Przejdź do treści
NBP Prof. Adam Glapiński, jako pierwszy Prezes NBP, osobiście dokonał inspekcji zasobów złota wchodzących w skład oficjalnych aktywów rezerwowych NBP, zdeponowanych w skarbcu Banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku
13:36 Somalia: uprowadzono statek handlowy, prawdopodobnymi sprawcami piraci
13:04 Watykan: Papież spotkał się z nową anglikańską arcybiskup Canterbury Sarah Mullally
12:33 Świat: Hezbollah po raz kolejny przeciwko bezpośrednim negocjacjom Libanu z Izraelem
12:00 Polska: Prezydent odznaczył pośmiertnie posła Łukasza Litewkę Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski
Ważne Ukazała się najnowsza książka prof. Sławomira Cenckiewicza i Michała Rachonia. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl, tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
NBP Prof. Adam Glapiński, Prezes NBP: Zasoby złota NBP urosną do 700 ton, a Polska znajdzie się na liście TOP 10 z największymi zasobami złota.
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Sierakowice zaprasza na spotkanie z posłami Dorotą Arciszewską-Mielewczyk i Aleksandrem Mrówczyńskim, 27 kwietnia, godz. 16:00, Centrum Kultury Spichlerz w Żukowie, ul. 3 Maja 9C
Wydarzenie #StopPakt – ostatnia szansa na podpisanie projektu ustawy. Ruch Obrony Granic zaprasza 27 kwietnia (poniedziałek) oraz 29 kwietnia (wtorek) w godz. 13.00-17.00, Patelnia – Metro Centrum, Warszawa
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Aleksandrów Łódzki zaprasza na spotkanie z byłym premierem Mateuszem Morawieckim - 27 kwietnia, godz. 18:00, ul. Wojska Polskiego 128, Aleksandrów Łódzki
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" w Pucku zaprasza na spotkanie otwarte z Michałem Kowalski, posłem na Sejm RP oraz Oskarem Szafarowiczem i Krzysztofem Puternickim z Republiki, 27 kwietnia 2026, godz. 17:00, Puck, Harcerski Ośrodek Morski, ul. Żeglarzy 1
Wydarzenia Klub "Gazety Polskiej" Giżycko zaprasza na spotkanie z posłami Jackiem Sasinem, Andrzejem Śliwką oraz Arturem Chojeckim 27 kwietnia, godz. 17:00 "Gościniec u Kalicha" ul. Portowa 4A, Węgorzewo
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Poznań zbiera podpisy pod projektem STOP-PAKT, 28 kwietnia, godz. 14:00-19:00 Września, ul. Chłodna 5 przed ratuszem
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Konstantynów Łódzki zaprasza na spotkanie z dr. Oskarem Kidą. 28 kwietnia, godz. 19:00. Dom parafialny przy Kościele pw. Nawiedzenia NMP w Srebrnej ul. Kościelna 9
Wydarzenie Klub „GP" Gliwice oraz Młodzieżowy Klub "GP" Gliwice zapraszają na spotkanie z Tomaszem Sakiewiczem, Ewą Wójcik, Pawłem Piekarczykiem. Spotkanie poprowadzi Sabina Treffler. 29 kwietnia, godz. 18.00, Centrum Edukacyjne, ul. Jana Pawła 2, Gliwice
Ruch Obrony Granic: NASZA FLAGA NASZE GRANICE NASZA SUWERENNOŚĆ! 2 MAJA — FLAGI NA MASZT! Pokaż, że jesteś POLAKIEM!

Spychalski: To polityczna nagonka! Rząd Tuska używa służb do zastraszania opozycji

Źródło: PAP/Radek Pietruszka

Polityczna nagonka na opozycję w Polsce nabiera tempa. Funkcjonariusze CBA wtargnęli do domu Błażeja Spychalskiego – byłego rzecznika prezydenta Andrzeja Dudy, a obecnie społecznego doradcy głowy państwa. Nie przedstawili żadnych sensownych powodów ani nie czekali na wyjaśnienia. Bez pardonu zażądali, by wraz z żoną natychmiast stawił się w prokuraturze w Katowicach. – Pierwsze, co zabezpieczali, to mój telefon! – relacjonował na antenie Telewizji Republika Błażej Spychalski.

W rozmowie z red. Jakubem Maciejewskim na antenie Telewizji Republika, Spychalski ujawnia szokujące kulisy akcji służb podległych politykom „koalicji 13 grudnia”.

- Moja aktywność medialna podjęta bardzo świadomie od kilku tygodni dziś zaowocowała tą akcją. Nie mam żadnej wątpliwości, że pojawiając się w mediach, mówiąc o kampanii, komuś zapaliła się lampka: "Musimy dać sygnał innym, żeby tego nie robili, bo może na nich też coś jest"

– mówi były rzecznik prezydenta.

Wkroczyli jak po gangstera – z żoną i małymi dziećmi w domu

To miała być kolejna pokazowa akcja rządowych służb. Świt, brutalne wejście, spektakl medialny. Spychalski relacjonuje, że funkcjonariusze CBA zjawili się przed jego domem tuż przed godziną 6:00 rano, domagając się natychmiastowego otwarcia.

- O szóstej rano funkcjonariusze dzwonią do naszej bramy, żądając wpuszczenia. Otworzyłem bramę, funkcjonariusze weszli, przedstawili mi dokument. Było w nim napisane, że jestem zatrzymany i mam być natychmiast przewieziony do prokuratury w Katowicach

 – opisuje Spychalski.

