„NIE ULEGNĘ!”. Bogdan Święczkowski znów nie wpuszczony do TK
Kolejny dzień z rzędu Bogdan Święczkowski nie został wpuszczony na teren Trybunału Konstytucyjnego. Legalny prezes TK pojawił się przed siedzibą instytucji, domagając się umożliwienia mu wejścia, jednak funkcjonariusze policji nie otworzyli furtki. – „Trybunał Konstytucyjny jest zamknięty dla prezesa Trybunału Konstytucyjnego, dla legalnych sędziów Trybunału Konstytucyjnego, dla obywateli Rzeczypospolitej Polskiej” – mówił Święczkowski. Zapowiedział również, że nie zamierza rezygnować i będzie podejmował kolejne próby dostania się do budynku.
Święczkowski zażądał opuszczenia terenu TK
Bogdan Święczkowski, zwracając się do obecnych na miejscu policjantów, ponownie zakwestionował legalność ich obecności na terenie Trybunału. Podkreślał, że jako prezes TK jest administratorem budynku i nie wyrażał zgody na przebywanie tam funkcjonariuszy ani osób, które bezprawnie zajmują miejsca sędziowskie.
– Jesteście tutaj państwo nielegalnie, jeżeli chodzi o funkcjonariuszy policji, a także osoby urzędujące sobie miano sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Dopuszcza się przestępstw bezprawnego okupowania budynku oraz terenu Trybunału Konstytucyjnego
– mówił.
Następnie zażądał natychmiastowego opuszczenia terenu przez policjantów oraz wyprowadzenia osób, które – jak określił – uzurpują sobie urząd sędziego TK.
– Tylko ja jestem legalnym prezesem Trybunału Konstytucyjnego. Anna Korwin-Piotrowska nie jest sędzią Trybunału oraz żaden z określonych nie zastępuje
– mówił.
Święczkowski zwrócił się również bezpośrednio do funkcjonariuszy, apelując, by nie wykonywali poleceń swoich przełożonych, które mogą mieć charakter przestępczy.
– Przestańcie wykonywać przestępcze najprawdopodobniej rozkazy swoich przełożonych. Znajdujecie się w sposób bezprawny na obszarze Trybunału Konstytucyjnego, którego zarządcą jestem ja jako prezes Trybunału Konstytucyjnego
– mówił.
Wezwał także Annę Korwin-Piotrowską, Macieja Berka, Jerzego Taborowskiego oraz pozostałe osoby, które nie złożyły ślubowania wobec prezydenta, do opuszczenia budynku. Zaapelował również do funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa o wyprowadzenie tych osób z siedziby TK.
„Trybunał jest zamknięty dla obywateli”
Prezes TK zwrócił uwagę na brak możliwości normalnego funkcjonowania instytucji. Wskazywał między innymi na niedziałające biuro podawcze oraz barierki ustawione na terenie Trybunału.
– Nie funkcjonuje biuro podawcze Trybunału Konstytucyjnego. Barierki w środku obszaru Trybunału Konstytucyjnego świadczą, że Trybunał Konstytucyjny jest zamknięty dla obywateli Rzeczypospolitej Polskiej, a otwarty jest dla osób, które mogą się dopuszczać poważnych przestępstw z artykułu 128 i artykułu 127 Kodeksu karnego – stwierdził.
Ponownie ostrzegł policjantów przed możliwymi konsekwencjami prawnymi ich działań.
– Funkcjonariusze policji, nie bierzcie udziału w tego rodzaju działaniach, bo może się to skończyć postępowaniami karnymi. Nie uczestniczcie w łamaniu prawa – apelował.
Jak relacjonował, jego wezwania ponownie pozostały bez odpowiedzi.
– Jak zwykle nikt nie podszedł. Jak zwykle zostałem zignorowany, szanowni państwo. Taka jest demokracja walcząca Donalda Tuska. Jest to przerażające – podsumował.
Święczkowski zapowiada kolejne próby wejścia do TK
Po kolejnej nieudanej próbie dostania się do budynku Bogdan Święczkowski zwrócił się również do zgromadzonych osób. Podkreślił, że nie zamierza rezygnować z prób wejścia do Trybunału.
– Po raz kolejny pojawiłem się w Trybunale Konstytucyjnym, żeby wejść na teren Trybunału Konstytucyjnego. Niestety po raz kolejny nikt nie wyszedł, nikt nie otworzył furtki
– relacjonował.
Prezes TK zapowiedział, że będzie starał się przychodzić codziennie, choć ze względu na obowiązki rodzinne i konieczność wyjazdu na Śląsk może być zmuszony do krótkiej przerwy.
– Ja oczywiście nie ulegnę. Będę starał się przychodzić codziennie. (...) Jak najszybciej postaram się z powrotem do państwa wrócić, żebyśmy razem próbowali znowu wejść do Trybunału Konstytucyjnego
– zadeklarował.
Odniósł się także do doniesień medialnych dotyczących możliwego zatrzymania go i zastosowania aresztu. Jak stwierdził, bierze pod uwagę taki scenariusz, jednak ewentualne zarzuty określił jako absurdalne i niezgodne z prawdą.
„Mam do czynienia z zamachem stanu”
Święczkowski odniósł się również do krytyki związanej z jego nieobecnością w Polsce podczas części wydarzeń wokół Trybunału. Wyjaśnił, że przebywał w Belgradzie na trzydniowym spotkaniu prezesów trybunałów konstytucyjnych.
Jak przekazał, podczas rozmów informował zagranicznych przedstawicieli wymiaru sprawiedliwości o sytuacji wokół polskiego TK. Wspomniał między innymi o rozmowach z prezesem włoskiego Trybunału Konstytucyjnego oraz o doświadczeniach Serbii w rozwiązywaniu problemów związanych z funkcjonowaniem tego organu.
Prezes podkreślił, że nie zamierza podejmować fizycznej konfrontacji z policjantami.
– Gdybym nawet wrócił do Trybunału Konstytucyjnego, nie miałem zamiaru się bić, nie będę się bić z funkcjonariuszami policji. Wykonuję tylko i wyłącznie swoje uprawnienia jako prezes Trybunału Konstytucyjnego
– zaznaczył.
Na zakończenie swojej wypowiedzi ponownie ostro ocenił sytuację wokół instytucji.
– Mam do czynienia z zamachem stanu. Musimy robić wszystko, żeby zapobiec pogłębianiu się tego zamachu stanu
– oświadczył Bogdan Święczkowski.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X