Przejdź do treści
05:09 NBA: New York Knicks pokonali San Antonio Spurs 105:95 w pierwszym meczu finałów NBA. Jalen Brunson mimo urazów kolana i kostki zdobył 30 punktów i poprowadził Knicks do cennego zwycięstwa na wyjeździe
04:11 Salwador: 254 członków latynoskiego gangu Mara Salvatrucha (MS-13) zostało skazanych w środę w Salwadorze na kary więzienia od 20 do 85 lat
02:11 Świat: Sekretarz stanu USA Marco Rubio zapowiedział w środę, że w najbliższym czasie ogłosi szczegóły pakietu wsparcia wojskowego dla Ukrainy o wartości 400 mln dol. Szef dyplomacji wyraził „pilną potrzebę" dostarczenia pomocy przed zimą
22:05 Paramount Skydance wystąpił do Komisji Europejskiej o zgodę na przejęcie Warner Bros. Discovery, właściciela m.in. TVN – wynika z dokumentów opublikowanych przez KE. Unijny regulator antymonopolowy ma wstępnie wydać decyzję w sprawie transakcji do 7 lipca
21:21 We Wrocławiu wylądował specjalny samolot z Pekinu, którym transportowana była 24-letnia Klaudia z Wałbrzycha. Wymagająca ewakuacji medycznej pacjentka trafiła do szpitala wojskowego we Wrocławiu
NBP Prezes NBP Prof. Adam Glapiński: Narodowy Bank Polski ma w tej chwili około 613 ton złota. Jesteśmy w top 10 państw o największych zasobach złota na świecie. To jest historyczny moment.
Ważne Ukazała się najnowsza książka prof. Sławomir Cenckiewicz, Michał Rachoń i Grzegorz Wierzchołowski. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl oraz pod numerem tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
Wydarzenie W sobotę 6 czerwca o godz. 18.00 przy grobie bł. ks. Jerzego Popiełuszki odbędą się uroczystości związane z 16. rocznicą jego beatyfikacji. Jednym z wyjątkowych punktów wydarzenia będzie posadzenie drzewka tatrzańskiego przez górali
Wydarzenie Kluby "Gazety Polskiej" zapraszają na Jubileuszowe Spotkanie Czcicieli Męczenników z Pariacoto, 06-07 czerwca, Kalwaria Pacławska
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Poznań zaprasza na spotkanie z Posłem Januszem Kowalskim i konstytucjonalistą dr. Oskarem KIDĄ. 8 czerwca, godz. 18:00. Hotel Mercure, ul. Roosevelta 20, Poznań
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Elbląg i poseł Teresa Wilk zapraszają na spotkanie z legendą Solidarności Adamem Borowskim. 9 czerwca, godz.17:00, Szkoła Wyższa im. Bogdana Jańskiego filia w Elblągu, ul. Stoczniowa 10
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Jelenia Góra zaprasza na spotkanie z dr. Markiem Wochem. 10 czerwca, godz. 18:00, aula w domu katechetycznym, ul. Mikołaja Kopernika 1, Jelenia Góra
Wydarzenia Informujemy, że powstał 565. Klub „Gazety Polskiej” w Hajnówce (woj. podlaskie)
Wydarzenia Informujemy, że reaktywował się Klub "Gazety Polskiej" Kołobrzeg (woj. zachodniopomorskie)
Wydarzenie Kluby "Gazety Polskiej" Kołobrzeg, Koszalin zapraszają na spotkanie dr. Markiem Wochem 6 czerwca, godz. 16:00. Hotel Stary Koszalin, ul. Szczecińska 32
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Bytom zaprasza na spotkanie z prof. Zbigniewem Krysiakiem 15 czerwca, godz. 17:00 Aula przy parafii WNMP na rynku w Bytomiu.

Lasek: Dostęp do terenu katastrofy i szczątków samolotu jest najważniejszy

Źródło: telewizja republika

Do zbadania katastrofy malezyjskiego boeinga kluczowy jest dostęp do miejsca wypadku i zapewnienie bezpieczeństwa ekspertom - uważa szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych. Zupełnie inne zdanie Maciej Lasek prezentował w sprawie katastrofy smoleńskiej.

Maciej Lasek uznał, że przy prowadzeniu śledztwa wiele zależy od tego, czy szczątki maszyny są przenoszone bez żadnego planu, czy też pod kątem celowego zacierania śladów.

– To, że zarówno w jednym, jak i w drugim przypadku utrudni to postępowanie, jest pewne. Natomiast większy skutek będzie miało świadome działanie mające na celu ukrycie dowodów – ocenił przewodniczący polskiej komisji badającej wypadki w lotnictwie cywilnym.

DOSTĘP DO MIEJSCA WYPADKU I SZCZĄTKÓW SAMOLOTU – KLUCZOWY

– Kluczowy jest dostęp do miejsca wypadku i zapewnienie bezpieczeństwa osób, które miałyby go badać, co w tej chwili wydaje się trudne do zrealizowania – powiedział Lasek.

Jego zdaniem w przypadku katastrofy samolotu, "ciężar dowodowy będzie bardziej spoczywał na analizie pola szczątków i poszczególnych elementów samolotu, a także na wynikach sekcji zwłok ofiar, bo pasażerowie byli narażeni na działanie rakiety". Jak dodał, zmiany na miejscu zdarzenia będą bardzo utrudniały kompleksowe opisanie, jak doszło do katastrofy.

