Przejdź do treści
09:40 USA: mieszkający w Ameryce syn ostatniego szacha Iranu, Reza Pahlawi, wezwał protestujących mieszkańców kraju do przejmowania centrów miast. Powiedział, że przygotowuje się do powrotu do ojczyzny
09:13 PSP: ostatniej doby strażacy 89 razy interweniowali w związku z opadami śniegu. Odnotowano także 293 pożary, w których zginęły dwie osoby
07:58 IMGW: wydano ostrzeżenia I i II stopnia przed intensywnymi opadami śniegu i zamieciami śnieżnymi w północnej części kraju. Instytut ostrzega również przed silnym wiatrem, którego prędkość może osiągnąć 85 km/h
Portal tvrepublika.pl informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
Koncerty Pawła Piekarczyka NOWY SĄCZ - 11 stycznia, godz. 17:00, w parafii Matki Bożej Niepokalanej Sanktuarium Świętej Rity w sali Wieczernika, Nowy Sącz; BRAŃSK - 13 stycznia, g. 17, Miejski Ośrodek Kultury, ul. Rynek 19, Brańsk
Koncerty Pawła Piekarczyka ŻARY - 16 stycznia, g. 17:0, Folwark Zamkowy, Folwarczna 3, Żary; GORZÓW WIELKOPOLSKI - 17 stycznia, g. 19, Wieczernik przy Parafii p.w. Pierwszych Męczenników Polski,ul. Pluty 7, 66-400 Gorzów Wielkopolski
Koncerty Pawła Piekarczyka SULĘCIN - 17 stycznia, g. 16, Sala parafialna, ul. Marii Skłodowskiej-Curie 2, Sulęcin; CZĘSTOCHOWA - 18 stycznia, g. 17, Częstochowa Aula Tygodnika „Niedziela” ul.3 Maja 12
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Lublin zaprasza na spotkanie z Europosłem Patrykiem Jakim, 10 stycznia: Świdnik - godz. 16, Favilla Al. Lotników Polskich 11; Łęczna - godz. 18, sala konferencyjna Starostwa Powiatowego, Al. Jana Pawła II 95A
Wydarzenia Klub „Gazety Polskiej” Radomsko II wraz z poseł Anną Milczanowską zaprasza na spotkanie z posłem Michałem Wójcikiem – 10.01.2026, godz. 15:00, MDK Radomsko, ul. Brzeźnicka 5
Wydarzenia Klub „GP” Aleksandrów Łódzki zaprasza na spotkanie z red. Tomaszem Sakiewiczem oraz Pawłem Piekarczykiem. 15 stycznia, godz. 18:00, ul. Wojska Polskiego 128 Aleksandrów Łódzki
Wydarzenia 12 stycznia (poniedziałek) o godz. 17:30 odbędzie się w Węgrowie spotkanie z Prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Centrum Dialogu Kultur, ul. Kościuszki 27a
Wydarzenia 12 stycznia (poniedziałek) o godz. 19:30 spotkanie z Prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim w Sokołowie Podlaskim. Restauracja Stara Drukarnia, ul. Lipowa 82
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” w Piotrkowie Trybunalskim zaprasza na prezentację wystawy w 130 rocznicę urodzin Gen. Stefana Roweckiego „Grota”, wystawa oddziału IPN w Łodzi czynna do 12 stycznia, Krużganki Klasztoru OO. Bernardynów w Piotrkowie Trybunalskim
Wydarzenie Bielańsko-Żoliborski Klub "Gazety Polskiej" w Warszawie zaprasza na obchody 163. rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego 18 stycznia 2026 roku, które rozpoczną się o godz. 12:30 mszą świętą w kościele pw. św. Jozafata przy ul. J. Waldorffa 1 w Warszawie
Wydarzenie Krąg Pamięci Narodowej zaprasza na obchody 163. rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego. Warszawa, 22 stycznia, g. 18:00 Msza Św. w Katedrze Polowej WP, 18:50 przemarsz pod Głaz i Krzyż Traugutta na Cytadeli na Apel Poległych, ul. Sanguszki / Zakroczymska
NBP Nowa publikacja NBP: „Polski złoty i niezależność Narodowego Banku Polskiego jako fundamenty rozwoju gospodarczego" – książka prof. Adama Glapińskiego, Prezesa NBP. Wersja elektroniczna dostępna bezpłatnie na nbp.pl
NBP Prof. Adam Glapiński, Prezes NBP: Przyjęcie euro katastrofalnie spowolni rozwój gospodarczy Polski

Rau: Należy kierować się odpowiedzialnością za dobro wspólne wszystkich państw członkowskich UE

Źródło: PAP

Presja czasu nie zawsze jest dobrym sojusznikiem w poszukiwaniu kompleksowego konsensusu; chodzi o sprawy dużo ważniejsze niż środki finansowe - tak o polskim sprzeciwie wobec mechanizmu powiązania praworządności z budżetem UE mówi wywiadzie z PAP minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau.

