NBP prof. Adam Glapiński: Pragnę Państwa uspokoić oraz zapewnić, że bank centralny nie podda się żadnej politycznej presji
Ważne Codziennie o godz. 17:30 spotkania w miasteczku przed Trybunałem Konstytucyjnym. 24.10 (sobota) w ramach Akademii Wymiaru Sprawiedliwości gościć będą: mec. Magdalena Majkowska i red. Adrian Stankowski. Temat: prawa i obowiązki policji i prawa obywatela
Ważne W niedzielę, 25.10, w Częstochowie odbędzie się referendum ws. odwołania prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka oraz Rady Miasta. Lokale wyborcze będą otwarte w godzinach 7:00-21:00. Do chwili ich zamknięcia zabroniona jest jakakolwiek agitacja referendalna
22:31 Ukraińska prokuratura generalna: ponad 19 tys. cywilów zginęło od początku wojny na pełną skalę
21:27 Londyn: Brytyjski premier Andy Burnham przekazał prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi, że Ukraina powinna mieć pełny dostęp do systemu Starlink - poinformowało w piątek Downing Street
20:01 Ukraina: Papieski jałmużnik arcybiskup Luis Marin de San Martin uda się we wtorek na Ukrainę - podał w piątek portal Vatican News. Jak wyjaśniono, następca kardynała Konrada Krajewskiego zapewni o bliskości Leona XIV z tymi, którzy cierpią z powodu wojny
19:13 Bliski Wschód: Dwóch izraelskich żołnierzy rannych w piątkowym porannym ataku na Zachodnim Brzegu Jordanu zmarło – przekazał portal Times of Israel. Dwaj napastnicy, Palestyńczycy z Hebronu, zostali zastrzeleni
17:14 Sondaż: 70 proc. kobiet określa swój poziom zainteresowania polityką jako średni lub niewielki; 15 proc. deklaruje duże zainteresowanie polityką, 15 proc. - jego brak - wynika z sondażu CBOS
16:18 Ekwador: Co najmniej ośmiu więźniów zginęło w zamieszkach, jakie wybuchły w czwartek w dwóch zakładach karnych w Ekwadorze, przekazały w piątek lokalne media, powołując się na urząd ds. więziennictwa
15:45 Dyplomacja: Pierwsza Dama USA Melania Trump skutecznie doprowadziła do zawieszenia broni między Rosją a Ukrainą w Ołeszkach - podał w piątek Biały Dom
12:36 Minister Energii: od soboty do poniedziałku litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,51 zł, benzyny 98 – 7,21 zł, a diesla - 7,99 zł
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami - TVREPUBLIKA.PL
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” w Lublinie na spotkanie z przewodniczącym ECR Patrykiem Jakim, 24 października, godz. 13:00 Plac Łokietka, Lublin
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Gdańsk II, ROG i Poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk zapraszają na spotkanie autorskie z KONSTYTUCJONALISTĄ DR. Oskarem KIDĄ 24 października, godz. 16:00 Cech Rzemiosła, ul. 10 lutego 33, Gdynia
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Głogów zaprasza na spotkanie z ks. Mariuszem Iliaszewiczem Temat spotkania: "Filip Adwent - historia, która wciąż budzi pytania", 24 października, g. 16:00, Aula św. Gerarda przy kościele pw. św. Klemensa, ul. Sikorskiego 23, Głogów
Wydarzenie Klub GP Toruń zaprasza 26.10, g. 9 na akcję Murem za Panią Izabelą! i rozprawę apelacyjną, Sąd Okręgowy, sala 101, ul. Piekary 51. Walczymy o uniewinnienie p.Izy! Ubierzmy się na czarno! O g. 18:45 koncert P. Piekarczyka
Wydarzenie Prof. Przemysław Czarnek w Rybniku! Klub Gazety Polskiej i poseł Michał Woś zapraszają na spotkanie, wtorek 27 października, sala widowiskowa „Świerklaniec” inoWino, ul. Sobieskiego 9, Rybnik, godz. 17:45
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Łomża zaprasza na spotkanie z Wicemarszałkiem Sejmu RP Marcinem Horałą oraz posłem Januszem Cieszyńskim 29 października, godz. 16:30. Aula kard. Stefana Wyszyńskiego, Uczelnia Jańskiego, ul. Krzywe Koło 9, Łomża
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Braniewie oraz poseł Andrzej Śliwka zapraszają na spotkanie z prof. Sławomirem Cenckiewiczem i red. Michałem Rachoniem 4.11 środa, godz. 18.00, Braniewskie Centrum Kultury, sala widowiskowo-kinowa
Wydarzenia Klub "Gazety Polskiej" Słupsk oraz poseł Michał Kowalski zapraszają na spotkanie z dr. Oskarem Kidą. 6 listopada, godz. 17:00. Karczma pod Kluką, ul. Kaszubska 22 w Słupsku
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Lubomierz zaprasza na spotkanie z dr. Markiem Wochem, 9 listopada, godz. 17:00, Lwówek Śląski, Ratusz, Sala mieszczańska
Wydarzenia Klub "Gazety Polskiej" Gdynia oraz poseł Michał Kowalski zapraszają na spotkanie z posłami: Agnieszką Soin, Lidią Czechak, Violettą Kulpą oraz Jarosławem Krajewskim 9 listopada, godz. 17:30 w hotelu Antares Gdynia-Grabówek, ul. Komandorska 59
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Mrągowo zaprasza na obchody Narodowego Święta Niepodległości 11 listopada, Godz. 10:30 Msza Św. w kościele św. Wojciecha godz. 11:30 Marsz ulicami Mrągowa następnie uroczystości przy pomniku Odzyskania Niepodległości
WYDARZENIE Kluby "Gazety Polskiej" zapraszają do zapisów na wyjazd na 11 listopada do Warszawy i 14 listopada do Częstochowy. Zapisy u Przewodniczących Klubów GP: www.klubygp.pl
Wydarzenie Kluby „GP” zapraszają na pielgrzymkę 14 listopada, godz. 12:00 na Jasną Górę. Podczas Mszy Św. nastąpi Akt Zawierzenia Klubów „Gazety Polskiej” Matce Bożej w Kaplicy Cudownego Obrazu. Mszę Św. odprawi ks. prof. Jarosław Wąsowicz. Jasna Góra, Częstochowa
Wydarzenie Po Mszy Św. na Jasnej Górze 14 listopada Kluby "Gazety Polskiej" zapraszają na spotkanie otwarte m.in. z T. Sakiewiczem, Aula o. A. Kordeckiego, Jasna Góra, Częstochowa
Wydarzenie GLIWICE: MIESZKAŃCY CHCĄ ODWOŁANIA KUCZYŃSKIEJ-BUDKI! PODPISY NA RYNKU ZBIERANE CODZIENNIE DO 26 PAŹDZIERNIKA!

