RAZEM pomóżmy Jasiowi!
Niedawno stwierdzono u Jasia Zespół Arnolda Chiariego, czyli wadę wrodzoną polegającą na tym, że tylna dolna przestrzeń jamy czaszkowej jest zbyt mała. W przyszłości niezbędna będzie operacja. Bardzo skomplikowana i kosztowna.
26 styczeń 2018 – To miał być pierwszy dzień Jasia na świecie. Miałam jechać do szpitala czując pierwsze skurcze, miałam go pierwszy raz przytulić, ucałować, otoczyć miłością… Niestety, ten dzień wyglądał zupełnie inaczej. Spędziłam go na Oddziale Intensywnej Terapii dla Dzieci. Jestem tu codzienne od 22 października 2017r. To wtedy Jaś się urodził. W 27 tygodniu ciąży. Za wcześnie. – mówi mama Jasia
Jaś ważył 960 gram w chwili narodzin. Nie oddychał, 4 razy był reanimowany przez zespół. Szybko został przewieziony na oddział intensywnej terapii dziecięcej z powodu niewydolności oddechowej. W kolejnych dniach jego waga szybko spadła do 850 gram. Szereg badań i konsultacji lekarskich wykryły wrodzoną przepuklinę oponowo- rdzeniową, wadę mózgowia, encefalopatię niedotleniowo-niedokrwienną, retionopatię, ciężką dysplazję oskrzelowo-płucną.
Jaś cały czas jest w szpitalu. W domu wszystko jest przygotowane na jego wyjście. Małe łóżeczko i wózek czekają na pierwszą drzemkę i pierwszy spacer. Stosy ubranek, kocyków, zabawek, pluszaków…. Kiedy jestem w szpitalu z Jasiem, wiem, że muszę się trzymać, że muszę być silna dla Niego. Po powrocie do domu czeka na mnie dwójka starszych urwisów – Kacper i Aleksandra. Codziennie dopytują o Jasia, pokazuję im zdjęcia filmiki, opowiadam i obiecuję, że jutro go od nich ucałuję. Wieczorami jest najtrudniej. Zasypiam ze łzami w oczach każdej nocy – opowiada dalej Pani Agnieszka.
KLIKNIJ TUTAJ, ABY DOKONAĆ WPŁATY DLA JASIA!
Już wiemy, że w Barcelonie jest INSTITUT CHIARI zajmujący się takimi przypadkami, jak Jaś. Na rozpoczęcie procedury kwalifikacji do operacji musimy jednak poczekać. Stan Jasia musi się poprawić, musi tez ważyć minimum 7kg. Nasz czas odliczamy teraz nie tylko w dniach, ale także w gramach, każdy jest na wagę złota. Teraz Jaś waży 3100 gram. Przed nami jeszcze długa droga… Nie znamy jeszcze koszów operacji, ale wiemy, że sumy na nią potrzebne są dla nas nieosiągalne, niewyobrażalne. Nie wiemy, czy nie będzie potrzebny transport specjalnym samolotem medycznym. Obserwując inne zbiórki wiemy, że koszt sięgnąć może nawet 200 000 euro! A czas, jaki będzie na zebranie środków niewspółmiernie krótki. Dlatego już teraz prosimy Was o wsparcie” – tłumaczy mama Jaś dzielnie walczy o życie. Wiem, że ma duszę wojownika, że się nie podda. Zaczyna się do nas uśmiechać – to najpiękniejszy widok na świecie – na chwilę rozpromienia się mama Stan maluszka jest ciężki, ale stabilny. W szpitalu pokonał już sepsę, teraz zmaga się z zapaleniem płuc. Lekarze już teraz mówią o wieloletnim leczeniu, niezbędnych rehabilitacjach, odpowiednim sprzęcie medycznym do domu. Jaś będzie potrzebował wieloletniego wsparcia. Rodzice drżą o życie synka, proszą was o wsparcie wszelkiego rodzaju.