Przejdź do treści
NBP Prezes NBP prof. Adam Glapiński: Rezerwy złota Narodowego Banku Polskiego wzrosły do 648 ton. Jesteśmy w TOP 10 największych posiadaczy złota na świecie. Naszym celem pozostaje 700 ton.
WAŻNE! Codziennie o godz. 17:30 Akademia Wymiaru Sprawiedliwości w miasteczku przed Trybunałem Konstytucyjnym. W środę, 23 września, spotkanie pod hasłem: „Po co nam TK?”. Głos zabiorą: dr Adam Jaworski i sędzia Piotr Schab. Prowadzenie: red. Adrian Stankowski
WAŻNE! Stowarzyszenie „Prawnicy dla Polski” i Republika przygotowały „Poradnik dla funkcjonariuszy policji”. Czytamy w nim m.in. że policjant może w określonych okolicznościach odmówić wykonania rozkazu. Więcej na tvrepublika.pl
17:00 Rubio: Rosja i Ukraina wyraziły zainteresowanie ograniczonym zawieszeniem broni
16:00 Zełenski: w wyniku rosyjskich ataków w Kijowie dwie osoby zginęły, 24 rannych
15:10 Łódź: 20 lat więzienia za śmiertelne pobicie przypadkowego mężczyzny
14:06 Poznań: Przełom w sprawie zniknięcia przedsiębiorcy sprzed 25 lat
12:42 Polska: Rozwój Plus, PiS i Konfederacja zapowiadają wnioski o odwołanie rzeczniczki praw dziecka
12:10 Warszawa: W ogrodzie zoologicznym urodziły się trzy irbisy śnieżne
11:47 Śląskie: 30 lat więzienia dla Tomasza J. za zabójstwo księdza z Kłobucka
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami - TVREPUBLIKA.PL
Wydarzenie Klub "Gazety" Polskiej Łazy zaprasza na spotkanie z dr. Oskarem Kidą 25 września, godz. 16:00 Sala przy kościele Św. Michała Archanioła, ul. Kościuszki 96, Łazy
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Szczecin zaprasza na spotkanie z posłami, Dariuszem Mateckim i Mariuszem Goskiem, 26 września godz. 17:00, Aula Collegium Salezjanum, ul. Św. Jana Bosko 1, Szczecin
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Gdynia zaprasza na spotkanie z dr. Markiem Wochem, 26 września, godz. 16:00, Cech Rzemiosła i Przedsiębiorczości, ul. 10 Lutego 33, Gdynia
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej Toronto-GTA (Kanada) zaprasza na spotkanie (łączenie Online) z Adamem Borowskim oraz Pawłem Piekarczykiem, 27 września (niedziela), g. 2 PM. Polskie Centrum Kultury im. Jana Pawła II, Mississauga, Kanada
Wydarzenie Klub "GP" Częstochowa zaprasza na spotkanie z prawnikami stowarzyszenia Veritas et Ius - Piotrem Schabem, Kamilą Borszowską-Moszowską, dr. Michałem Skwarzyńskim i dr. Oskarem Kidą 27.09 godz. 16:00, Aula Tygodnika „Niedziela" ul. 3 Maja 12, Częstochowa
Wydarzenie Klubu „Gazety Polskiej” Rawa Mazowiecka II zaprasza na spotkanie z Katarzyną Helik z łódzkiego IPN pt. „Życie, działalność i kult św. Maksymiliana Marii Kolbego”. 27 września, godz. 11:00 CSiD, plac Piłsudskiego 9, Rawa Mazowiecka
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Zielonej Górze i Stowarzyszenie Pamięć Polskich Kresów zapraszają na XVIII Uroczystości Kresowe. Początek g. 9:30 (msza święta); 10:40 (uroczystości patriotyczne), 27 września (niedziela), ul. Kościelna, Zielona Góra - Łężyca
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Bojanowo zaprasza na spotkanie z posłem Janem Dziedziczakiem. 27 września, godz. 12:15 Sala nad remizą OSP ul. Szkolna 2, Bojanowo
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Aleksandrów Łódzki zaprasza na spotkanie z dr. Markiem Wochem, Bezpartyjni Samorządowcy 29 września, godz. 18:00 Bistro Ostoja, os. Zielony Romanów, ul. Romanowska 55N, Łódź
Wydarzenie Klub "Gazety" Polskiej Busko-Zdrój zaprasza do obejrzenia wystawy IPN pt. Gospodarka III Rzeszy, dostępna do 30 września, ul. 1 maja przed Pensjonatem Sanato, Busko-Zdrój
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Gdańsk II zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI", w każdy czwartek w godz. 17-18 przy Bramie Wyżynnej w Gdańsku
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Kraków zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI", od poniedziałku do piątku w godz. 12:00-18:00 Księgarnia ZBROJA, plac Wszystkich Świętych 9, Kraków
WYDARZENIE Klub „Gazety Polskiej" w Rypinie zaprasza na wystawę „Niedokończone Msze Wołyńskie", dostępną do 30 września, oraz do obejrzenia największych witraży w Europie w parafii pw. św. Stanisława Kostki, ul. A. Podlesia 6, Rypin
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Los Angeles II zaprasza na spotkanie z Tomaszem Sakiewiczem, Prezesem TV Republika, 6 października, godz. 19:00 (7 PM) 3424 Adams Boulevard (sala parafialna) Los Angeles, CA 90018
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Zduńska Wola zbiera podpisy pod projektem ustawy "Stop banderyzmowi" w piątek 25 września w godz. 8.00-11.00 przy targowisku miejskim, ul. Adama Mickiewicza, wejście od strony parkingu samochodowego
Wydarzenie XI Przystanek Niepodległość w dniach 25-27 września w Lewinie Kłodzkim – szczegóły: przystanekniepodleglosc.pl
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Szczecinie zaprasza na spotkanie z posłami Dariuszem Mateckim i Mariuszem Goskiem, w dn 26 września, godz. 17.00 ul. Św. Jana Bosko 1, Szczecin, Aula Collegium Salezjanum
Wydarzenie Kluby "Gazety Polskiej" zapraszają do udziału w pielgrzymce do Lourdes w dniach 28.09-07.10.2026 połączoną ze zwiedzaniem Mediolanu, Verony, Nicei, rejsem po jeziorze Garda- ilość miejsc ograniczona. Szczegóły i warunki udziału na stronie wielkiwyjazd.pl
Wydarzenie Ruch Obrony Granic zaprasza na manifestację sprzeciwu wobec planowanego składowiska odpadów w kopalni soli w Kłodawie! 2 października godz. 12.00, parking przed wejściem do kopalni (na przeciwko sklepu firmowego)
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Głogów i poseł Wojciech Zubowski zapraszają do złożenia podpisu pod projektem ustawy STOP BANDERYZMOWI, w każdy poniedziałek i środę w godz. 9-13, czwartek godz. 11-15 w biurze przy ul. Poczdamskiej 1 w Głogowie

