Mieszkańcy małopolskiej gminy sprzeciwiają się planowanej inwestycji: "niszczy przyrodę i zagraża ludziom"
W podkrakowskiej miejscowości Cholerzyn (gmina Liszki) rozpocząć ma się budowa zespołu hal magazynowo-produkcyjno-usługowych. Inwestycja budzi sprzeciw mieszkańców, którzy zwracają uwagę na to, że prace, które maja objąć około 10 hektarów, są prowadzone w otulinie Bielańsko-Tynieckiego Parku Krajobrazowego.
"Obszar, na którym prowadzona jest budowa znajduje się w otulinie Bielańsko- Tynieckiego Parku Krajobrazowego, a także w strefie ochrony pośredniej dla ujęcia wody z rzeki Sanki i kilkaset metrów od granicy Obszaru Natura 2000 oraz rezerwatów, pomników przyrody, zabytków. Na terenie planowanej inwestycji oraz w sąsiedztwie znajdują się stanowiska archeologiczne", podkreśla Pani Violetta (nazwisko znane redakcji), która, występując w imieniu mieszkańców gminy Liszki, skierowała list do Republiki.
Nasza Czytelniczka podkreśla, że realizacja inwestycji doprowadzi do nieodwracalnej degradacji środowiska naturalnego - i to zarówno flory jak i fauny (na terenie budowy znajdują się gniazda lęgowe) i zniszczy walory krajobrazowe terenu. To jednak nie wszystko.
"W bezpośrednim sąsiedztwie planowanej inwestycji znajdują się domy mieszkalne jednorodzinne. W momencie budowy tego obiektu osiedle domków jednorodzinnych zamieni się w dzielnicę przemysłową i straci funkcję mieszkalną. Ruch samochodów - ok. 500 dziennie, w tym tirów i ruch związany z funkcjonowaniem hali uprzykrzą życie mieszkańcom – mieszkańcy będą narażeni na ciągłe zanieczyszczenia, wibracje, hałas, który przekroczy dopuszczalne prawem normy, a nieruchomości stracą na wartości. Wszystkie te czynniki sprawią, że zamieszkiwanie w tej okolicy stanie się praktycznie niemożliwe", czytamy w przesłanym nam liście.
Nasza Czytelniczka zwraca też uwagę na zagrożenie dla bezpieczeństwa ludzi, które ma stwarzać inwestycja. Jak informuje, droga dojazdowa ma przebiegać bezpośrednio przy nieruchomości, przy której znajduje się gazociąg wysokiego ciśnienia. "Strefa kontrolowana wynosi 30 m tj. po 15 m na stronę gazociągu licząc prostopadle do jego osi. Oznacza to zakaz zabudowy i ruchu ciężkich pojazdów w obrębie strefy kontrolowanej. Istnieje niebezpieczeństwo rozszczelnienia, co stwarza bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia mieszkańców", alarmuje Pani Violetta.
Kobieta jest oburzona, gdyż, choć mieszkańcy kategorycznie nie wyrażają zgody na budowę tak ogromnego obiektu, to władz, jak stwierdza, "najwyraźniej niewiele to interesuje".
"Właściciele posesji bezpośrednio sąsiadujący z inwestycją nie zostali dopuszczeni do udziału w postępowaniu w charakterze strony, co jest skandaliczne biorąc pod uwagę skalę inwestycji. Inwestor rozpoczął budowę pomimo, że decyzja o pozwoleniu na budowę nie była ostateczna (sprawa została zgłoszona do Powiatowego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego w Krakowie)", podkreśla nasza Czytelniczka.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X