PAP: Dlaczego polski rząd sprzeciwia się obecnie mechanizmowi powiązania wypłat z unijnego budżetu z praworządnością?

Zbigniew Rau: UE jest związkiem państw, które dobrowolnie do tego związku przystąpiły. A przystąpiły ratyfikując traktaty o UE, o funkcjonowaniu UE, a więc te normy prawne, które stanowią podwaliny czy fundament tego związku państw. Traktaty to rodzaj prawa pierwotnego, w których państwa członkowskie zdecydowały się pozbyć części, ale nie całości, swoich uprawnień. Teraz to, do czego się sprowadza tzw. mechanizm warunkowości, związany z praworządnością jest to zaproponowane prawo wtórne, które winno czerpać swoją moc z traktatów. Nie może być z nimi sprzeczne.

Istnieje wiele opinii, dla mnie jednoznacznych, chociażby stanowisko służb prawnych Rady Unii, które wskazują, że zapisy rozporządzenia, które ma stanowić o mechanizmie warunkowości, są sprzeczne z art. 7 traktatu o UE dotyczącym praworządności. Poza tym zapisy, które znalazły się w rozporządzeniu są niejasne, nieprecyzyjne i pozwalają urzędnikom Komisji na pełną uznaniowość.

PAP: Które z zapisów tego rozporządzenia są w opinii polskiego rządu nieprecyzyjne i niejasne?

Z. R.: W rozporządzeniu jest m.in. mowa o "zagrożeniu dla niezależności wymiaru sprawiedliwości" – co to znaczy "zagrożenie dla niezależności"? Czy istnieją jakieś uniwersalne kryteria, według których wymiar sprawiedliwości powinien funkcjonować we wszystkich krajach członkowskich? To jest absolutnie nieprecyzyjne i stąd rodzi nasz sprzeciw. Gdyby to rozporządzenie zaczęło obowiązywać, wówczas bylibyśmy zdani na uznaniowość, arbitralność decyzji KE o tym, czy coś "budzi poważne ryzyko", czy może "stanowić zagrożenie", ale ta ocena może być radykalnie zideologizowana i może mieć charakter polityczny. Tak to z resztą oceniamy, mając w pamięci prowadzone procedury dotyczące rzekomego naruszenia praworządności. Ze względu na różnice ideologiczne, inną wizję społeczeństwa, które mają rządy konserwatywne w Polsce czy na Węgrzech, dochodzi do kontrowersji, ale nie prawnych, a o charakterze politycznym.

Przy tak nieostrych sformułowaniach, jak te z rozporządzenia, mamy do czynienia nie z ochroną budżetu, a próbą pozbawienia różnych państw możliwości realizacji określonych programów społecznych, politycznych. To pozbawienie możliwości decydowania o kształcie politycznym, społecznym naszych państw, co jest sprzeczne z zasadami demokracji, ale też traktatami unijnymi.

Gdyby chodziło rzeczywiście o mechanizm, który ma na celu ochronę wydawania środków unijnych, to takie postanowienia są już zapisane w traktatach. Próby ochrony tych środków już były, ale wiemy, że w różnych krajach dochodziło mimo tego do sprzeniewierzenia środków z budżetu unijnego. W innych krajach z kolei dopuszczano się fałszowania sprawozdań z wydatkowania funduszy budżetowych. Wtedy nikt nie mówił, że taki mechanizm ochrony praworządności jest potrzebny jako szczególny, dodatkowy instrument.

Gdyby w tym mechanizmie zapisane były wyłącznie kwestie dotyczące bezpośrednio ochrony wydatkowania środków z budżetu, to nikt, by go nie zakwestionował, Polska też. Moglibyśmy stworzyć katalog obejmujący precyzyjne nadużycia, doprowadzenie do których powodowałoby zablokowanie środków z budżetu, w tym: oszustwa podatkowe, korupcja – to jest to, co powinno być w takim mechanizmie ujęte, a nie nieostre kryteria o charakterze politycznym, w dodatku sprzeczne z traktatem o UE.

