Przejdź do treści
NBP Prezes NBP Prof. Adam Glapiński: Narodowy Bank Polski ma w tej chwili ponad 613 ton złota. Jesteśmy w top 10 państw o największych zasobach złota na świecie. To jest historyczny moment.
Ważne Alarm o wolność słowa w Polsce. Rusza akcja informowania świata o zarzutach represji wobec niezależnych i konserwatywnych dziennikarzy. Szczegóły na portalu tvrepublika.pl
Ważne Tomasz Sakiewicz wzywa do udziału w proteście pod Ambasadą Niemiecką w Warszawie, dzisiaj o godz. 20.00
18:12 Rzeszów: W Porcie Lotniczym Rzeszów-Jasionka uruchomiono zmodernizowany Punkt Kontroli Bezpieczeństwa. Dzięki skanerom C3 zniesiono limit 100 ml płynów, a pasażerowie mogą pozostawić elektronikę w bagażu, co znacząco skraca odprawę
18:06 Ekspert: Jeśli potwierdzi się, że Siemiona Skrepeckiego zabito z powodów politycznych, nie można wykluczyć kolejnych takich ataków ze strony putinowskiej Rosji w Europie
17:49 Wielka Brytania: Załoga rosyjskiej fregaty przepływającej przez kanał La Manche oddała strzały ostrzegawcze w kierunku znajdującego się w pobliżu jachtu. Brytyjskie ministerstwo obrony prowadzi dochodzenie w tej sprawie
17:05 PKOl: Prezes Radosław Piesiewicz zwrócił się do kancelarii prawnej o wydanie opinii, czy podjęte uchwały podczas poniedziałkowego Walnego Zgromadzenia Sprawozdawczego są zgodne z obowiązującym statutem PKOl i przepisami
16:51 Katowice: Rozpoczął się proces beatyfikacyjny ks. Pawła Kontnego. Pochodzący z Paprocan duchowny ze zgromadzenia chrystusowców został zamordowany w 1945 r. przez sowieckich żołnierzy
16:02 Ukraina: Odbudowa uszkodzonego w rosyjskich atakach zabytkowego klasztoru Ławra Peczerska w Kijowie może potrwać około dwóch lat i kosztować ponad 500 mln hrywien
15:45 Ministerstwo Finansów proponuje podniesienie akcyzy na alkohol. Podwyżka miałaby być równa tej, która została zapisana w ustawie z ub.r., którą zawetował prezydent
Ważne Ukazała się najnowsza książka "Reset" prof. Sławomir Cenckiewicz, Michał Rachoń i Grzegorz Wierzchołowski. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl oraz pod numerem tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Częstochowie wzywa na protest przeciwko niemieckiej przemocy, 16 czerwca, godz. 20.00, Pomnik Józefa Piłsudskiego na placu Biegańskiego, Częstochowa
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” w Poznaniu wzywa na protest pod Konsulat Honorowy Republiki Federalnej Niemiec, 16 czerwca, godz. 20.00, ul. Kazimiery Iłłakowiczówny 11, Poznań
Wydarzenie W środę (17.06) o godz. 18.00 w Lublinie przy ratuszu odbędzie się akcja protestacyjna przeciwko użyciu siły przez niemieckie służby wobec Ruchu Obrony Granic. Współorganizator akcji Marian Kowalski apeluje o podjęcie takich samych działań w całej Polsce
Wydarzenie Burmistrz Skawiny i przewodniczący Klubu "Gazety Polskiej" Ryszard Majdzik zapraszają na protest przeciwko budowie trasy S7 przebiegającej przez gminę. 17 czerwca, godz. 11:00-14:00, Kraków, przejście dla pieszych, ul. Skotnicka (obok domu weselnego)
