Brak SOP na naradzie po "wjechaniu" do mieszkania rodziny prezydenta
W Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji odbyła się pilna narada po fałszywym alarmie pożarowym w mieszkaniu należącym do rodziny Prezydenta RP. Służby ratunkowe dokonały siłowego wejścia do pustego lokalu po zgłoszeniu o pożarze i zagrożeniu życia. Alarm okazał się fałszywy.
W MSWiA odbyła się pilna narada pod przewodnictwem ministra Marcina Kierwińskiego. W spotkaniu wzięli udział komendant Główny PSP gen. Wojciech Kruczek, Komendant Główny Policji gen. Marek Boroń, komendant CBZC mł. insp. Wojciech Olszowy oraz wiceministrowie Czesław Mroczek i Wiesław Leśniakiewicz.
Tematem narady było zdarzenie z wieczora 23 maja, kiedy to do Centrum Powiadamiania Ratunkowego wpłynęły zgłoszenia o pożarze w mieszkaniu i zagrożeniu życia osób znajdujących się wewnątrz. Centrum Powiadamiania Ratunkowego przekazało informację zgodnie z procedurą bezpośrednio do Straży Pożarnej, Policji i ratownictwa medycznego.
Służby ratunkowe pojawiły się na miejscu niezwłocznie. Kierujący akcją strażak, po rozpoznaniu sytuacji, podjął decyzję o siłowym wejściu do mieszkania należącego do rodziny Prezydenta RP. W wyniku sprawdzenia nie stwierdzono ani pożaru, ani osób poszkodowanych – lokal był pusty.
Do wpisu rzecznik MSWiA Karoliny Gałeckiej odniósł się dziennikarz Robert Zieliński, zadając pytanie:
Przedstawiciela SOP nie było?
Post z tym pytaniem udostępnił na swoim profilu były szef BBN Sławomir Cenckiewicz, opatrując go komentarzem:
Istotne pytanie!
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X