Według Laska niezbędny jest dostęp do szczątków samolotu i terenu, gdzie spadły. Jak tłumaczył, jest niewykluczone, że będzie można tam znaleźć elementy rakiety, która uderzyła w samolot, i potwierdzić, czyja to była własność. Lasek zauważył, że jeżeli rzeczywiście była to rakieta systemu Buk, która ma zapalnik zbliżeniowy, czyli eksploduje w pobliżu celu i razi go odłamkami, to we wraku samolotu powinny być elementy pocisku, a na szczątkach samolotu – uszkodzenia wskazujące na taki wybuch.

CZARNE SKRZYNKI ISTOTNE PRZY WYJAŚNIANIU PRZYCZYN

Lasek powiedział też, że do zbadania katastrofy niezbędny jest dostęp do rejestratorów.
– Jeżeli byłby dostęp do szczątków i znaleziono by dowody jednoznacznie wskazujące na eksplozję, to na pewno można byłoby określić przyczynę katastrofy z bardzo dużym prawdopodobieństwem, niemal pewnością – powiedział.

Szef PKBWL wyjaśnił, że rejestratorów malezyjskiego Boeinga 777 nie można odczytać metodą chałupniczą, nawet jeśli ktoś posiada urządzenie do odczytu danych. Nawet w przypadku samolotów tego samego typu sposób kodowania danych w rejestratorach jest bowiem zróżnicowany, każdy operator samolotu dostaje od producenta swój. W przypadku katastrofy komisja występuje np. do linii lotniczej o informacje niezbędne do zdekodowania zapisu.

Zdaniem Laska zmanipulowanie danych z rejestratorów jest bardzo utrudnione, bo zapis jest skorelowany z innymi urządzeniami, także takimi, z których dane można odczytać tylko u producenta.

– Zmanipulować dane byłoby bardzo trudno, a gdyby ktoś tego spróbował, byłoby to łatwe do wychwycenia – ocenił Lasek.

Podkreślił, że żadna komisja badająca katastrofę nie wyjaśni, kto wystrzelił rakietę. Może to ustalić dopiero śledztwo prokuratury.

JAK POWINNO WYGLĄDAĆ BADANIE KATASTROFY?

Pytany, jak powinno wyglądać badanie katastrofy, Lasek wyjaśnił, że cały teren powinien być zabezpieczony przez odpowiednie służby, by nie można było zmieniać stanu zastanego. Służby ratownicze natychmiast po stwierdzeniu, że nie ma już kogo ratować, powinny zająć się zabraniem ciał ofiar z miejsca wypadku, dokumentując odpowiednio, z którego miejsca dana ofiara została zabrana, i przewieźć je do kostnicy, gdzie będą wykonywane sekcje zwłok.

Na miejscu powinni się pojawić eksperci od badania katastrof lotniczych. Jedna ich grupa powinna odnaleźć czarne skrzynki, zabezpieczyć je, przewieźć do laboratorium i skopiować ich zapisy w obecności przedstawicieli prokuratury i wszystkich stron dopuszczonych do badania.

Osobno powinny zostać zabezpieczone dane radarowe i korespondencja radiowa. Inna grupa powinna wspólnie z prokuraturą zidentyfikować i przesłuchać świadków zdarzenia. Kolejna grupa ekspertów zajęłaby się zinwentaryzowaniem miejsce wypadku, czyli zlokalizowaniem, sfotografowaniem i opisaniem miejsca, gdzie leżą szczątki.

Zarówno władze Ukrainy, jak i przedstawiciele państw zachodnich twierdzą, iż są dowody, że Boeing 777 z prawie 300 osobami na pokładzie mógł być zestrzelony pociskiem rakietowym odpalonym z terenów kontrolowanych przez prorosyjskich separatystów na wschodniej Ukrainie i że broń tę – zapewne zestaw rakietowy Buk – separatyści musieli otrzymać z Rosji.

A JESZCZE DWA LATA TEMU...

Maj 2012 roku, wystąpienie Macieja Laska w Kazimierzu Dolnym podczas konferencji „Mechanika w lotnictwie”:

– Ze względu na cel przyjęty przez Komisję uznała ona, że jej praca nie wymaga badania miejsca katastrofy, ani badania wraku. Do ustalenia przyczyn wystarczyło badanie trajektorii lotu do zderzenia z brzozą. Mimo to Komisja oglądała szczątki samolotu i wykonała szereg zdjęć zarówno wraku samolotu jak i terenu katastrofy.

Wspólnie przewieziono je [czarne skrzynki – red.] do Moskwy i tam zrobiono następnego dnia kopie z ich zawartości, a same skrzynki zamknięto i opieczętowano. Było to zgodne z zasadą, że odczyt wykonuje się u producenta urządzenia. Nie ma żadnej nieprawidłowości w tym, że badano później wyłącznie kopie zapisu. Jest to standardowe postępowanie przy badaniu katastrof lotniczych. Z oryginału wykonuje się kopię i powiela się ją tyle razy, ile potrzeba, gdyż kolejne odczytywanie czarnych skrzynek degradowałoby jakość oryginału.

CZYTAJ RÓWNIEŻ:

Zespół Laska: Nowe zdjęcia potwierdzają ustalenia komisji Millera

pap, telewizjarepublika.pl