Sumliński prosto z mostu: Wykorzystano aparat państwa, by mnie wykończyć

Mocny wpis Wojtka Sumlińskiego...

W filmie sprzed kilkudziesięciu lat pt. „Gułag” jest taka scena: bohater filmu, amerykański sportowiec, podczas pobytu w Moskwie zostaje aresztowany przez KGB pod fikcyjnym zarzutem szpiegostwa na rzecz USA - jego przykład ma odstraszyć potencjalnych, prawdziwych, szpiegów. Zostaje poddany wielotygodniowej „obróbce”, której celem jest zmuszenie niewinnego człowieka do przyznania się do niepopełnionych win. Aresztowany sportowiec nadludzkim wysiłkiem wytrzymuje to wszystko, nie przyznaje się do tego, czego nie zrobił, i wtedy oprawcy… przepraszają go. Mówią, że doszło do straszliwej pomyłki, są szarmanccy, przyjaźni i pełni skruchy. Odwożą swoją niedawną ofiarę do hotelu, pozwalają wziąć gorący prysznic, zjeść porządny obiad i włożyć świeże ubranie. Po tygodniach spędzonych na nieustannych przesłuchaniach i biciu, w koszmarnych warunkach rodem z horroru, w ciasnej, podmokłej, przypominającej norę celi, pobyt w luksusowym hotelu wydaje się być przedsionkiem raju. Nazajutrz były więzień ma zostać odwieziony na lotnisko, a stąd wrócić do Stanów Zjednoczonych.

