Morawiecki alarmuje w Sejmie ws. relacji Polski z USA: „Nie można wypychać naszych sojuszników”
Stała obecność wojsk amerykańskich w Polsce, krytyka polityki rządu Donalda Tuska i ostrzeżenia przed uzależnieniem od „europejskich elit” były głównymi tematami konferencji prasowej polityków PiS w Sejmie. Były premier Mateusz Morawiecki przekonywał, że Polska stoi dziś przed „historycznym momentem” w kwestii bezpieczeństwa.
„To jest moment historyczny”
W Sejmie odbyła się konferencja prasowa z udziałem byłego premiera i wiceprezesa PiS Mateusza Morawieckiego oraz posłów Prawo i Sprawiedliwość. Głównym tematem była obecność wojsk amerykańskich w Polsce oraz polityka bezpieczeństwa prowadzona przez rząd Donalda Tuska.
Morawiecki podkreślał, że obecna sytuacja geopolityczna daje Polsce wyjątkową szansę na wzmocnienie bezpieczeństwa:
— To nie jest taki zwykły polityczny moment. To nie jest tylko taki zwykły spór pomiędzy opozycją a rządem. To jest moment wyjątkowy, moment historyczny. Moment, w którym możemy podnieść poziom bezpieczeństwa Polski do obszarów, w których dawno naprawdę nie byliśmy — mówił były premier.
Polityk PiS przekonywał, że kluczowym elementem bezpieczeństwa jest trwała obecność wojsk sojuszniczych na terytorium Polski:
— Ten warunek nazywa się stała obecność wojsk sojuszniczych, stała obecność wojsk amerykańskich, wojsk natowskich na terytorium Rzeczypospolitej. Nie można wypychać naszych sojuszników — podkreślił.
Były premier mówił także o trzech filarach bezpieczeństwa Polski. Wskazał na konieczność budowy silnej armii, współpracy regionalnej oraz utrzymywania bliskiego sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi:
— NATO praktycznie nie istnieje bez Amerykanów. I dlatego mówimy twardo: stała baza wojsk amerykańskich w Polsce. Stała infrastruktura, stałe dowództwo dywizji, stały sprzęt, stałe magazyny. Stała obecność pod każdym względem zmieni krajobraz bezpieczeństwa dla Rzeczypospolitej — stwierdził Morawiecki.
Polityk przypomniał również działania podejmowane przez rząd PiS podczas prezydentury Donalda Trumpa oraz Joe Bidena:
— Zwiększyliśmy obecność wojsk amerykańskich do 10 tysięcy żołnierzy. Potem wybuchła wojna na Ukrainie. Do jakiego kraju przyjechał jako pierwszego Joe Biden? Tutaj, do Polski. Potrafiliśmy współpracować z demokratycznymi prezydentami bardzo blisko, bo bezpieczeństwo Polski to nie jest ideologia — mówił.
Podczas konferencji Morawiecki mocno skrytykował wypowiedzi premiera Donalda Tuska dotyczące relokacji wojsk amerykańskich w Europie:
— Te słowa o „podbieraniu” będą symbolem bardzo złej polityki. Przejdą do historii jako słowa albo politycznego nieudacznika, albo kogoś, kto ma złą wolę, albo jeszcze coś gorszego — powiedział były premier.
Dodał również, że Polska powinna dążyć do stworzenia stałej bazy wojskowej na wzór baz działających w innych państwach NATO:
— Takie stałe bazy są we Włoszech, w Hiszpanii, w Niemczech czy w Korei. My też powinniśmy mieć stałą bazę i rząd Prawa i Sprawiedliwości do tego dążył od samego początku — zaznaczył.
Morawiecki zwracał uwagę, że obecność wojsk amerykańskich oznaczałaby również napływ nowoczesnych technologii i inwestycji:
— Współczesna wojna to nie tylko czołgi i ciężki sprzęt. To także sztuczna inteligencja, transfer know-how i nowoczesne technologie. Stała baza wojsk w Polsce może tę wojnę uniemożliwić — mówił.
Na zakończenie były premier ponownie uderzył w politykę europejską obecnego rządu:
— Każdy patriotyczny premier powinien dbać wyłącznie o interes swojego kraju, a nie o mityczne miazmaty solidarności europejskiej. Powinniśmy dbać o transfer najnowocześniejszych technologii wojskowych i cywilnych — stwierdził Morawiecki.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X