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Zielonej Górze i poseł Jerzy Materna zapraszają na spotkanie z prof. Janem Majchrowskim. 17 czerwca (środa), godz. 17:30 aula C Uniwersytetu Zielonogórskiego, przy al. Wojska Polskiego 69 w Zielonej Górze
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Hrubieszów zaprasza na spotkanie z konstytucjonalistą Oskarem Kidą. 18 czerwca, godz. 17:00. HSM Słoneczko, ul. Polna 19, Hrubieszów
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Słupsk zaprasza na plenerowe spotkanie otwarte z posłami Patrykiem Jakim, Tobiaszem Bocheńskim i Michałem Kowalskim. 20 czerwca, godz. 14.00, Park im. J. Waldorffa, przy ul. Jana Pawła II w Słupsku
Wydarzenie Ruch Obrony Granic zaprasza na spotkanie otwarte z Robertem Bąkiewiczem i Jackiem Wroną, 20 czerwca o godz. 17.00 w Myszkowie w Pizzerii La Fortuna przy Alei Wolności 20A.
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Zgorzelec zaprasza na Marsz dla Życia i Rodziny 20 czerwca, godz. 16:00 Przemarsz od kościoła p.w. Św. Jana Chrzciciela do kościoła p.w. Św. Bonifacego w Zgorzelcu
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Odolanów zaprasza na uroczystość 80. rocznicy śmierci Jana Kempińskiego 21 czerwca, godz. 12.00 Msza św. w Kościele Św. Marcina, o godz. 13:30 pod Pomnikiem Pamięci Bitwy pod Odolanowem
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Ryki II zaprasza na uroczystość „Bohaterowie Niezłomni” z okazji 80. rocznicy śmierci mjr. Mariana Bernaciaka „ORLIKA”. 21 czerwca, rozpoczęcie godz. 8:45 przed Kościołem Parafialnym p.w. Najświętszego Zbawiciela w Rykach
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Wadowice oraz Poseł Filip Kaczyński zaprasza na spotkanie z posłami Lidią Czechak, Bartłomiejem Dorywalskim, Jarosławem Krajewskim. 22 czerwca, godz. 18:00 Dom Rekolekcyjny w Wadowicach, ul. Karmelicka 24
Wydarzenie Klub "GP" Kościerzyna zaprasza na spotkanie z posłami Janem Krzysztofem Ardanowskim, Dorotą Arciszewską-Mielewczyk oraz Diecezjalnym duszpasterzem rolników, ks. Zbigniewem Wysiecki m 22.06 godz. 18 Hala "Sokolnia" ul. Sikorskiego 1C, Kościerzyna
Wydarzenie Bielańsko-Żoliborski Klub Gazety Polskiej zaprasza na spotkanie autorskie z Bronisławem Wildsteinem 24 czerwca o godz. 17 w Mediatece ul. Szegedynska 13A Warszawa
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Skarżysko-Kamienna zaprasza na spotkanie "Czas Polski. Program Polaków" z poseł Agatą Wojtyszek 24 czerwca, godz. 17:00 w Suchedniowskim Ośrodku Kultury Kuźnica ul. Bodzentyńska 18
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Bartoszycach zaprasza na spotkanie z mec. Andrzejem Śliwką, Posłem na Sejm RP. Spotkanie odbędzie się 26 czerwca o godz. 19:00 w „Przystanku” przy Placu Dworcowym 1 w Bartoszycach
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Nowy Targ zaprasza na spotkanie z Jakubem Maciejewskim, dziennikarzem TV Republika 28 czerwca, godz. 16:00 Restauracja "Kaprys" ul. Sokoła 3, Nowy Targ
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Elblągu zaprasza na spotkanie z konstytucjonalistą dr. Oskarem Kidą oraz mec. Andrzejem Śliwką, Posłem na Sejm RP. Spotkanie odbędzie się 29 czerwca o godz. 18:00 w Domu Rektora przy Bulwarze Zygmunta Augusta 12 w Elblągu

