Przejdź do treści
NBP W związku z nową falą dezinformacji Narodowy Bank Polski informuje, że w czwartek (9 kwietnia) niezrealizowany zysk na rezerwach złota w zasobach NBP wynosił 169 mld zł.
Republika W poniedziałek - 13 kwietnia - o godz. 18:00 gościem w nowym programie "Gabinet Sakiewicz" będzie prezes TK Bogdan Święczkowski
17:26 Ekstraklasa piłkarska: Motor Lublin zremisował z Rakowem Częstochowa 1:1
17:19 Prezes PKOl Radosław Piesiewicz zadeklarował, że wkrótce podejmie decyzję, czy będzie kandydował na następną kadencję. "Życie pisze różne scenariusze. Zobaczymy, co się wydarzy w najbliższych dniach" - powiedział
16:03 Dolnośląskie: Prokuratura wnioskuje o areszt dla mężczyzny podejrzanego o zastrzelenie w Bystrzycy Kłodzkiej 26-latka. Podejrzany nie przyznał się do zarzutów, twierdząc, że działał w obronie koniecznej
14:34 Hiszpania: W Zatoce Gibraltarskiej odkryto ponad 30 wraków statków, najstarszy z V wieku p.n.e.
14:03 Finlandia: Promy do Szwecji będą płynąć wolniej z powodu wysokich cen paliw
13:48 Węgry: Do godz. 13 zagłosowało już 54,14 proc. uprawnionych do tego Węgrów
Portal tvrepublika.pl informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
NBP Prof. Adam Glapiński, Prezes NBP: Zasoby złota NBP urosną do 700 ton, a Polska znajdzie się na liście TOP 10 z największymi zasobami złota.
Wydarzenie 13 kwietnia o godz. 12 przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie odbędzie się spotkanie pamięci. Polacy mogą złożyć żółte tulipany - ulubione kwiaty śp. Marii Kaczyńskiej, podtrzymując poruszającą tradycję zapoczątkowaną w 2010 roku
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Sochaczew zaprasza na spotkanie z Mariuszem Błaszczakiem i Maciejem Małeckim. 13 kwietnia, godz. 16:30 OSP Brochów, Brochów 25
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” w Toruniu zaprasza na spotkanie otwarte z posłami na Sejm Mariuszem Kałużnym oraz Michałem Kowalskim, 13 kwietnia, godz. 17.00, Restauracja Dwór Fijewo PTTK 21, Golub-Dobrzyń
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Sydney - Australia zaprasza na 11. Rajd Katyń 1940 – Smoleńsk 2010 – Australia Pamiętamy!, który odbędzie się w dniach 10–13 kwietnia; program i trasa rajdu dostępne są na stronie www.KlubyGP.pl
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” w Zielonej Górze zaprasza na otwarte spotkanie z europosłami Patrykiem Jakim i Tobiaszem Bocheńskim. 14 kwietnia (wtorek), godz. 18:00, aula C Uniwersytetu Zielonogórskiego, Aleja Wojska Polskiego 69, Zielona Góra
Wydarzenie NSZZ Solidarność zaprasza do Łodzi na protest przeciw zwolnieniom, drożyźnie i ubóstwu, przed Urzędem Wojewódzkim, 14 kwietnia, godz. 15.00, ul. Piotrkowska 104, Łódź
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Częstochowa wraz z Młodzieżowym Częstochowskim Klubem "Gazety Polskiej" zapraszają na spotkanie z legendą Solidarności Adamem Borowskim 14 kwietnia, godz. 18:00 Aula Solidarności ul. Łódzka 8/12, Częstochowa
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” w Bytomiu zaprasza z okazji Święta Chrztu Polski na uroczystą Mszę Św.za Ojczyznę, 14 kwietnia, godz. 18.00, Kościół Mariacki, Rynek, Bytom
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Ostrowiec Św. i poseł Andrzej Kryj zaprasza na spotkanie z Oskarem Kidą i Oskarem Szafarowiczem 14 kwietnia, godz. 17:30 Aula nr II ANS ul. Akademicka 12, Ostrowiec Św.
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Częstochowa wraz z Młodzieżowym Częstochowskim Klubem „Gazety Polskiej” zapraszają na spotkanie z legendą Solidarności Adamem Borowskim, 14 kwietnia, godz. 18:00, Aula Solidarności, ul. Łódzka 8/12, Częstochowa

OPINIE. Kto liczy się z Tuskiem w Unii Europejskiej? Nikt!