I wtedy następuje kolejny zwrot akcji. Przybywający nazajutrz po swojego „gościa” - który czeka już w hotelu spakowany do wyjazdu – radzieccy śledczy nie mają już na twarzach przymilnych uśmiechów, a miast tego wręczają mu więzienne ubranie. Wczoraj pełni skruchy gospodarze, niczym w kreskówkach, na powrót przemieniają się w bezdusznych oprawców. W jednej chwili nieszczęśnik rozumie, że ich uprzejmość była mistyfikacją i że teraz wszystko zacznie się od początku… Oskarżany o szpiegostwo sportowiec nie ma siły się już bronić – przeszkadza kontrast: wczorajsza ulga i nadzieja na powrót do domu w zderzeniu z dzisiejszą perspektywą kolejnych przesłuchań i aresztu na Łubiance całkowicie niszczą jego odporność, w efekcie czego podpisuje wszystko, co mu podsuwają i ostatecznie trafia do Gułagu…  

Historia nr 2. Piotr Woźniak, żołnierz AK, bohater książki pt. „Zapluty karzeł reakcji” w stalinowskiej Polsce trafia do celi śmierci. Przez wiele miesięcy, dzień po dniu, a nawet kilka razy dziennie, drzwi celi otwierają się i zamykają, a każde ich otwarcie może być ostatnim w życiu więzionego żołnierza. Piotr Woźniak ma tego świadomość, wie przecież, że jest w celi śmierci, i po kilku miesiącach takiej sytuacji odkrywa w sobie uczucie, wcześniej nieznane: strach. Gdy przez cale lata był w konspiracji i gdy śmierć zabierała kolejnych kolegów, nie bał się, ale teraz jego odporność została rozłożona na atomy. W efekcie przyznaje się do czynów, których nie popełnił, bo wszystko jest już lepsze, niż ta niepewność bez końca…

Podobnych historii można opowiedzieć bez liku. Ich wspólną częścią jest mechanizm – mechanizm zamęczania, dzień po dniu, tydzień po tygodniu, miesiąc po miesiącu, a nawet rok po roku, tak długo, jak będzie trzeba, do skutku, aż człowiek stanie się bezwolnym narzędziem w rękach oprawców, aż będzie miał dość wszystkiego, aż uwierzy, że wszystko jest lepsze, niż nieustający kontrast od nadziei po rozpacz i niepewność bez końca.

Czy na to właśnie liczył prokurator Andrzej Michalski składając kasację do Sądu Najwyższego - nie byle jaki prokurator, bo przecież prokurator najwyższego szczebla, Prokuratury Krajowej - łotr o kamiennym sercu, który od początku tej historii doskonale wiedział, że nie zrobiłem niczego złego, a mimo to po dziewięciu latach gehenny wciąż robił wszystko, by historia ta trwała bez końca, najlepiej z koszmarnym dla mnie finałem? Wiele wskazuje na to, że tak właśnie było. Nie porównuję, rzecz jasna, swojej traumy do gehenny ludzi osadzanych w gułagu, czy w celi śmierci, bo mimo wszystko nie są to rzeczy porównywalne – ale mechanizm jest podobny: zniszczyć, upodlić, odebrać nadzieję, przeciagac bez końca i zmienić życie jeśli nie w piekło, to przynajmniej w przedpiekle. Dziękuję Bogu, że jego zamysły zostały zatrzymane i że w dniu dzisiejszym Prokuratura Krajowa ostatecznie wycofala sie z kasacji, odcinając się od planów swojego prokuratora i definitywnie już kończąc tę straszną historię. Zastanawiam się jednak, skąd biorą się tacy ludzie, jak prokurator Michalski? Może gdyby kiedyś spotkał ich podobny los, albo gdyby podobne przedpiekle prowadzące aż do próby samobójczej niewinnego człowieka ktoś zgotowałby im lub ich bliskim (nie życzę tego nikomu) - być może dopiero wówczas by coś zrozumieli, choć i tu nie mam pewności…  

To był zdumiewający proces. Proces, w którym prokuratura - prokuratorzy Andrzej Michalski, Jolanta Mamej oraz ich bezpośredni przełożeni – zachowywali się jak obrońcy jednego z oskarżonych – Aleksandra Lichockiego – starając się ze wszystkich sił wybronić go, a jednocześnie z jego pomocą skazać drugiego oskarżonego – niżej podpisanego. Moi obrońcy Waldemar Puławski i Konstancja Puławski powiedzą później, że w życiu nie widzieli sprawy, w której prokuratura weszłaby w rolę adwokata – ale tylko jednego oskarżonego: pułkownika Aleksandra Lichockiego.

