Przydacz o raporcie WSI: mam nadzieję, że Czarzasty wyda własną opinię, a nie będzie się konsultował ze swoimi wschodnimi kontaktami
- Pan prezydent nie jest w żaden sposób ustawowo związany tą opinią, ma obowiązek wysłać do opinii, więc wysłał do opinii, nie spodziewamy się, żeby te opinie jakoś znacząco zmieniły zdanie - powiedział Marcin Przydacz w Radiu ZET, pytany o to, czy jeśli opinia marszałka Sejmu lub Senatu dot. raportu WSI będzie negatywna, to prezydent wstrzyma się z publikacją.
Wschodnie kontakty
Marcin Przydacz ocenił, że ma nadzieję, że "pan Czarzasty wyda własną opinię, a nie będzie się konsultował ze swoimi wschodnimi kontaktami, które, jak wiemy, ma rozbudowane, więc wolałbym, żeby to marszałek Sejmu wydał opinię, a nie Swietłana Czestnych na przykład". - Pewnie się będzie konsultował z ludźmi z WSI, bo już oni powychodzili z różnych szaf zamkniętych - mówił dalej.
Nie twierdzę, że marszałek Sejmu jest dziś na pasku Rosjan. Historię z lat 80. i jego miłość do komunizmu wszyscy pamiętamy. Mam dziś głęboko nadzieję, że to nie wschodnie kontakty marszałka… Pewnie będzie się konsultować z ludźmi z WSI – komentuje minister.
Paradoks aneksu
Prof. Cenckiewicz przypomniał, że obecnie trwają prace formalno-prawne, które mają przygotować dokument do publikacji zgodnie z obowiązującym prawem.
Charakter państwowy
Z kolei rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz zapewnił, że decyzja prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie aneksu do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych ma charakter państwowy, nie polityczny. Zaznaczył, że prezydent „wyciągając wnioski z wcześniejszych doświadczeń stosuje się do standardów wynikających z orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego, ale także odpowiada na oczekiwania społeczne."
Rzecznik prezydenta powiedział, że decyzja ws. aneksu do raportu z likwidacji WSI to „niezwykle istotny element domykania ważnego etapu porządkowania państwa po transformacji ustrojowej”. - Przez lata kwestia ta pozostawała nierozstrzygnięta, była obciążona licznymi sporami politycznymi i wątpliwościami co do sposobu ujawniania informacji - dodał.
Przypomnijmy, że w 2007 roku opublikowano raport komisji weryfikacyjnej Antoniego Macierewicza o WSI. Zarzucono tej służbie (działającej w latach 1991-2006) m.in. brak rozliczeń z lat PRL, szpiegostwo na rzecz Rosji i udział w aferze FOZZ i nielegalny handel bronią. Trybunał Konstytucyjny w 2008 roku uznał publikację za legalną, ale zakwestionował brak praw osób w nim ujętych (m.in. prawa do obrony i odwołania). Po tym wyroku prezydent Kaczyński nie opublikował gotowego aneksu do raportu. Nie zrobili tego również kolejni prezydenci
Źródło: Republika, x.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Bochenek reaguje na artykuł Radia ZET: krzykliwy, kłamliwy tytuł
Duży spadek poparcia KO. Ten SONDAŻ to podmuch w żagle PiS-u
„To science fiction” – Kania o planach zamknięcia szpitali