Potrącił śmiertelnie 39-latka. Myślał, że uderzył w zwierzę i odjechał
Do tragicznego zdarzenia doszło w sobotę w nocy w okolicach Siewierza na Śląsku. Kierowca ciężarówki poczuł, że w coś uderzył. Zatrzymał się, jednak nic, oprócz śladu uderzenia na samochodzie, nie zauważył. Jako, że był to teren niezamieszkały, uznał, że mogło to być jakieś zwierzę. Gdy później usłyszał o wypadku, zgłosił się na policję. O sprawie informuje RMF FM.
Jak dowiedziało się RMF FM, kierowca sam zgłosił się na policję jak tylko usłyszał o śmiertelnym potrąceniu człowieka. Opowiedział policjantom o okolicznościach zdarzenia i został zwolniony.
Teraz prokuratura zdecyduje, czy i jakie zarzuty mogą mu zostać postawione.
W tej chwili nie sposób ustalić czy sprawca wypadku był trzeźwy. Policja czeka na wyniki sekcji zwłok, które mają wykazać czy trzeźwy był również potrącony mężczyzna.
Polecamy Bogucki miażdży Giertycha
Wiadomości
Najnowsze
Joanna Przetakiewicz zdradza swoje priorytety: „Pieniądze są fundamentem, a miłość jest tymczasowa”
TikTok zachęca młodzież do samobójstwa? "Musimy powstrzymać tę zabójczą spiralę"
Dodzie oberwało się za krytykę leków na odchudzanie. Korwin-Piotrowska: „Nie każda osoba otyła jest leniwym tłuściochem”