KO chciało „ratować” zadłużone szpitale pieniędzmi pogotowia. Ratownicy z Podlasia powiedzieli „nie”

Źródło: x.com/Artur Kosicki

Gdy pod Podlaskim Urzędem Marszałkowskim protestowali ratownicy medyczni, w sali sejmiku rządząca koalicja próbowała odstąpić od dyskusji nad konsolidacją, która w praktyce oznaczałaby podpięcie dobrze zarządzanych stacji pogotowia pod głęboko zadłużone szpitale wojewódzkie. Efekt? Dwugodzinne opóźnienie obrad, przerwana sesja i polityczny odwrót marszałka Łukasza Prokoryma z Koalicji Obywatelskiej. Po południu zarząd województwa musiał ogłosić, że odstępuje od planów konsolidacji.

To klasyczny przykład sytuacji, w której presja ulicy – tym razem ratowników medycznych z Podlasia i z innych regionów – spotkała się z determinacją opozycji sejmikowej. Klub PiS wymusił wprowadzenie do porządku obrad punktu o konsolidacji i stanowiska sprzeciwiającego się planom zarządu, co wywołało gwałtowną reakcję na sali. Przy wypełnionej ratownikami galerii trudno było udawać, że temat „jakoś się rozmyje”.

Marszałek Prokorym – polityk KO, który objął funkcję po tym, jak w 2024 roku PiS straciło władzę w sejmiku na rzecz koalicji Koalicji Obywatelskiej, PSL i Polski 2050, wspartej przez dwoje radnych wybranych z list PiS, którzy w kluczowym głosowaniu, w zamian za funkcję wicemarszałków, poparli nowego marszałka z KO – zderzył się z pierwszym poważnym buntem środowisk medycznych w regionie. I tym razem to nie rządzący, lecz ratownicy dyktowali warunki.

Co naprawdę planowano połączyć

Spór nie dotyczył jednego szpitala, jednej zmiany szyldu. Chodziło o szeroki plan konsolidacji kilku kluczowych placówek ochrony zdrowia podległych samorządowi województwa.

Z dokumentów i relacji medialnych wynika, że Zarząd Województwa Podlaskiego pracował nad scenariuszem, w którym:

  • Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Białymstoku miałaby zostać włączona w struktury zadłużonego szpitala wojewódzkiego w tym mieście,
  • analogiczne połączenia planowano w Łomży (pogotowie + szpital wojewódzki),
  • w Suwałkach mówiono o konsolidacji aż czterech placówek, w tym pogotowia,
  • do tego dochodziły pomysły łączenia szpitala psychiatrycznego w Choroszczy z innymi jednostkami. 

To nie był więc „kosmetyczny lifting”, lecz przebudowa całego regionalnego systemu, której koszty – finansowe i organizacyjne – mieliby w praktyce ponieść pracownicy i pacjenci.

Wojewódzka Stacja Pogotowia Ratunkowego w Białymstoku, według danych cytowanych przez lokalne media i związki zawodowe, ma około 70 mln zł oszczędności i jest jednostką w stabilnej kondycji finansowej. Tymczasem szpital wojewódzki, z którym planowano ją łączyć, należy do grona najbardziej zadłużonych placówek w regionie. Same władze województwa przyznają, że długi szpitala w Białymstoku i szpitala psychiatrycznego w Choroszczy są „bardzo duże”. 

W tle padają liczby, które robią wrażenie: radni opozycji zwracali uwagę, że łączne zobowiązania wszystkich jednostek ochrony zdrowia podległych województwu przekroczyły już 700 mln zł, podczas gdy rok wcześniej było to ok. 500 mln zł. To znaczy, że w ciągu zaledwie roku dług wzrósł o około 200 mln zł. Te dane – przedstawione na sesji sejmiku i przytaczane m.in. przez „Kurier Poranny” – składają się na obraz gwałtownej zapaści finansowej, w której każda „konsolidacja” łatwo staje się operacją na granicy desperacji.

Nic dziwnego, że ratownicy patrzyli na pomysł łączenia ich jednostek z zadłużonymi szpitalami jak na próbę podpięcia tonącego okrętu do sprawnej łodzi ratunkowej.

Pogotowie z nadwyżką, szpital z długami. Idealne… do politycznego eksperymentu

Kluczowy punkt napięcia można streścić jednym zdaniem: dobrze zarządzane pogotowie miało stać się „poduszką finansową” dla szpitala, który od lat nie potrafi wyjść z długów.

Związkowcy od tygodni ostrzegali, że konsolidacja oznacza nie tylko ryzyko przejęcia długów, ale także:

  • utratę niezależności organizacyjnej pogotowia,
  • zamrożenie lub cofnięcie planów rozwojowych,
  • zagrożenie stabilności zatrudnienia i wynagrodzeń,
  • ograniczenie środków na inwestycje w sprzęt i szkolenia. 

