Ojciec z dziesięcioletnim synem zabłądzili w górach, zostali uratowani przez GOPR
Ratownicy GOPR sprowadzili z Babiej Góry w Beskidach dwóch turystów. Ojciec z dziesięcioletnim synem zabłądzili przy schodzeniu ze szczytu. Wezwali pomoc, bo przez kilka godzin nie mogli odnaleźć szlaku.
Ratownik dyżurny Beskidzkiej Grupy GOPR Łukasz Skwara powiedział, że okazało się, że turyści zeszli na słowacką stronę. Wysłano do nich dwójkę ratowników z Markowych Szczawin, którzy dotarli do ojca z synem i zaczęli sprowadzać ich do doliny. Turyści są w stanie dobrym.
Na Babiej Górze są bardzo trudne warunki turystyczne, dlatego ratownicy apelują o rozwagę przy planowaniu wędrówek. Łukasz Skwara mówił, że na Babiej Górze jest słaba widzialność, jest zimno i pada śnieg.
- Trzeba się dobrze ubrać, wziąć coś ciepłego do picia i przygotować się, że ten szlak, który zazwyczaj pokonuje się w 2-3 godziny, teraz zajmie 5-6 godzin - podkreślił Łukasz Skwara.
Odczuwalna temperatura na szczycie Babiej Góry wynosi około minus 14 stopni.
Najnowsze
Siedem osób zginęło a dziewięć jest nadal poszukiwanych w pożarze w zakładzie gazowym w Rosji
HIT DNIA
TYLKO U NAS: 51 660 zł dla firmy działacza KO za wątpliwe usługi PR-owe. Były szef sztabów Trzaskowskiego i Szemiota doradzał Gdyni i oceniał własną pracę!
Ekstraklasowicz z Krakowa ma nowego trenera. Zadebiutuje w derbach