Nieuchwytny? Kacprzyk z uśmiechem za kierownicą Porsche. I to w Warszawie
Miliony zarobione w publicznej ochronie zdrowia, medialna burza wokół Szpitala Południowego i wciąż brak przesłuchania przez prokuraturę. Tymczasem Dawid Kacprzyk, jeden z głównych bohaterów głośnej afery, został sfotografowany na ulicach Warszawy. Jak opisuje „Fakt”, młody lekarz poruszał się luksusowym Porsche Panamera, a po drodze miał nawet przekroczyć dozwoloną prędkość.
Od kilku miesięcy wokół Szpitala Południowego na warszawskim Ursynowie nie milkną kontrowersje. W centrum medialnego zainteresowania pozostaje Dawid Kacprzyk – niespełna 30-letni lekarz, którego nazwisko przewijało się w publikacjach dotyczących funkcjonowania placówki, wynagrodzeń oraz nieprawidłowości opisywanych przez media.
W kolejnych materiałach prasowych pojawiały się informacje o błędach medycznych, zarzutach dotyczących organizacji pracy oraz wątpliwościach związanych z wydatkowaniem publicznych pieniędzy. Szczególne emocje wzbudzały doniesienia o wysokich zarobkach lekarza w placówkach kontrolowanych przez samorządy.
Prokuratura nadal nie przesłuchała Kacprzyka
Mimo licznych publikacji i publicznej debaty wokół sprawy, Dawid Kacprzyk wciąż nie złożył wyjaśnień przed prokuraturą. Dotychczas zeznania w śledztwie składał wyłącznie dr Emil Jędrzejowski, który publicznie opowiadał o patologicznej sytuacji panującej w placówce.
Jeszcze w czerwcu minister sprawiedliwości Waldemar Żurek przyznawał, że śledczy nie mają kontaktu z Kacprzykiem. Jednocześnie zaznaczał, że nie ma podstaw, by twierdzić, iż lekarz celowo się ukrywa.
Fakt sfotografował lekarza
Nowe światło na sprawę rzuciła publikacja portalu Fakt. Dziennikarze zamieścili zdjęcia, które mają wskazywać, że Dawid Kacprzyk przebywa w Warszawie.
Na fotografiach lekarz został uchwycony podczas poruszania się po stolicy samochodem marki Porsche Panamera. I to z uśmiechem.
„Jak dowiedział się "Fakt", po drodze miał przekroczyć prędkość o co najmniej 20 km na godz. w terenie zabudowanym. Grozi za to co najmniej 200 zł mandatu i trzy punkty karne”
- czytamy.
Źródło: Republika, fakt.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X