Nauka - kolejna sfera Polskości wzięta na cel przez Donalda Tuska
"Cały naukowy potencjał poszedł do śmieci" – mówi Dziennikowi Gazeta Prawna dr Marcin Kotowski, który pracował dla NASK przez osiem miesięcy. Naukowcy są rozczarowani, a rząd?
Rok pracy i ponad 600 tys. zł - tyle kosztowało stworzenie zakładu obliczeń kwantowych w NASK. Kierował nim jeden z najlepszych polskich teoretyków młodego pokolenia. Po zmianie władzy, kurs się zmienił, pieniądze dla naukowców się skończyły, a rada naukowa rozwiązała zespół. W tle: niepewny los grantów i zawiedzione zaufanie naukowców, których najpierw ściągano (także z zagranicy), a potem gdy zrezygnowali z innych propozycji oznajmiono, że nic z tego nie będzie - czytam w dzisiejszym wydaniu DGP.
Zespoły naukowców w NASK oraz IDEAS NCBR miały zostać wzmocnione przez badaczy wyłonionych w konkursach - jak donosi DGP. Plany te jednak nie doszły do skutku, ponieważ wraz ze zmianą władzy zmieniła się polityka dotycząca tych instytucji.
W czerwcu 2023 r. NASK zatrudnił prof. Michała Oszmańca z PAN, specjalistę w dziedzinie obliczeń kwantowych. Oszmaniec, uznawany za jednego z czołowych teoretyków młodego pokolenia w Polsce, prezentował swoje prace na najważniejszych międzynarodowych konferencjach (QIP, TQC, QCMC) i publikował w czołowych czasopismach naukowych. Jego zadaniem było stworzenie zakładu obliczeń i komunikacji kwantowej. Mimo to, po roku funkcjonowania, zespół został rozwiązany przez radę naukową instytutu w ramach reorganizacji po poprzednich władzach.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Najnowsze
Błaszczak: rząd Tuska stworzył system ochrony zdrowia dla swoich. Zapowiada nową komisję
TRZEBA ZOBACZYĆ!
Wiadomo, gdzie zagra Lewandowski! Polak podjął decyzję
Mel Brooks kończy 100 lat. Legendarny twórca komedii wciąż nie zwalnia tempa