PAP: W jaki sposób ten mechanizm zaproponowany w rozporządzeniu miałby być sprzeczny z traktatem o UE?

Z. R.: W art. 7 mamy wyraźnie zapisaną kwestię równości wszystkich państw i element jednomyślności w podejmowaniu decyzji o stwierdzeniu naruszenia zasad praworządności. W tym rozporządzeniu - regulującym podobną czy taką samą materię, czyli przestrzeganie zasad praworządności – te elementy równości i jednomyślności nie zostały zachowane. Nie mamy zachowanej jednomyślności, tylko większość kwalifikowaną.

Rozporządzenie wynegocjowane przez prezydencję niemiecką stanowi ominięcie zapisów art. 7. Dla każdego prawnika jest to rzecz normatywnie nieakceptowalna, dlatego że w sposób jaskrawy to rozporządzenie stanowiłoby akt prawa radykalnie niepraworządnego w ramach instytucji UE. W obronie praworządności w UE stanowisko Polski jest takie i takie pozostanie, że nie można zaakceptować tego rozporządzenia, bo byłby to akt nieprawdopodobnej hipokryzji.

PAP: Stanowisko polskiego rządu jest zatem takie, że nie zgodzi się na wieloletni budżet, jeżeli w jakiejkolwiek formie miałby funkcjonować na mocy rozporządzenia mechanizm warunkowości? Polska zaakceptuje budżet wyłącznie w wypadku rezygnacji z warunkowości i tego rozporządzenia?

Z.R.: Proces stanowienia tego prawa nie jest zamknięty, więc oczywiście można wszystko renegocjować. To nie jest obowiązujący akt prawny, można zatem go wycofać, można dokonać radykalnej zmiany jego treści, albo odpowiedniej korekty.

Natomiast wieloletni budżet w obecnym momencie stanowi pakiet kilku elementów, bo to nie tylko Wieloletnie Ramy Finansowe, fundusz odbudowy, kwestia zasobów własnych, ale właśnie także mechanizm warunkowości. To nie był pomysł Polski ani Węgier, żeby przyjmować wszystkie te poszczególne elementy w ramach jednego pakietu. Fakt jest jednak taki, że są to odrębne akty prawne, ale zablokowanie jednego z tych elementów spowoduje zablokowanie całości.

PAP: Jak przebiegają zatem obecnie rozmowy z prezydencją niemiecką, Komisją Europejską i poszczególnymi państwami członkowskimi?

Z. R.: Niezwykle ważną, przynajmniej w sferze deklaracji, praktyką instytucji UE jest osiąganie kompromisu. Ktoś ten kompromis musi zbudować, musi być elementem wiodącym, doprowadzić do pogodzenia postulatów państw członkowskich. W tym wypadku naturalnie są to Niemcy, bo sprawują obecnie prezydencję w Radzie UE.

Problem polega na tym, że jeśli mówimy o mechanizmie warunkowości, to w konkluzjach lipcowego szczytu nie było takiego upoważnienia dla prezydencji niemieckiej, żeby podjąć takie kroki i stworzyć mechanizm w obecnym kształcie. Nie było naszym zdaniem upoważnienia dla prezydencji niemieckiej do negocjacji z PE takiej treści projektu rozporządzenia. Natomiast taką agendę prezydencja niemiecka przyjęła.

Obecnie punkt wyjścia naszych rozmów jest taki, że Polska i Węgry nie godzą się na mechanizm warunkowości, natomiast prezydencja niemiecka uznając ten brak konsensusu ma zamiar podjąć działania, w ramach których mechanizm wynegocjowany z PE miałby być utrzymany. Prezydencja niemiecka szuka różnych rozwiązań prawnych wokół tego rozporządzenia, łącznie ze zobowiązaniami i zapewnieniami politycznymi, takimi, żeby dla Polski i Węgier było to akceptowalne i wtedy zbudujemy ich zdaniem konsensus. Dla nas jest to jednak nieakceptowalne, dlatego że wprowadzenie zapewnień natury politycznej, przy braku zmiany tego rozporządzenia wprowadzi jeszcze większy element braku pewności prawa, przewidywalności prawa, a nawet może prowadzić do politycznej interpretacji prawa.