Te obawy nie są abstrakcyjne. Podlaskie wcale nie jest pierwszym regionem, który szuka „ratunku” w konsolidacji. Specjalny zespół doradczy, powołany przez władze województwa już pod koniec 2024 roku, miał opracować koncepcję poprawy funkcjonowania pięciu placówek medycznych. Jego doradcą została Jolanta Sobierańska-Grenda – architekt głośnej konsolidacji czterech szpitali na Pomorzu, zakończonej powołaniem spółki „Szpitale Pomorskie”.

Czytaj też: Opozycja składa zawiadomienie do prokuratury w sprawie umowy na konsolidację szpitali na Podlasiu

Ten model – centralizacja pod jednym zarządem i w jednej strukturze – ma swoich zwolenników, którzy wskazują na potencjalne oszczędności i łatwiejsze zarządzanie. Ale ma też krytyków, którzy ostrzegają przed biurokratyczną „molochizacją” systemu i przerzucaniem ciężaru nieudolnego zarządzania na jednostki, które jakoś jeszcze sobie radzą.

W Podlaskiem doszło do tego dodatkowe paliwo: zapowiedź ministerstwa zdrowia, że jeszcze w tym roku ogłosi konkurs, w którym miliard złotych ma zostać przeznaczony na projekty łączenia placówek medycznych. Samorząd województwa otwarcie liczył na to, że skorzysta z tej puli. 

Brzmi znajomo: najpierw tworzy się „problem” – wielką, kosztowną operację konsolidacji, a potem sprzedaje się ją jako przepustkę do rządowych pieniędzy. Koszty, ryzyka i chaos organizacyjny pozostają w regionie, zysk polityczny można pokazać na konferencjach prasowych w Warszawie.

Nowy zarząd, stary sposób myślenia

Podlasie jest jednym z regionów, gdzie po wyborach samorządowych 2024 roku doszło do zmiany władzy. Marszałek Łukasz Prokorym z Koalicji Obywatelskiej objął urząd dzięki porozumieniu KO, PSL, Polski 2050 oraz dwóch radnych wybranych z list PiS, którzy w kluczowym głosowaniu, w zamian za funkcję wicemarszałków, poparli nowego marszałka z KO – kosztem dotychczasowego marszałka Artura Kosickiego z PiS. 

To ważny kontekst, bo spór o konsolidację szpitali i pogotowia nie toczy się w próżni. Nowa władza zapowiadała „odbudowę relacji z rządem” i „naprawę” systemu ochrony zdrowia. Zamiast tego mamy:

  • gwałtowny wzrost zadłużenia jednostek medycznych podległych województwu,
  • kolejne protesty w placówkach, które słyszą o możliwych połączeniach,
  • pomysły, by stabilne finansowo pogotowie wciągać w orbitę najbardziej zadłużonych szpitali.

To nie pierwszy bunt przeciwko polityce konsolidacji w Podlaskiem. W lutym 2025 roku protestowali już związkowcy z Białostockiego Centrum Onkologii, obawiając się połączenia swojej placówki z inną jednostką. Sprawa trafiła nawet do minister zdrowia.

Widać wyraźnie pewien schemat: zarząd województwa krok po kroku sprawdza, ile da się „przepchnąć” i w których miejscach środowisko medyczne się złamie. Raz jest to onkologia, innym razem psychiatryczny szpital w Choroszczy, teraz – stacje pogotowia ratunkowego. Za każdym razem władze tłumaczą, że chodzi o „bezpieczeństwo pacjenta” i „kompleksową opiekę od karetki do łóżka szpitalnego”.

Problem w tym, że pacjenci widzą coś zupełnie innego: wielomiesięczne kolejki, niedobory kadrowe, a teraz jeszcze ryzyko, że dobrze działające pogotowie zostanie wciągnięte w spiralę długu.