Dziwny był to proces. Proces, w którym aż trzy sądy –

(sędzia Piotr Gąciarek w roku 2011, uniewinniający mnie po raz pierwszy sędzia Stanisław Zdun w roku 2015 i uniewinniający mnie już prawomocnie trzyosobowy skład sędziowski Sądu Okręgowego w Warszawie w roku 2016) –

nie zostawiły suchej nitki na prokuratorach –

(pierwszy z sędziów zażądał nawet uchylenia prokuratorom Michalskiemu i Mamej immunitetów i sądzenia ich za tę właśnie sprawę, co mimo protestu innych prokuratorów stało się faktem, ale że mieli oskarżać ich inni prokuratorzy, więc oczywiście krzywda im się nie stała – fałszywie rozumiana solidarność prokuratorów, to temat na oddzielną historię) –

a mimo to prokurator Andrzej Michalski z konsekwencją godną lepszej sprawy parł na skazanie niewinnego człowieka, i na maksymalne wybronienie winnego.

Niezwykły był to proces. Proces, w którym prokuratura miast być niezależną, wykonywała polecenia służb specjalnych (to ocena sędziego Piotra Gąciarka – nie moja), ochoczo karmiła dyskredytującymi mnie przeciekami sprzyjające jej media, a jednocześnie robiła wszystko, by prawda o tym procesie nie przedostała się do opinii publicznej.

W jakim celu do eskortowania mnie z izby zatrzymań do sądu oddelegowano aż ośmiu funkcjonariuszy ABW, choć nie jestem ani Brucem Lee, ani Davidem Copperfieldem? Ponieważ przed sądem czekały ekipy telewizyjne i można było pokazać, jak niebezpieczny ze mnie przestępca.

Po co kłamliwie dezinformowano media o rzekomych niepodważalnych dowodach przeciwko mnie, przy pełnej świadomości, że dowodów tych nie ma i nigdy nie było, bo przecież niczego złego nie zrobiłem? Ponieważ był to element presji, która miała doprowadzić do mojego załamania (inną kwestią jest to, jak niektóre media bezrefleksyjnie „łykały” ten prokuratorski bełkot).

Dlaczego prokuratorzy robili wszystko, by doprowadzić do zamknięcia mnie w areszcie wydobywczym, choć przecież wiedzieli doskonale, że nigdy nie mataczyłem i całkowicie odsunąłem się od świata, aż do granic absurdu, po to, by nie powstał nawet cień podejrzenia, że w jakikolwiek sposób przeszkadzam w śledztwie? Ponieważ chcieli mieć plastycznego aresztanta, którego trzymając pod kluczem przez miesiące, a może i lata, skuteczniej będzie można zmusić do złożenia oczekiwanych zeznań.

 Podobne pytania i podobne odpowiedzi można by na bazie tej historii mnożyć bez końca - nie czas jednak teraz po temu…

Chcę wierzyć, że ta dziewięcioletnia droga miała sens nie tylko dla mnie. Jeżeli już nie z innych przyczyn, to być może choćby dlatego, by uświadomić ludziom niewinnie oskarżanym, że ufając Bogu i broniąc się prawdą, można wygrać walkę toczoną nawet z beznadziejnej pozycji – przeciwko wszechwładzy rządzących, wysokiej rangi prokuratorom, służbom specjalnym i najważniejszym w państwie politykom z prezydentem kraju na czele. I być może dlatego nic w moim życiu nie będzie ważniejsze, niż ten proces…

Na koniec - raz jeszcze dziękuję Wszystkim Czytelnikom, wszystkim tym, którzy nie dopuścili, by prokurator Michalski bez końca prowadził „prywatną wojnę” moim kosztem i Wszystkim Ludziom Dobrej Woli, którzy w takiej czy innej formie towarzyszyli mi w trakcie tej długiej drogi. Nie mam najmniejszych wątpliwości, że bez Państwa nie byłbym dziś w miejscu, w którym jestem. Być może nigdy nie będę w stanie opowiedzieć o tej wdzięczności, którą odczuwam i wyrazić tego, jak wiele przez te wszystkie lata znaczyło dla mnie to, że nie jestem i tak naprawdę nigdy nie byłem sam – bo Państwa modlitwa i życzliwość towarzyszyły mi, gdziekolwiek bym był. Dla mnie ta historia dobiegła końca, ale wiem, że nigdy o niej nie zapomnę, ponieważ jest dla mnie zobowiązaniem na resztę mych dni – zobowiązaniem, by bez względu na to, co przyniesie los, już zawsze podążać drogą prawdy pamiętając, że to droga zmienia człowieka - nie cel...       

Z Panem Bogiem – Wojciech Sumliński