Strażacy walczą w ekstremalnych warunkach, do akcji ma wejść moduł GFFF
W powiecie biłgorajskim (rejon Kozaki – Józefów – Osuchy) od wtorkowego popołudnia płonie rozległy kompleks leśny Puszczy Solskiej. Ogień objął już obszar 250 hektarów i nadal się rozprzestrzenia.
Z żywiołem walczy ponad 300 strażaków z blisko 90 zastępów. W nocy podano, że do działań włączą się żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej, a nad ranem do akcji wejdzie specjalistyczny moduł GFFF – lekka, piesza grupa strażaków wyszkolona do walki z pożarami lasów w terenie niedostępnym dla samochodów.
Pożar wybuchł we wtorek około godziny 15:00. Sytuacja jest bardzo dynamiczna – ogień przeniósł się na korony drzew (pożar wierzchołkowy), a skrajna susza i wiatr sprzyjają szybkiemu rozprzestrzenianiu się płomieni. Strażacy pracują już od wielu godzin w trudnych warunkach: wysokiej temperaturze, gęstym dymie i nierównym, pagórkowatym terenie Roztocza. Wielu z nich jest wyczerpanych, dlatego w stan gotowości postawiono kolejne kompanie gaśnicze, by rotować zmęczone zastępy.
Nocą wstrzymano akcję lotniczą ze względu na brak widoczności. Rano maszyny mają wrócić do działań, wspomagane m.in. przez policyjny śmigłowiec Black Hawk.
Kluczowe wsparcie – moduł GFFF
Od rana do akcji wejdzie moduł GFFF (Ground Forest Fire Fighting) – jedna z najnowocześniejszych i najbardziej wyspecjalizowanych formacji Państwowej Straży Pożarnej do gaszenia pożarów lasów z ziemi, bez użycia pojazdów. To mobilna, „lekka” grupa licząca około 40 strażaków, którzy cały sprzęt niosą na plecach. Poruszają się pieszo głęboko w lesie, tam gdzie ciężkie wozy gaśnicze nie mają szans wjechać. Ich praca jest niezwykle wymagająca i wyczerpująca:
- ręcznie budują pasy przeciwogniowe – karczują roślinność, usuwają ściółkę i gałęzie, by zatrzymać front pożaru;
- gaszą ogień z bliska przy użyciu motopomp plecakowych, ręcznych węży, gaśnic proszkowych i noszonych zbiorników z wodą;
- w razie potrzeby tworzą przeciwognia (celowe podpalanie pasa lasu przed głównym frontem, by „zjeść” paliwo i powstrzymać żywioł);
- patrolują i dogaszają tlejące się ogniska po przejściu ognia.
Strażacy GFFF pracują w lekkim, ale chroniącym ekwipunku (kombinezony Nomex, kaski, buty terenowe), dźwigając dziesiątki kilogramów sprzętu. Działają w rotacjach, bo warunki są ekstremalne – ciągłe zagrożenie zmianą kierunku wiatru, dym i upał.
Moduł ma wesprzeć zmęczonych strażaków terenowych i pozwolić na skuteczniejsze działania w najtrudniejszych, niedostępnych fragmentach Puszczy Solskiej.
Niestety, podczas akcji doszło do tragedii – rozbił się samolot gaśniczy Dromader, w którym zginął pilot. Kilku strażaków wymagało pomocy medycznej, głównie z powodu podtrucia dymem. Służby podkreślają, że nie ma zagrożenia dla mieszkańców ani obiektów mieszkalnych.
Droga wojewódzka 849 w rejonie pożaru jest zablokowana.Sytuacja pozostaje poważna. Nowe informacje służby zapowiadają w godzinach porannych. Jak relacjonowano w nocy – „jutro nadal będzie gorąco na tym terenie”.
Źródło: Republika/Remiza.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X