Szokujące jest to, że w domu była trójka małych dzieci, w tym 2,5-letnie, karmione piersią przez matkę. To pokazuje brutalność służb oraz to, ze w realizacji politycznych zleceń, nie cofną się przed niczym, a zwykłe ludzkie emocje są dla nich czymś obcym.

Zapytałem funkcjonariuszy, czy mają świadomość tego, że obecnie w naszym domu przebywa trójka naszych małych dzieci. Najmłodsze dziecko ma 2,5 roku, jest karmione piersią przez moją żonę. Czy mają tego świadomość, że chcą moją żonę w takiej sytuacji odebrać, zabrać na siłę, zawieźć do Katowic? 

- relacjonuje Spychalski.

To zmroziło funkcjonariuszy, którzy zaczęli odbywać nerwowe konsultacje, po czym nagle się wycofali. Obrazki zatrzymanej przez służby matki i pozostawionych dzieci, to nie było to, co chcieli uzyskać ich zleceniodawcy.

- Po konsultacji absolutnie wycofano się z tego. Natomiast nie zmienia to faktu, że ona w tym dniu musiała się w Katowicach stawić sama

 – podkreśla były rzecznik prezydenta

Absurdalne zarzuty. "Opłaciłem własne czesne, a oni mówią, że to korupcja!"

Jednym z głównych zarzutów przeciwko Błażejowi Spychalskiemu jest rzekome wręczenie korzyści majątkowej poprzez... opłacenie własnych studiów.

- Dokonałem opłaty czesnego za studia na konto wskazane w umowie. W zarzutach jest zapisane, że wręczyłem korzyść majątkową byłemu rektorowi w postaci tego, że dokonałem opłaty za studia, przelewając te pieniądze na rachunek bankowy uczelni, który był wskazany w umowie. Znaczy, wie pan, ja sam rozumiem absurdalność tej sytuacji 

– mówi Spychalski.

Jak podkreślił, jeszcze większym absurdem  było podniesienie i postawienie mu zarzutu, że dyplom był mu potrzebny do tego, aby zatrudnić się w Orlenie.

-Nigdy nie zasiadałem w żadnej Radzie Nadzorczej, więc to jest pierwsza rzecz. Kolejny zarzut, który mi postawiono, to taki, że uzyskałem pracę w Orlenie dlatego, że miałem dyplom ukończenia Collegium Humanum. No absurd takiego stwierdzenia jest piramidalny

 - konstatuje Spychalski.

Wbrew temu, co oficjalnie mu zarzucono, do pracy w państwowej spółce dyplom CH nie był mu do niczego potrzebny, a o jego kompetencjach świadczy fakt, że jest absolwentem Uniwersytetu Adama Mickiewicza w Poznaniu.

- Jako doradca zarządu Orlenu absolutnie nie potrzebowałem żadnego dyplomu. To nie miało nic wspólnego z moją pracą

 – dodaje.

Przesłuchanie o kampanii prezydenta Dudy

Podczas przesłuchania Spychalskiemu zadawano pytania dotyczące kampanii wyborczej prezydenta Andrzeja Dudy z 2020 roku.

- Miałem zadawane pytania o kampanię wyborczą 2020 pana prezydenta Andrzeja Dudy 

– ujawnia.

Nieoczekiwanie pierwszą rzeczą, którą funkcjonariusze postanowili zabezpieczyć, był jego telefon.

- Funkcjonariusze pierwsze, co chcieli zabezpieczać, to mój telefon komórkowy

 – mówi Spychalski.

Redaktor Maciejewski dopytywał, czy w tym telefonie mogły znajdować się istotne informacje, także dotyczące bieżącej kampanii wyborczej, a także te związane z kandydatem obywatelskim, Karolem Nawrockim.

 

- Wie pan, myślę, że mam kontakty do różnych osób, do komunikatorów, do smsów. No mamy różnych znajomych, tak? Więc to jest oczywiste 

– dodaje, sugerując, że mogło to mieć związek z trwającą obecnie kampanią wyborczą.

Spychalski nie ukrywa, że cała akcja miała polityczny cel.

-Jestem od 21 lat członkiem Prawa i Sprawiedliwości, przez ponad 3 lata byłem ministrem Kancelarii Prezydenta, byłem rzecznikiem prasowym, doradcą społecznym prezydenta. No ten kontekst jest w tej sprawie zupełnie oczywisty 

– zauważa.

 

Dlaczego? Co takiego mogło się w nim znajdować, że stało się to dla nich priorytetem?

-Myślę, że wiadomo, o co chodzi. Czy były tam jakieś informacje, które mogłyby się przydać w obecnej kampanii wyborczej? To pytanie zostawiam otwarte

 - wyjaśnia.

Zbieżność wydarzeń nie pozostawia wątpliwości. Jego aktywność medialna, komentarze o kampanii, krytyka Trzaskowskiego – to wszystko było pretekstem. Pierwszy sygnał ostrzegawczy dla innych, którzy mieliby odwagę mówić prawdę.

Czy teraz każdy, kto odważy się krytykować władzę, może spodziewać się o 6:00 rano wizyty służb? Niestety, w państwie Donalda Tuska, staje się to standardem.

Źródło:  Republika

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google. 

Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube

Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB

Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X