Mieszkańcy Radomia są w szoku! Atakował przypadkowych ludzi nożem i wjechał samochodem do sklepu
43-latek ranił kilka osób w Radomiu. Wśród ofiar jest jego partnerka. Agresor zmarł w trakcie interwencji policjantów.
Pierwszy z zaatakowanych mężczyzn obecnie w stanie ciężkim przebywa w szpitalu. Agresywny napastnik skradzionym pojazdem przejechał w rejon dworca PKP w Radomiu i skierował się w stronę stojącego w wiacie przystankowej przypadkowego mężczyzny, ten zaczął uciekać, a
Kierujący Seatem wjechał w wiatę przystankową, po czym w ślad za uciekającym mężczyzną, który schronił się w pobliskim sklepie w rejonie stacji paliw, przejechał przez ten sklep powodując znaczne szkody - poinformowała prokuratura.
Podczas podjętych czynności funkcjonariusze Policji szukając sprawcy udali się w rejon miejsca jego zamieszkania, gdzie zauważyli podjeżdżającego samochodem m-ki Seat mężczyznę. Na widok funkcjonariuszy stał się agresywny, nie reagował na kierowane wobec niego polecenia, został obezwładniony i zakuty w kajdanki.
Podczas podjętej interwencji mężczyzna zaczął tracić przytomność. Funkcjonariusze rozkuli mężczyznę i podjęli niezwłocznie akcję reanimacyjną, która trwała do przyjazdu karetki pogotowia. Pomimo udzielonej niezwłocznie pomocy mężczyzna zmarł - czytamy w treści komunikatu radomskiej prokuratury.
Obecnie pod nadzorem prokuratorów z Prokuratury Okręgowej w Radomiu i Prokuratury Rejonowej Radom – Wschód w Radomiu trwają dalsze czynności, ciało mężczyzny zabezpieczono celem przeprowadzenia sekcji zwłok, a w dalszym toku zostaną zlecone badania toksykologiczne mające na celu ustalenie, czy w okresie zdarzeń sprawca znajdował się pod wpływem alkoholu lub środków odurzających.
Najnowsze
SPRAWDŹ TO!
Sędziowie organizują własne ślubowanie. "Zaprosili" prezydenta na... "zaprzysiężenie"
Rząd nie wpuścił Kanye Westa do Wielkiej Brytanii. Festiwal z jego udziałem odwołany
Mocne słowa Płaczka o UE i rządzie: Europa nie potrafi działać, Polska traci instynkt polityczny