[NASZ NEWS] Policja bez broni szturmowej. Komenda Główna Policji: sprzedali nam awaryjne karabinki
Policyjni kontrterroryści od co najmniej siedmiu lat nie mają karabinków szturmowych. Ostatnie zamówienie miało miejsce w 2019 roku, ale Komenda Główna Policji twierdzi, że broń, którą kupiono, była wadliwa i zażądała zwrotu pieniędzy. Dostawca, czyli firma UMO, zrzuca winę na policję, która jej zdaniem… w niewłaściwy sposób korzystała z broni. Spór jest w sądzie.
W 2019 r. Komenda Główna Policji zamówiła w firmie UMO 550 sztuk karabinków Haenel MK 556 za ponad 5,1 mln zł. Kontrakt szybko zakończył się jednak klapą. „W związku z awaryjnością karabinków kal. 5,56 mm Haenel Komenda Główna Policji odstąpiła od umowy” – czytamy w odpowiedziach KGP na nasze pytania. Policja zażądała od UMO zwrotu pieniędzy, ale firma „nie uznała w całości odstąpienia od umowy”.
„W sprawie aktualnie toczy się postępowanie przed sądem” – informuje policja.
Policja źle użytkowała karabinki?
Co na to dostawca? Firma UMO obarcza winą policjantów, którzy jej zdaniem… popełniali błędy podczas użytkowania broni.
„Eksperci z UMO a także poinformowani przez nas przedstawiciele producenta broni przeprowadzili szczegółowe analizy wszystkich zgłoszeń. Ich opinie jednoznacznie jako przyczynę problemu wskazywały na błędy związane ze sposobem użytkowania karabinków przez odbiorcę” – przekazuje nam dostawca broni.
Jednocześnie przyznaje, że w przeszłości zdarzały się reklamacje dostarczanych karabinków.
„Sprzedaliśmy na rynku komercyjnym setki karabinów Haenel i otrzymaliśmy zaledwie kilka reklamacji” – podaje UMO.
Policja: broń była wadliwa
Firma potwierdza też, że na prośbę policji wymieniła część zareklamowanego uzbrojenia i zorganizował szkolenie dla funkcjonariuszy. „Wykazując dobrą wolę we wspieraniu Policji, wykonaliśmy prace polegające na wymianie części zgłaszanych jako wadliwe. Zorganizowaliśmy i przeprowadziliśmy specjalne szkolenia, tak by wyeliminować wcześniejsze niewłaściwe użytkowanie broni” – dodaje. Policja pozostała jedna przy swoim zdaniu i sprawa trafiła do sądu. „W sprawie aktualnie toczy się postępowanie przed sądem” – informuje Komenda Główna Policji.
Jak wynika z przekazanych nam informacji, karabinki szturmowe to nie jedyna dostawa z UMO, do której policja miała zastrzeżenia. „Firmie UMO naliczono kary umowne za nieterminową dostawę dotyczącą amunicji 5,56 x 45 mm SS109 i 9 mm pistoletów samopowtarzalnych Beretta”.
Nanodrony - wątpliwy przetarg
O UMO zrobiło się głośno kilka tygodni temu, gdy opisaliśmy sprawę wartych 14 mln zł nanodronów, czyli mikroskopijnych śmigłowców używanych przez elitarną jednostkę komandosów z Lublińca. Jak ujawniliśmy, sprzęt pochodził z przetargu, w którym zdaniem prokuratury doszło do zmowy. Zarzut w tej sprawie usłyszał już jeden z byłych wojskowych. Śledztwo jest wielowątkowe, przesłuchano w nim już kilkadziesiąt osób, w tym właśnie przedstawicieli zwycięskiej firmy UMO – ustaliła Republika.
„Wydział ds. Wojskowych Prokuratury Okręgowej w Krakowie pod sygnaturą 3017-8.Ds.16.2022 prowadzi wielowątkowe śledztwo, które na obecnym etapie znajduje się w fazie ad personam przeciwko: podejrzanemu o przestępstwo (dane do osobowe do wiadomości redakcji) z art. 305 § 1 kk (zmowa przetargowa) w toku zamówienia publicznego na zakup dronów na potrzeby Sił Zbrojnych (do przestępstwa miało dojść w 2019 r.)” – informował nas pełniący funkcję rzecznika prasowego krakowskiej prokuratury Tomasz Waszczuk.
„W toku śledztwa przesłuchano w charakterze świadków kilkadziesiąt osób, w tym przedstawicieli firmy UMO. Z uwagi na dobro postępowania oraz zaplanowane czynności inne informacje nie mogą zostać podane” – czytamy dalej.
W odpowiedzi na nasze pytania forma UMO przekazała nam, że na osobach pełniących funkcje w organach spółki nie ciążą żadne zarzuty. „Żadna z tych osób nie ma i nigdy nie miała statusu podejrzanego ani nie jest i nigdy nie była objęta postępowaniem karnym prowadzonym przeciwko niej. W ocenie Spółki nie istnieją jakiekolwiek okoliczności, które uzasadniałyby chociażby przypuszczenie, że sytuacja ta mogłaby ulec zmianie” – podała firma.
Plaga zmów cenowych
Przy przetargach związanych ze służbami mundurowymi często dochodzi do zmów między oferentami. W październiku zeszłego roku CBA zatrzymało cztery osoby w związku ze śledztwem dotyczącym zmowy przetargowej, do której miało dojść przy okazji postępowań prowadzonych przez jednostki wojskowe na terenie całego kraju. Zarzuty usłyszeli emerytowani żołnierze oraz prywatny przedsiębiorca działający w branży materiałów pędnych i smarów biorący udział w przetargach. W 2022 r. prokuratura ustaliła, że przy okazji przetargów organizowanych przez Agencję Mienia Wojskowego przedsiębiorcy działających w branży obrotu złomem oraz odpadami, uzgadniali, że nie będą składać wobec siebie konkurencyjnych ofert. Ich celem był zakup mienia po minimalnych cenach wywoławczych, a następnie jego odsprzedaż z zyskiem. Zarzuty postawiono siedmiu osobom, w tym przedstawicielom firm biorących udział w postępowaniu.
Do podobnej zmowy cenowej miało też dojść kilka lat wcześniej przy okazji wielomilionowego przetargu na ochronę obiektów wojskowych. W tym przypadku Żandarmeria Wojskowa zatrzymała menadżera w jednej z największych firm ochroniarskich w kraju i wojskowego zatrudnionego w Centrum Wsparcia Teleinformatycznego i Dowodzenia Marynarki Wojennej w Wejherowie.
Marcin Dobski
Żródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X