Tusk ma kolejny "ambitny plan": chce policzyć wszystkie psy w Polsce
Ekipa Tuska planuje przyjęcie ustawy o ewidencji psów. Przepisy miałyby wejść w życie jeszcze w pierwszym kwartale tego roku. Zdaniem Agro News, regulacja wprowadzi w Polsce jeden z najbardziej rozbudowanych systemów ewidencji zwierząt w Europie.
Jak ujawnia Agro News, zmiany szykowane przez Ministerstwo Rolnictwa mogą objąć nie tylko sektor rolny, ale także miliony właścicieli zwierząt domowych. Projekt ustawy zakłada stworzenie centralnej bazy danych, która obejmie wszystkie psy w Polsce i wprowadzi nowe obowiązki administracyjne.
"Nowy system – Krajowy Rejestr Oznakowanych Psów i Kotów (KROPiK) – ma funkcjonować przy ARiMR. Jego głównym celem jest zastąpienie rozproszonych, prywatnych rejestrów jedną państwową bazą danych. W praktyce oznacza to, że nawet jeśli zwierzę jest już zaczipowane, właściciel będzie musiał ponownie dokonać rejestracji w nowym systemie", podaje portal.
Projekt przewiduje obowiązkową rejestrację wszystkich psów. Koty na razie pozostaną poza obowiązkiem, ale system obejmie je dobrowolnie.
Jak oblicza Agro News, nowe przepisy mogą dotyczyć nawet około 6 milionów właścicieli zwierząt w Polsce. I to właśnie po ich stronie znajdą się związane z nowym systemem koszty.
"Wprowadzenie systemu wiąże się z konkretnymi wydatkami: około 50 zł za rejestrację jednego zwierzęcia, około 150 mln zł kosztów dla budżetu państwa na uruchomienie i utrzymanie systemu. Dla wielu gospodarstw domowych będzie to kolejny obowiązek finansowy, szczególnie przy większej liczbie zwierząt", zauważa portal.
Nowe przepisy przewidują, że brak rejestracji będzie wykroczeniem zagrożonym grzywną. O to, by zaspokoić fiskusa upoważnione będą następujące służby: policja, straż miejska i gminna, Inspekcja Weterynaryjna, samorządy (wójtowie, burmistrzowie, prezydenci miast). Lokalne władze będą także mogły żądać informacji o liczbie posiadanych zwierząt i weryfikować je z rejestrem.
Oficjalnym celem nowej regulacji ma być ograniczenie bezdomności. Krytycy ustawy zwracają jednak uwagę na to, że przyniesie ona więcej biurokracji niż pozytywnych efektów.
Najczęściej pojawiające się zarzuty to (cytujemy za Agro News): brak realnych kontroli warunków w schroniskach, brak jednolitych standardów opieki nad zwierzętami, wzrost kosztów usług znakowania, ryzyko likwidacji prywatnych baz danych. Podkreśla się również, że odpowiedzialni właściciele będą musieli ponownie ponosić koszty, mimo wcześniejszego oznakowania zwierząt.
Projekt nie przewiduje jednolitego systemu pomocy finansowej dla uboższych właścicieli czworonogów. Ewentualne wsparcie ma zależeć od samorządów, co oznacza, że: w jednej gminie pomoc będzie dostępna, w innej – właściciel zapłaci pełną kwotę.
Źródło: Agro News, Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X