Pożar 800 metrów pod ziemią. Akcja gaśnicza w kopalni Knurów-Szczygłowice
Podziemny pożar w kopalni Knurów-Szczygłowice. Kilka zastępów ratowników górniczych przeprowadza akcję przeciwpożarową. Ogień, wykryto w poniedziałek wieczorem na głębokości ok. 800 metrów pod ziemią. Z zagrożonego rejonu ewakuowano kilkunastoosobową załogę.
Jak podają media, zagrożony rejon zalewany jest wodą. Stale monitorowane jest też stężenie niebezpiecznych gazów.
Zadymienie w jednym z chodników ponad 800 metrów pod ziemią zauważyli wieczorem sami górnicy, gdy jechali podziemną kolejką.
Pracowników natychmiast wycofano w bezpieczne miejsce, czyli do strefy świeżego powietrza, a w kopalni podjęto akcję przeciwpożarową.
Przyczyna pożaru nie jest na razie znana - może to być tzw. pożar endogeniczny, czyli powstały z przyczyn naturalnych np. samozagrzania węgla.
Jak poinformowała rzeczniczka JSW Katarzyna Jabłońska-Bajer, do pożaru doszło w tzw. chodniku drenażowym, mającym w przyszłości służyć do odprowadzania metanu z wyrobisk. Było to w rejonie dopiero przygotowywanym do eksploatacji. Akcja ratownicza nie wpływa na bieżące wydobycie w kopalni.
Najnowsze
Tusk wraca do tematu wiatraków. Po aferze rząd znowu chce ukrytych zmian w przepisach
W 35. rocznicę śmierci Michała Falzmanna, córka publikuje zapiski z 1991 roku. "Władza jest nadal w rękach KGB w Polsce"
Bogucki ostro odpowiada Czarzastemu. „Niech zapoluje na zdrowy rozsądek”