Źródło: Fot. Screenshot - X (Manfred Weber)

Trawestując znane, acz obecnie zupełnie niepoprawne politycznie powiedzenie: "Tusk zrobił swoje i..." - i może jeszcze nie musi (może) odejść, ale zakres jego wpływu na to, co dzieje się w strukturach Unii Europejskiej został już w ostatnich dniach całkowicie dookreślony. Polityk, który przed objęciem władzy prężył muskuły, zapowiadając, że pod jego rządami "Polska powróci do współdecydowania o losach kontynentu" i "stanie się jednym z najważniejszych graczy w polityce UE", kończy (tak, kończy), jako premier kraju z którym nie liczą się już nie tylko jego niemieccy przyjaciele, ale nawet prowincjonalny stójkowy z nadgranicznego posterunku policji w Brandenburgii.

Wszyscy pamiętamy, jak PO i Tusk naśmiewali się z rządu Zjednoczonej Prawicy, że "nie potrafi załatwić pieniędzy z KPO" (które Tusk miał "załatwić błyskawicznie - na pstryknięcie palca"). I przyznajmy, ekipa Morawieckiego tych pieniędzy "nie załatwiła". Pozostawmy na boku kwestię, że załatwić nie mogła, bo bezprawne wstrzymanie wypłaty należnych Polsce środków było zagraniem politycznym, a faktycznie wojną wypowiedzianą przez unijny establishment rządzącemu naszym krajem obozowi patriotycznemu. Celem tej wojny, w której politycy niemieccy nie wahali się używać - powiedzmy to wprost - języka ze słownika nazistowskiej propagandy, by przypomnieć tylko frazy o "zagłodzeniu" Polski i potrzebie "budowy zapory ogniowej przed PiS", było obalenie polskiego rządu i objęcie premierostwa przez Tuska. Mówiła o tym otwarcie Ursula von der Leyen i specjalista od "zapory ogniowej" Manfred Weber, następca Donalda Tuska na stanowisku szefa Europejskiej Partii Ludowej.

Gdy Tusk spełnił wreszcie marzenia von der Leyen, Webera i innych "niemieckich przyjaciół", meldując im z rozpromienioną miną gefrajtra "wykonanie zadania", przyszedł czas na realizację postawionych przed nim najwyraźniej zadań. Sprowadzały się one (i sprowadzają), jak pokazał czas do: wygaszenia polskiej gospodarki - w tym zwłaszcza inwestycji mogących zagrozić pozycji Niemiec; faktycznej rezygnacji z reparacji (odszkodowań - nazwa nie jest tu istotna, wszyscy przecież wiedzą o co chodzi) za zniszczenia i zbrodnie wojenne, a także ukradziony majątek; takiej przebudowy struktury społeczno-politycznej państwa, aby, docelowo, ograniczyć praktycznie do zera możliwość powrotu do władzy środowisk patriotycznych.

To ostatnie zadanie Tusk realizuje dotąd i praktycznie według wskazań niemieckiego dziennikarza Klausa Bachmanna, który jeszcze przed wyborami "radził" jego obozowi, by po objęciu władzy pozbył się "metodami państwa policyjnego" (Bachmann napisał to wprost) opozycji politycznej, prezydenta i niepokornych wobec "obozu demokracji" środowisk sędziowskich.

