Krzesimir Dębski o rzezi wołyńskiej: dzień bólu, pamięci i zadumy
„Są daty, które dla wielu są tylko kolejnym dniem w kalendarzu. Dla mnie 11 lipca jest dniem bólu, pamięci i zadumy” – napisał uznany kompozytor Krzesimir Dębski. „Moja rodzina została zamordowana podczas Rzezi Wołyńskiej. Choć nie było mnie wtedy na świecie, noszę w sercu ciężar tej tragedii” – dodał w emocjonalnym wpisie.
To część historii mojej rodziny, której nie da się wymazać ani zapomnieć. Każdego roku wracają wspomnienia, opowieści przekazywane z pokolenia na pokolenie i świadomość, jak wiele istnień zostało odebranych w niewyobrażalnym okrucieństwie
– napisał Krzesimir Dębski.
Kompozytor, w swoim bardzo osobistym i emocjonalnym wpisie podkreśla, że pamięć o Wołyniu nie oznacza nienawiści, oznacza wierność prawdzie i szacunek dla ofiar.
Dziś zapalam świecę dla mojej rodziny. Dla wszystkich, którzy nie doczekali jutra. Dla tych, których groby często pozostały bezimienne, ale którzy na zawsze pozostaną w naszych sercach
– dodał.