Mandaty za szybką jazdę na hulajnodze. Prezydent podpisał nowelizację prawa o ruchu drogowym
Podpis Andrzeja Dudy kończy to dyskusję na temat uprawnień osób kierujących elektrycznymi hulajnogami. Wiemy gdzie można nimi jeździć i jakie kary grożą za łamanie przepisów.
Według nowych regulacji kierujący hulajnogą elektryczną może korzystać głównie z drogi dla rowerów lub pasa ruchu dla rowerów z prędkością dopuszczalną 20 km/h.
Osoby, które nie ukończyły 18 lat, muszą mieć kartę rowerową lub prawo jazdy. Dzieci w wieku do 10 lat mogą jeździć hulajnogą elektryczną jedynie w strefie zamieszkania, pod opieką osoby dorosłej.
W przypadku, gdy nie ma drogi oraz pasa ruchu dla rowerów, kierujący hulajnogą elektryczną będzie mógł korzystać z jezdni, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością nie większą niż 30 km/h, jednak i tam nie będzie mógł przekroczyć 20 km/h.
Hulajnogą po chodniku
Hulajnogą elektryczną można będzie wyjątkowo poruszać się chodnikiem lub drogą dla pieszych, gdy chodnik jest usytuowany wzdłuż jezdni, po której ruch pojazdów jest dozwolony z prędkością większą niż 30 km/h i brakuje wydzielonej drogi dla rowerów oraz pasa ruchu dla rowerów.
Podobne przepisy przewidziano dla kierujących urządzeniami transportu osobistego. Użytkownicy tych pojazdów będą mogli się poruszać wyłącznie po drogach dla rowerów i chodnikach.
Kogo dotyczą mandaty?
Ustawa wprowadza również kary za poruszanie się hulajnogą elektryczną, UTO lub urządzeniem wspomagającym ruch chodnikiem lub drogą dla pieszych – z prędkością większą niż prędkość zbliżona do prędkości pieszego lub za nieustępowanie pierwszeństwa pieszemu.
Najwyższy mandat do 500 zł - będzie można dostać za kierowanie na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub w strefie ruchu pojazdem innym niż mechaniczny przez osobę znajdującą się w stanie po użyciu alkoholu lub podobnie działającego środka.
Najnowsze
Rosja wstrzymuje ruch statków po ukraińskich atakach. Eksport zbóż może mocno ucierpieć
Kraje bałtyckie wzywają ambasadorów Rosji za szerzenie dezinformacji
Joanna Racewicz zabrała głos po głośnym ślubie z samą sobą. Wyjaśniła, co naprawdę chciała przekazać