Mało znane dzieje naszych granic po 1945 roku. Lwów i Królewiec mogły być w PRL, a Szczecin w NRD

Źródło: domena publiczna

W listopadzie 2018 roku ostatecznie uzgodniono przebieg morskiej granicy Polski z Królestwem Danii. To był ostatni chyba już spór graniczny – a nie wszyscy pamiętają, że jeszcze długo po wojnie zmieniały się granice naszego kraju ze wszystkimi sąsiadami: ZSRR, Czechosłowacją, a nawet ze wschodnimi Niemcami.

Kwestia powojennych granic Polski nie rozstrzygnęła się, jak mogą sądzić niektórzy, bezpośrednio po zakończeniu II wojny światowej. Niemal do końca 1945 roku nie była przesądzone do kogo należeć będzie na przykład niedawna stolica Prus Wschodnich – Królewiec. Nie były także przesądzone losy Lwowa.

Linia Curzona, na którą powoływali się Sowieci w ostatnich latach wojny, miała w swym południowym odcinku kilka wersji, w większości zostawiających Lwów po stronie polskiej. Wersja przyznająca miasto ZSRR była tylko jedna, ale to właśnie ją, na żądanie Stalina, zaakceptowali nasi zachodni „sojusznicy”.

Emerytowany inżynier, którego rodzina pochodzi z dawnych kresów południowo-wschodnich, a która po wojnie przeprowadziła się z konieczności na „ziemie odzyskane” mówi o tym ze smutkiem. – Utraciliśmy jedno z polskich centrów kulturowych. Lwów, noszący dumne miano „miasta zawsze wiernego Polsce” znalazł się poza granicami naszej ojczyzny – stwierdza. – Moi rodzice przyjechali do Elbląga w kilka miesięcy po zakończeniu wojny. Do samej śmierci, wspominali jednak ze łzami w oczach Lwów, którego nie było im już dane odwiedzić. Gdy taka możliwość, po roku 1991, się pojawiła, mama (ojciec już nie żył) nie zdecydowała się na wyjazd. „Synku – mówiła – chcę zachować w pamięci dawny obraz mojego rodzinnego miasta. Nie chcę widzieć tego, co zrobili ze Lwowem Sowieci” – opowiada emeryt.

Rodzina naszego rozmówcy znalazła przystań w Elblągu, ale niewiele brakowało by przybysze zza Buga opuścić by musieli i to miasto. Przebieg północnej granicy Polski był przez wiele miesięcy bardzo płynny.