PAP: Czy pana zdaniem uda się osiągnąć ten kompromis budżetowy do końca roku? Apeluje o to m.in. szefowa KE, która w środowym wystąpieniu podkreślała, że wszystkie 27 państw czeka m.in. na uruchomienie środków z funduszu odbudowy.

Z.R.: Byłoby wskazane, żeby jak najszybciej osiągnąć kompromis, uruchomić te środki finansowe lub mieć pewność, że szybko zostaną uruchomione i wówczas sprawa byłaby jasna, zajęlibyśmy się zwalczaniem pandemii i wychodzeniem ze spowolnienia gospodarczego. Tylko, kiedy mówimy o sprawach tak fundamentalnych, trzeba pamiętać, że presja czasu nie zawsze jest dobrym sojusznikiem w poszukiwaniu kompleksowego, a przez to trwałego i stabilnego konsensusu.

PAP: W odpowiedzi na wątpliwości Polski i Węgier dotyczące mechanizmu warunkowości szefowa KE zaproponowała w środę zwrócenie się do Trybunału Sprawiedliwości UE, który miałby je rozstrzygnąć – jak pan odebrał tę propozycję?

Z. R.: Najpierw ten mechanizm musiałby wejść w życie i zacząć obowiązywać. Na razie to tylko propozycja, o której przyszłości zdecyduje Rada UE i Rada Europejska, czyli szefowie państw i rządów. Sama sugestia Ursuli von der Leyen w żaden sposób nie odpowiada na wątpliwości Polski czy Węgier. Na różne obowiązujące akty prawne można składać skargi do TSUE, ale te postępowania trwają wiele lat, a tymczasem środki z budżetu byłyby wstrzymywane natychmiast. Mamy konkretne wątpliwości dotyczące konkretnego rozporządzenia, sytuacja jest ekstraordynaryjna i oczekujemy poważnego potraktowania naszego sprzeciwu, ustosunkowania się do niego i dalszego poszukiwania kompromisu.

PAP: A jeśli nie uda się osiągnąć tego kompromisu? Jaki jest plan awaryjny, poza wdrożeniem prowizorium budżetowego?

Z. R.: Należy kierować się odpowiedzialnością za dobro wspólne wszystkich państw członkowskich. Chodzi o sprawy dużo ważniejsze niż środki finansowe. Chodzi o zachowanie mechanizmów demokratycznych pod rządami prawa w Unii Europejskiej. Tutaj nie ma alternatywy. Sama próba jej poszukiwania oznaczałaby zaprzeczenie dorobkowi europejskich demokratów, którzy prawo wyprowadzali z woli wyborców.

PAP

Wiadomości

Sebastian Fabijański wraca na ekrany i mówi wprost: „Zakończyłem autodestrukcyjny lot”

Zrobił to! Hurkacz pokonał Fritza w półfinale United Cup

Nawet niemieckie media to przyznają: agresywna polityka zagraniczna Trumpa wywiera presję na Krem

"Lityczny" krok Ukrainy. Rosja może się tylko przyglądać

IMGW ostrzega: intensywne opady śniegu oraz zamiecie śnieżne na północy Polski

Bosacka OSTRO o reklamie Gessler! „Czy to wypada?

Dart: Littler z kontraktem życia. 20 mln funtów za dekadę współpracy

Bydgoska Pesa kupuje znaną niemiecką firmę

Irańskie władze zaczynają ucieczkę z kraju?

Generał ostrzega Iran: Trumpa trzeba traktować śmiertelnie poważnie

Protestująca do reporterki Fox News: Teraz jestem opłacana

Policja ostrzega: to może być drogowy armagedon

Uwolnili górnika z maszyny, ale jaki jest jego stan...

Balaton skuty lodem! Pierwszy raz od 10 lat. Co z ociepleniem?

USA: Znajdziemy was i was k***a pozabijamy

Najnowsze

Sebastian Fabijański wraca na ekrany i mówi wprost: „Zakończyłem autodestrukcyjny lot”

IMGW ostrzega: intensywne opady śniegu oraz zamiecie śnieżne na północy Polski

Bosacka OSTRO o reklamie Gessler! „Czy to wypada?

Dart: Littler z kontraktem życia. 20 mln funtów za dekadę współpracy

Bydgoska Pesa kupuje znaną niemiecką firmę

Zrobił to! Hurkacz pokonał Fritza w półfinale United Cup

Nawet niemieckie media to przyznają: agresywna polityka zagraniczna Trumpa wywiera presję na Krem

lit

"Lityczny" krok Ukrainy. Rosja może się tylko przyglądać