– Donald Tusk dzisiaj przedstawia twarz cynizmu i nienawiści. Poziom nienawiści, który on wprowadza do polskiej polityki, jest niewyobrażalny, a ta nienawiść bierze się z frustracji człowieka, który nie potrafi zaakceptować wyniku demokratycznych wyborów – powiedział doradca prezydenta Paweł Mucha.
Sejm opowiedział się przeciw uchwale Senatu, który we wrześniu odrzucił nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji. Teraz ustawa trafi do prezydent.
– Powiem zupełnie szczerze i prywatnie, że mnie jest szkoda Donalda Tuska, bo myślę, że ten poziom nienawiści, który on wprowadza dzisiaj do polskiej polityki jest niewyobrażalny, a ta nienawiść bierze się z frustracji człowieka, przedstawiciela elity, który nie potrafi zaakceptować wyniku demokratycznych wyborów w Polsce. Poziom cynizmu polityka, który kiedy sam był premierem uzasadniał interwencję ABW w redakcji „Wprost”, a dzisiaj sięga po tego rodzaju cytaty, to jest rzecz, która napawa smutkiem – dodał . Zdaniem Muchy, kłamstwo i cynizm są wyraźnie widoczne. Chodzi o władzę i chodzi o wpływy. – Natomiast formuła odwoływania się do tego rodzaju cytatów w takim kontekście znaczy, że zarówno jako polityk, jak i jako historyk, i także – niestety nad czym ubolewam – jako działacz opozycji demokratycznej, Donald Tusk dzisiaj przedstawia twarz cynizmu i nienawiści – ocenił.
Mucha dopytywany, co doradziłby prezydentowi Dudzie ws. ustawy medialnej odparł, że w tej chwili trwa jej analiza, przede wszystkim konstytucyjno-prawna. Dodał, że prezydent podejmując decyzje kieruje się interesem publicznym.
Prezydencki doradca zaznaczył, że ustawa ta jest przedstawiana w sposób nieprawdziwy. – Mówimy o przepisach dotyczących pewnej koncentracji, jeśli chodzi o kwestie kapitałowe, a pojawia się zarzut cenzury mediów, zupełnie nieprawdziwy; czy pojawiają się wypowiedzi, które się nijak mają do treści tej ustawy. Ale to jest niestety narzędzie polityki, którą uprawia dzisiaj część co najmniej opozycji próbując pobudzić jakieś skrajne emocji społeczne - powiedział Mucha. Tak się dzieje nie po raz pierwszy. W wielu sprawach było tak, że publicznie mówi się nieprawdę po to, żeby pobudzić emocje, a tak naprawdę chodzi o władzę, czyli żeby obalić rząd PiS – powiedział doradca prezydenta.