Zaraz po zakończeniu wojny istniało powszechne przekonanie, że cały obszar dawnych Ostpreussen przypadnie Polsce. Wydawano nawet stosowne mapy z polskimi nazwami wszystkich znajdujących się tu miejscowości, a przedstawiciele władz Rzeczypospolitej szykowali się do uruchomienia w nich naszej administracji.

W niektórych z tych miejscowości, znajdujących się obecnie w Rosji, w obwodzie królewieckim, polska administracja już zresztą działała. Tak było w Świętomiejscu (obecnie: Mamonowo), Pruskiej Iławie (Bagriationowsk), Darkiejmach (Oziersk), Gierdawach (Żeleznodorożnyj), czy Nordenborku (Kryłowo).

Do końca 1945 roku władze polskie musiały jednak opuścić wszystkie te miejscowości. Ponoć Stalin osobiście wykreślił ostateczną granicę w dawnych Prusach Wschodnich. Biegła ona dziesięć kilometrów na północ od Braniewa.

Mieszkańcy północnych rubieży nie byli jednak nadal spokojni o swój los. Niektórzy z nich musieli przecież opuszczać niedawno znajdujące się w Polsce, jak sądzili, miejscowości. Nie dawali głowy, że taka sytuacja nie powtórzy się na przykład w Braniewie. – Pobliskie Gronowo odkupiono podobno od sowieckich sołdatów za kilka litrów spirytusu. Ile litrów samogonu władza radziecka mogłaby zażądać za Braniewo? – zastanawia się 60-letni mieszkaniec Fromborka.

A ile kosztowałby Elbląg? Bo i mieszkańcy tego miasta nie wiedzieli w drugiej połowie lat 40., czy nie będą musieli wyprowadzać się. I nie chodziło o powrót mitycznego „Niemca”, ale o nieposkromione apetyty „Wielkiego Brata”.

Powód? Zawsze by się znalazł. Przecież zarówno Wilno, jak i Lwów przyłączono po wojnie do sowieckiej Litwy i sowieckiej Ukrainy na „życzenie ludów pracujących tych republik”, czemu ochoczo przyklasnął komunistyczny reżim Bieruta.

Wystarczyło by więc tylko, żeby władza radziecka poparła aspiracje niektórych nacjonalistycznych środowisk litewskich, podkreślających wspólnotę etniczną swojego narodu z zamieszkującymi niegdyś ten obszar Prusami, by Elbingas (jak po litewsku określany jest Elbląg) znalazł się na przełomie lat 40. i 50. po drugiej stronie granicznego szlabanu.

Niemożliwe? Tak samo mówili polscy mieszkańcy wspomnianego powyżej Świętomiejsca w maju 1945 roku, zanim stało się ono sowieckim Mamonowem.

Jeszcze w drugiej połowie lat 50. przesunięto, oczywiście na naszą niekorzyść, linię graniczną na Mierzei Wiślanej.

Kilka lat wcześniej, w 1951 roku, Polska oddała ZSRR teren tzw. Sokalszczyzny – bogaty w złoża węgla kamiennego obszar w ówczesnym województwie lubelskim. Obok bogactw naturalnych, Polska utraciła wówczas także szereg miejscowości zapisanych chlubnie w historii naszego państwa – w tym m.in. Bełz (za czasów I Rzeczypospolitej był stolicą województwa) Krystynopol i Uhnów. W ramach „rekompensaty” otrzymała Ustrzyki Dolne w Bieszczadach oraz kilka innych okolicznych miejscowości.

W 1952 roku Józef Stalin „zaproponował” władzom PRL kolejną „dobrowolną” wymianę terenów nadgranicznych. Za część powiatów hrubieszowskiego (ze stolicą powiatu) i tomaszowskiego Polska miała otrzymać Chyrów (skądinąd miasto także słynne w dziejach Rzeczypospolitej – choćby przez istniejący tu, do 1939 roku, Zakład Naukowo-Wychowawczy Ojców Jezuitów z najlepszym gimnazjum w II RP), Niżankowice, Dobromil oraz linię kolejową Przemyśl-Zagórz. Ostatecznie do transakcji tej jednak nie doszło z powodu śmierci Stalina w marcu 1953 roku.