Wycofanie się Zarządu Województwa Podlaskiego z planów konsolidacji placówek medycznych pokazuje, że decyzje podejmowane bez dialogu społecznego i bez uwzględnienia realiów systemu ochrony zdrowia nie mają szans się obronić. Ta sytuacja obnaża, jak władze Województwa Podlaskiego na czele z marszałkiem Prokorymem z Koalicji Obywatelskiej próbują przeprowadzać poważne reformy zza biurka, bez konsultacji z tymi, którzy pracują na pierwszej linii.

Ratownicy i pracownicy pogotowia po raz kolejny udowodnili, że gdy protestują ludzie odpowiedzialni za bezpieczeństwo pacjentów, politycy muszą w końcu zacząć słuchać. To ważna lekcja na przyszłość: zdrowie publiczne nie może być przedmiotem eksperymentów ani oszczędnościowych trików. Nie można robić polityki na zdrowiu i życiu ludzi. - komentuje całe zdarzenie Przewodniczący Klubu Radnych PiS Artur Kosicki.

Ratownicy wygrali bitwę, jednak wojna o system dopiero się zaczyna

Decyzja zarządu województwa, ogłoszona w oficjalnym oświadczeniu po protestach, jest jasna: Podlaskie rezygnuje z działań w zakresie konsolidacji samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej z wojewódzkimi stacjami pogotowia ratunkowego.

To bezdyskusyjny sukces ratowników, którzy wyszli na ulice Białegostoku i stawili się tłumnie na sesji sejmiku. To także efekt parlamentarnej pracy opozycji w regionie – radnych PiS, którzy nie pozwolili, by temat został „schowany” do kolejnych analiz i zespołów roboczych. 

Ale to nie jest koniec historii. Kilka faktów pokazuje, że mamy do czynienia raczej z taktycznym odwrotem niż z głęboką zmianą myślenia:

  • miliard złotych z rządowego konkursu na konsolidację placówek nadal czeka na rozdysponowanie, a samorząd województwa – przynajmniej do tej pory – chciał z tych pieniędzy skorzystać;
  • specjalny zespół ds. „naprawy” podlaskiej służby zdrowia, wraz z zewnętrznym doradcą od konsolidacji, nie został rozwiązany;
  • trend zadłużania szpitali nie zniknie od jednego oświadczenia zarządu – a presja, by „coś z tym zrobić”, będzie wracać.

W tym sensie protest ratowników ma znaczenie wykraczające daleko poza Podlasie. Do Białegostoku przyjechali przedstawiciele środowiska z Katowic i Lublina, obawiający się, że model „pogotowie przyklejone do zadłużonego szpitala” trafi także do ich regionów. 

Dla rządzących w Warszawie i w samorządach to ważny sygnał: jeśli próba ratowania finansów szpitali ma polegać na wciąganiu do jednego worka wszystkich instytucji – bez realnej poprawy zarządzania, bez restrukturyzacji długów, bez zmiany sposobu finansowania – to bunt pracowników i pacjentów jest tylko kwestią czasu.

Co dalej z podlaską służbą zdrowia?

Po wycofaniu się z konsolidacji pogotowia zarząd województwa znalazł się w sytuacji. Na razie wiemy jedno: ratownicy z Białegostoku, Łomży i Suwałk pokazali, że nie zamierzają być biernym tłem dla politycznych eksperymentów. Ich sprzeciw – wyrażony nie tylko transparentami, lecz także pełnymi emocji wystąpieniami na sejmiku – zatrzymał konkretną, bardzo niebezpieczną decyzję. 

To ważna lekcja dla całego kraju. Jeśli kogokolwiek powinno się w tym systemie „konsolidować”, to odpowiedzialność polityczną za lata zaniedbań, złych decyzji inwestycyjnych i brak realnej kontroli nad narastającym długiem. Dopóki jednak łatwiej jest rysować na mapie nowe linie łączenia jednostek niż ciąć nieefektywne wydatki, podobne konflikty będą wracać.

Podlascy ratownicy wygrali bitwę. Od tego, czy ich głos zostanie potraktowany poważnie, zależy, czy cała Polska nie stanie się poligonem doświadczalnym dla kolejnych „konsolidacji”, w których znów rachunek na końcu zapłaci pacjent i personel medyczny.

Źródła: Kurier Poranny, TV Republika

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google. 

Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube

Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB

Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X