To wszystko (a nawet jeszcze więcej, bo nie wspomnieliśmy o niszczeniu polskiej oświaty, kultury, cenzurowaniu historii, glajchszaltowaniu placówek naukowych - zwłaszcza, choć nie tylko, humanistycznych, ograniczeniu, bądź wręcz likwidacji szeregu instytucji społeczeństwa obywatelskiego niewygodnych dla "uśmiechniętej Polski") poprzedzone zostało czyszczeniem przedpola - bezprawnym, ale niezbędnym z punktu widzenia koalicji 13 grudnia, przejęciem mediów publicznych.

Wydawać by się mogło, że te wszystkie "dokonania" spotkają się ze strony protektorów obecnej władzy z czymś więcej niż tylko poklepywaniem "drogiego Donalda" po ramieniu. Że zostanie doceniony wkład "naszego premiera" np. za faktyczny jego współudział w wypychaniu z naszego kontynentu Stanów Zjednoczonych (a to jest jeden z głównych celów polityki niemieckiej, która, jeśli nie liczyć krótkiego okresu po II wojnie światowej, a także poprzedzających ją lat 1941-1945, zawsze dążyła do powrotu do epoki Bismarckowskiej - sojuszu niemiecko-rosyjskiego, "zgodnie" dzielącego wpływy obu mocarstw na obszarze Europy środkowej).

Tak się jednak nie stało. Niemcy, uznając cały czas użyteczność Tuska (sporo ma przecież jeszcze do zrobienia) postanowili go publicznie upokorzyć, bo trudno za coś innego uznać ciąg zdarzeń z ostatnich dni, zapoczątkowany skandalicznym wtargnięciem do Polski niemieckiej policji, która "obdarowała" nas rodziną nielegalnych migrantów. Niemcy, gdy zdarzenie to wyszło na jaw - dzięki rzeczywiście niezależnym mediom - początkowo milczeli, potem kulawo się tłumaczyli, że "nie mogli się, mimo starań, skontaktować z polską stroną", by na koniec zdawkowo, nawet nie przeprosić, ale zauważyć, że taki "incydent" nie będzie miał w przyszłości miejsca.

Kuriozalne "tłumaczenia" i oburzenie polskiej opinii publicznej zmusiły Tuska do działania. Tradycyjnie, jak zawsze w trudnej dla siebie sytuacji, gdy już nie może uciec np. w Dolomity, ogłosił on, że sprawa "jest poważna" i będzie rozmawiał o niej w poniedziałek z kanclerzem Scholzem. Funkcjonariusze sprzyjających Tuskowi mediów zaczęli równolegle snuć narrację o "wściekłym" - tym razem na Scholza - "Donaldzie".

Z buńczucznych zapowiedzi nic nie wyszło - "góra urodziła mysz". Jak bowiem ujawniła dziś, zajmująca się od początku skandaliczną sprawą "podróży niemieckiej policji" do Polski, dziennikarka Aleksandra Fedorska, do rozmowy, przynajmniej na ten temat, Tuska z Scholzem nie doszło.

"Scholz @Bundeskanzler nie rozmawiał wczoraj z @donaldtusk o niemieckim radiowozie w Polsce i nawet tego nie planuje zrobić. Sprawdzilam dzwoniąc do serwisu prasowego rządu federalnego", napisała na swoim profilu społecznościowym Aleksandra Fedorska.

Sprawę szerzej omówił portal tysol.pl, w którym czytamy: "Redaktor Aleksandra Fedorska skontaktowała się z Biurem Prasowym i Informacyjnym Rządu Federalnego, aby dowiedzieć się, czy zgodnie z zapowiedzią doszło do rozmowy pomiędzy Donaldem Tuskiem a Olafem Scholzem. Okazuje, że według ich informacji do rozmowy nie tylko nie doszło, ale także nie jest ona planowana" i dalej: "Po zadaniu pytania o spotkanie Tuska i Scholza przedstawicielka biura przekazała, że nie posiada takiej informacji i musi dopytać o szczegóły. Po chwili oczekiwania wróciła i przekazała, że taka rozmowa nie miała miejsca. "Według mojej wiedzy rozmowy nie było" - powiedziała. Aleksandra Fedorska dopytała, czy taka rozmowa jest planowana. "Nie jest planowana" - odparła przedstawicielka biura".

