Konferencja ws. pożarów na Lubelszczyźnie. Kierwiński zaatakował dziennikarza Republiki za niewygodne pytania
Sytuacja po ogromnych pożarach na Lubelszczyźnie zaczyna się stabilizować. Podczas porannej konferencji prasowej przedstawiciele rządu, Straży Pożarnej oraz Lasów Państwowych poinformowali, że udało się opanować obszar pożaru i ograniczyć zagrożenie dla mieszkańców. Strażacy podkreślali jednak, że sytuacja nadal pozostaje dynamiczna.
Setki strażaków i ogromna akcja lotnicza
Pożary, które objęły kompleksy leśne na Lubelszczyźnie, pochłonęły już ok. 300 hektarów terenów leśnych. W akcję zaangażowano setki strażaków, żołnierzy, leśników oraz sprzęt lotniczy. Ogień pojawił się w rejonie miejscowości Kozaki na terenie Nadleśnictwa Józefów w powiecie biłgorajskim. Bardzo szybko, przy silnym wietrze i ekstremalnej suszy, pożar zaczął rozprzestrzeniać się na kolejne obszary Puszczy Solskiej, obejmując tereny powiatów biłgorajskiego, tomaszowskiego i zamojskiego. Płonęły niezwykle cenne przyrodniczo bory bagienne i torfowiska objęte ochroną Natura 2000.
Podczas konferencji minister spraw wewnętrznych i administracji Marcin Kierwiński podkreślał, że w poprawie sytuacji kluczową rolę odegrała zmiana pogody:
— Mamy przynajmniej kilka dobrych, optymistycznych informacji. Jedno to państwo widzicie, z czego bardzo się cieszymy. Zaczął padać deszcz, to będzie ułatwiało akcję gaśniczą. Druga i chyba najlepsza wiadomość jest taka, że jeżeli chodzi o kwestie zagrożeń dla budynków mieszkalnych, to dzisiaj jakiekolwiek ryzyko znacząco spadło. Wczorajsze ustawienie linii obrony przez strażaków i służby Lasów Państwowych okazało się skuteczne. Wydaje się, że dziś to zagrożenie jest naprawdę na minimalnym poziomie — mówił minister.
Minister zaznaczył jednocześnie, że mimo poprawy sytuacji strażacy nadal prowadzą intensywne działania w środku pogorzeliska:
— Cały czas podkreślam, że ta sytuacja może być dynamiczna. To, co jest też kwestią bardzo charakterystyczną, będzie o tym mówił więcej pan komendant, to fakt, że cały obszar pożaru jest aktualnie pod kontrolą. W środku tego obszaru są oczywiście miejsca, które cały czas płoną i wymagają stałej interwencji strażaków, natomiast ten obszar geograficzny jest opanowany — podkreślił Kierwiński.
Szef MSWiA wskazywał również, że szczególnie trudne mogą okazać się godziny popołudniowe:
— Po tej ciężkiej nocy jesteśmy umiarkowanymi optymistami, choć okres między godziną 12 a 18, kiedy spodziewany jest silniejszy wiatr, będzie wymagał bardzo dokładnego monitorowania — zaznaczył.
Komendant PSP poinformował, że w działania zaangażowano ogromne siły ratownicze z całej Polski:
— W nocy wykonaliśmy ogromną pracę. Pracowało 440 strażaków, a sumarycznie wszystkich osób zaangażowanych było ponad 600. To 106 zastępów. Dojechały nowe siły i środki z całej Polski, kolejne kompanie gaśnicze i logistyczne — mówił podczas konferencji.
Strażacy wykorzystują także nowoczesne technologie:
— Wykorzystujemy wszystkie dostępne techniki, między innymi drony oraz system fly-eye. Dokładnie monitorujemy miejsca, gdzie są wysokie temperatury i gdzie trzeba przelewać teren oraz przekopywać ściółkę, aby nie doszło do ponownego rozprzestrzenienia się pożaru podczas silnego wiatru — podkreślił komendant.
Ratownicy zwracali uwagę, że skala akcji lotniczej była ogromna:
— Dzisiaj od samego rana mamy do dyspozycji dwa Black Hawki, siedem śmigłowców Lasów Państwowych i cztery dromadery. Wszystkie te zasoby będą działały, by przelewać miejsca zagrożone ponownym pojawieniem się ognia — przekazał komendant PSP.
W trakcie konferencji reporter Republiki Kamil Nieradka pytał między innymi o utrudnienia dla mediów oraz o okoliczności tragicznego wypadku samolotu gaśniczego Dromader, którego pilot zginął podczas akcji:
— Proszę powiedzieć, kto podjął decyzję o tym, żeby pilot tego dromadera, który rozbił się pierwszego dnia pożaru, tutaj przyleciał? I czy to prawda, że jest powszechnie wiadomo, że ta maszyna nie miała uprawnień do tego, żeby latać po zmierzchu? — pytał nasz dziennikarz.
Minister klimatu Paulina Henning-Kloska odpowiadała, że nie posiada wiedzy na temat rzekomego braku uprawnień maszyny:
— Nie mam wiedzy na temat tego, o co pan pyta, jakoby maszyna nie miała jakichś uprawnień. Wszystkie zasoby Lasów Państwowych były do dyspozycji sztabu MSWiA i wykonywały polecenia zgodnie z najlepszą wiedzą ekspertów — usłyszał reporter.
Kiedy dziennikarz dopytywał dalej o możliwość wykonywania lotów po zmierzchu, minister Kierwiński zaczął atakować naszego reportera:
— Ja rozumiem, że są takie redakcje, które chcą tutaj robić politykę, rozumiem to, ale bardzo proszę, żebyśmy zajęli się tym… — mówił minister.
Reporter odpowiadał, że pytanie dotyczy bezpieczeństwa i działań służb:
— Nie wiem, co politycznego jest w pytaniu o to, czy maszyna mogła latać po zmierzchu. To proste pytanie — podkreślał Kamil Nieradka.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X