Józefaciuk uderzył w Onet: zlecenie na mnie idzie dalej
Poseł Marcin Józefaciuk zarzucił Onetowi powielanie kłamstw i pomijanie faktów. “Traktuję to jako atak i świadomą próbę przedstawienia mnie jako osoby niepoważnej” - w taki sposób skomentował publikacje Onetu o jego działalności poselskiej. I podsumował: Zlecenie idzie dalej.
Na platformie X Marcin Józefaciuk bezpardonowo napisał o publikacji Onetu:
"Aż tak mocno merytoryczna praca przeszkadza, że @OnetWiadomosci postanowił na weekend zrobić ze mnie idiotę. Posła, który rzekomo siedzi sam w sali, rozmawia sam ze sobą i przewodniczy zespołom, których jedynym sensem jest jego własny wizerunek. Taki obraz próbuje sprzedać czytelnikom Onet".
W ten sposób odniósł się do publikacji z soboty: “Poseł prowadzi pięć zespołów …sam ze sobą. Kontrowersje wokół działalności Marcina Józefaciuka”.
Poseł niezrzeszony, dawniej KO, uznał, że dziennikarze Onetu wykonali polityczne zlecenie. Publikację potraktował jako świadomą próbę przedstawienia go jako osoby niepoważnej.
"Krytyki się nie boję. Ale czym innym jest krytyka, a czym innym powielanie kłamstw, mieszanie chronologii, pomijanie faktów i dodawanie własnych nieprawd. Onet przepisał narrację @rzeczpospolita , dorzucił szyderczy, clickbaitowy tytuł o prowadzeniu zespołów „sam ze sobą” i najwyraźniej uznał, że sprawdzanie faktów nie jest już obowiązkiem dziennikarza" - napisał na X.
Zdementował też, że prowadzi pięć zespołów sam ze sobą, gdyż większość z nich została przez niego zawieszona po odejściu posłów.
"Nie zwołuję ich posiedzeń po to, by siedzieć samotnie przy stole i udawać parlamentarną aktywność. Regularnie działa przede wszystkim Zespół ds. Zdrowia Mężczyzn. Jego posiedzenia są jawne. Są nagrywane. Można je obejrzeć na stronie Sejmu" - przypomniał.
Józefaciuk zarzuca też Onetowi, że redakcja ta kłamie na temat powodów jego odejścia z KO. “Onet teraz powiela fałszywą narrację, że odszedłem w wyniku sprawy związanej z posiedzeniem jednego z zespołów. To nieprawda. Z klubu odszedłem kilka miesięcy później, po usunięciu mnie z Komisji Edukacji i Nauki” - pisze.
Poseł skierował do redakcji Onetu żądanie sprostowania, korekty tekstu i przeprosin. Dziennikarzom zarzuca brak elementarnej rzetelności.
“I właśnie dlatego ten tekst nie jest dziennikarstwem kontrolującym władzę. To jest próba ośmieszenia polityka za pomocą kłamstwa i clickbaitu” - uznał.
Źródło: Republika/X
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X