Na reakcję "wkurzonego" już rzeczywiście Tuska nie trzeba było tym razem długo czekać. Broniący się lider koalicji 13 grudnia, zaczął "tradycyjnie" - od ataku na PiS i na byłą premier Beatę Szydło, której zarzucił, że "występuje w roli putinowskiego trolla i powtarza rozmaite kłamstwa". W dalszym ciągu wypowiedzi, Tusk zapewnił, iż "rozmawiał z kanclerzem Scholzem", który też "zobowiązał się do szybkiego wyjaśnienia tej sprawy".

Tym razem Niemcy byli z Tuskiem solidarni, choć, jak się zaraz przekonamy, dość specyficznie. Jak podała wp.pl, Sebastian Feldmeier, szef Biura Prasowego i Informacyjnego Rządu Federalnego potwierdził wersję Tuska o odbytej z Scholzem rozmowie tłumacząc wcześniejszą informację swojego Biura o tym, że się ona nie odbyła, "nieporozumieniem wynikającym z braku kompetencji urzędniczki". Feldmeier powiedział dosłownie: "Cytowana informacja wynika z nieporozumienia podczas rozmowy telefonicznej z sekretariatem biura prasowego BPA. Nie był to oficjalny przedstawiciel Biura Prasy i Informacji". "Na marginesie nieformalnego szczytu 17 czerwca w Brukseli kanclerz Scholz i premier Tusk wymienili poglądy na temat incydentu na granicy polsko-niemieckiej" - dodał Feldmeier.

Kto chce w te tłumaczenia wierzyć - niech wierzy. A kto ma wątpliwości - niech przypomni sobie XIX-wieczną, ale wciąż aktualną maksymę księcia Aleksandra Gorczakowa, długoletniego ministra spraw zagranicznych Imperium Rosyjskiego za panowania Aleksandra II i Aleksandra III. Ten szef carskiej dyplomacji zwykł był mawiać: "Wierzę tylko w zdementowane informacje".

Coś jest w tej starej prawdzie, jeśli weźmie się pod uwagę, że nie ma żadnego, nawet najmniejszego śladu, o rozmowie Tuska z Scholzem w Brukseli. Dlaczego? Gdyż "spotkanie na marginesie nieoficjalnego unijnego szczytu nie zostało zrelacjonowane w oficjalnym komunikacie". O tym że się odbyło zapewniły natomiast poniewczasie, poza wspomnianym wyżej Feldmeierem i samym Tuskiem, "osoby z otoczenia premiera". Trudno nie wierzyć tak wiarygodnym osobom.

Powróćmy do powagi. O tym, jaką pozycję ma Tusk, już nawet nie Unii Europejskiej (której przecież niedawno był jeszcze "cesarzem"), ale we własnym ugrupowaniu - Europejskiej Partii Ludowej (też był tu szefem) pokazało upokorzenie, jakiego "nasz premier" doznał od dawnego partyjnego podwładnego, a obecnego szefa EPL, Manfreda Wernera. Ten niemiecki polityk postanowił zabawić się w "kierownika personalnego" Koalicji Obywatelskiej Tuska, "nie biorąc pod uwagę" (tak przynajmniej podało RMF FM) zgłoszonej przez KO na wiceprzewodniczącego frakcji EPL w Parlamencie Europejskim kandydatury Andrzeja Halickiego. Weber widzieć ma na tym stanowisku Ewę Kopacz. "Kobieca kandydatura ma spełniać bowiem wymagania parytetowe. Była premier jest zaskoczona tymi okolicznościami. Poinformowała o tym Webera w liście. Zaznaczyła, że nie zamierza kandydować na to stanowisko i poprosiła o uwzględnienie rozwiązania proponowanego przez polską delegację", podaje RMF FM.