Jego następcy, w tym zwłaszcza Chruszczow, mieli apetyty, by oderwać od Polski Chełmszczyznę. Jednak po 1956 roku, trudniej im było w tej sprawie naciskać komunistyczne władze PRL. – W latach 70. pojawiła się plotka o tym, że Gierek zgodził się wymienić Lubelszczyznę na Polesie. Funkcjonowała ona wśród lublinian niczym opowieść o „czarnej wołdze” – wspomina nasz kolejny rozmówca, 60-letni absolwent Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

O ile żądania terytorialne Sowietów władze PRL spełniały bez szemrania (choć Władysław Gomułka, w prywatnych rozmowach, żałował podobno że jego partyjny kolega Bierut nie postawił się Stalinowi w kwestii Lwowa), to w relacjach z innymi sąsiadami nasi towarzysze byli już znacznie bardziej asertywni.

Szczególnie dramatyczną formę przybrał konflikt z Czechosłowacją o Zaolzie. Obszar ten został zajęty w 1920 roku przez Czechów, którzy wykorzystali trudną sytuację Polski walczącej w tym czasie z bolszewikami. Po 18 latach, gdy dla odmiany w trudnym położeniu była Czechosłowacja, Zaolzie przyłączono do Polski.

– Oskarżano nas, że wbiliśmy Czechom nóż w plecy, wykorzystując ich tragiczną sytuację po konferencji monachijskiej. Nie bronię polityki sanacji, ale po pierwsze – Zaolzie było, i jest zresztą, obszarem czysto polskim, a po drugie – w 1938 roku zrobiliśmy dokładnie to samo, co Czesi w roku 1920, których przecież nikt o wbicie nam noża w plecy nie oskarża – stwierdza absolwent KUL.

W 1945 roku polsko-czeski konflikt o Zaolzie rozgorzał na nowo. Od kwietnia, gdy obszar ten opuścili Niemcy, do 9 maja działała tu polska administracja. Władze Czechosłowacji odrzuciły jednak linię graniczną z 1938 roku, żądając włączenia Zaolzia do Republiki.

Nie były to zresztą ich jedyne żądania terytorialne. Czechy zabiegały także o ziemię kłodzką oraz o powiaty prudnicki, głubczycki, raciborski i kozielski. W czerwcu 1945 czechosłowacka armia zajęła nawet tereny w okolicach Kłodzka oraz Raciborza. W odpowiedzi na to Polacy skoncentrowali wojska na linii Olzy, gdzie doszło do wymiany ognia.

Kłodzko o Racibórz ostatecznie pozostały polskie, zaś Zaolzie zostało przy Czechosłowacji, choć jeszcze w 1947 roku władze Polski Ludowej utrzymywały, że „nigdy nie zrezygnują z praw do Zaolzia”. To „nigdy” zakończyło się ostatecznie 13 czerwca 1958 roku, gdy rządy PRL i CSRS podpisały porozumienie graniczne.

Konfliktów granicznych nie uniknęliśmy także z naszymi zachodnimi sąsiadami – Niemiecką Republiką Demokratyczną. Pierwszy, w 1945 roku (NRD jeszcze wówczas nie istniała), dotyczył Szczecina. Władze sowieckie, działając w myśl zasady „dziel i rządź”, zezwoliły 5 maja 1945 roku, a więc jeszcze przed zakończeniem działań wojennych, na powstanie w mieście niemieckiego zarządu miejskiego (Stettiner Stadtverwaldung).

W tej sytuacji 19 maja miasto opuściła działająca już polska administracja. Polscy urzędnicy wrócili do Szczecina 9 czerwca, ale już dziesięć dni później powtórnie musieli opuścić miasto. W tym czasie niemiecki zarząd miejski funkcjonował bez przeszkód, w Szczecinie rosła także liczba ludności niemieckiej.

Spekulacje dotyczące przyszłości miasta zakończyły się dopiero 5 lipca 1945 roku, gdy polska administracja ostatecznie przejęła władzę w mieście.

Nie był to jednak koniec konfliktów terytorialnych z NRD. Do najpoważniejszego doszło w latach 80. ubiegłego wieku, a dotyczył on rozgraniczenia wód terytorialnych pomiędzy obu państwami. W roku 1984 rząd wschodnich Niemiec rozszerzył szerokość swojego morza terytorialnego do 12 mil morskich. Jednostronna decyzja zagroziła odcięciem od otwartego morza portom w Szczecinie i Świnoujściu.

Konflikt był ostry, wojskowe jednostki NRD dopuszczały się nawet taranowania polskich jednostek. Skończyło się to 22 maja 1989 roku, gdy umowa zawarta pomiędzy PRL a NRD rozgraniczyła obszary morskie w Zatoce Pomorskiej.

Konflikt z NRD nie był ostatni sporem o przebieg granic naszego kraju. Zostały one ostatecznie ustalone w listopadzie 2018 roku, gdy szefowie dyplomacji Polski i Danii podpisali umowę w sprawie rozgraniczenia obszarów morskich na Bałtyku - o powierzchni ok. 3,6 tys. km kw.

Portal TV Republika, wch