"Jestem jedynym polskim kandydatem na liście do prezydium Grupy Europejskiej Partii Ludowej" – zapewnił RMF FM eurodeputowany Andrzej Halicki. O tym, jaki będzie finał tego obnażającego rzeczywiste "wpływy" w EPL jej niedawnego szefa przekonamy się w środę, gdy odbędą się wybory władz EPL.

Niezależnie jednak od ich wyniku, sprawa jest bardzo kompromitująca dla Tuska. "Nasz premier" nie tylko nie ma niczego do powiedzenia w kreowanej przez tandem niemiecko-francuski polityce UE (może, co najwyżej się pod nią podpisać, albo po prostu przyjąć bez sprzeciwu do wiadomości - jak to pokazał pakt migracyjny, czy "Zielony Ład"), ale "meblują" mu nawet własną partię.

Prawo i Sprawiedliwość było i jest znienawidzone przez unijny establishment, ale do tego, co mówili (i mówią) europosłowie tego ugrupowania w Strasburgu i Brukseli odnoszą się wszyscy poważnie. Z uległym w każdej dziedzinie wobec UE, a faktycznie wobec Niemiec, Tuskiem nikt się nie liczy. Bo i po co!

Ot, pozwoli mu się zgłosić kandydaturę Ursuli von der Leyen na drugą kadencję szefowej Komisji Europejskiej.

Twitter, Tysol.pl, Portal TV Republika, wch, RMF FM

Wiadomości

Formela: Europejskie elity chcą zmiany władzy na Węgrzech

SPRAWDŹ TO!

Trump chce uporządkować cieśninę Ormuz. Zacznie „natychmiast”

Zamach Tuska i Czarzastego na Trybunał Konstytucyjny

Czarnek zapowiada: zlikwidujemy KSeF [SONDA]

Frekwencja jest wysoka. Węgrzy tłumnie decydują o swojej przyszłości [DANE Z 15:00]

PUŚCIŁY NERWY! Ostra kłótnia w studiu o losy Polaków i Trybunał

Grodzki tłumaczy Lenza. "Grodzki twierdził, że nigdy nie brał łapówek od pacjentów"

Najwyższe nagrody dla sportowców od PKOl. Minister sportu zbojkotował Galę Olimpijską!

Węgrzy wybierają - wydanie specjalne z Budapesztu

XIX Katyński Marsz Cieni wyruszy dziś o godz. 15

HIT DNIA

Polacy ostro rozliczają rząd Tuska. TAKICH LICZB jeszcze nie było!

Kolejna odsłona afery z udziałem Giertycha. Jadczak: "Może przestanie pan kłamać"

Ukraina: siły rosyjskie dokonały już 2299 naruszeń wielkanocnego rozejmu

Życzenia Pary Prezydenckiej dla wiernych Kościoła prawosławnego w Polsce

Studio specjalne Republiki w Budapeszcie [NA ŻYWO]

Najnowsze

Formela: Europejskie elity chcą zmiany władzy na Węgrzech

Frekwencja jest wysoka. Węgrzy tłumnie decydują o swojej przyszłości [DANE Z 15:00]

PUŚCIŁY NERWY! Ostra kłótnia w studiu o losy Polaków i Trybunał

Grodzki tłumaczy Lenza. "Grodzki twierdził, że nigdy nie brał łapówek od pacjentów"

Najwyższe nagrody dla sportowców od PKOl. Minister sportu zbojkotował Galę Olimpijską!

SPRAWDŹ TO!

Trump chce uporządkować cieśninę Ormuz. Zacznie „natychmiast”

Zamach Tuska i Czarzastego na Trybunał Konstytucyjny

Czarnek zapowiada: zlikwidujemy KSeF [SONDA]