KONKRETNIE! Nie sejmikować w wojsku !
Wojsko ma bronić państwa, narodu i demokracji. Żeby to było możliwe, niezbędne są dwie rzeczy: cywilna kontrola nad armią i jasny system dowodzenia. W czasie pokoju cywilną kontrolę nad armią sprawuje minister obrony narodowej. Rola prezydenta rośnie dopiero w czasie wojny - pisze Tomasz Sakiewicz na łamach "Gazety Polskiej Codziennie".
Rzeczywiście to prezydent decyduje o generalskich nominacjach. Może ich odmówić, gdy jego zdaniem nominowany nie spełnia warunków do takiej nominacji. Nie może jednak tego uprawnienia wykorzystywać do wymuszania swojego udziału w rządzeniu armią.
Zarówno metoda, jak i zakres przypisanych prezydentowi kompetencji są w tym wypadku niezgodne z konstytucją. Konieczność zmian personalnych w wojsku jest oczywista. Minister obrony może sobie poradzić nawet bez nominacji generalskich. Problem w tym, że do wojska wprowadza się politykę, od której powinno ono być wolne. Wstrzymanie wszystkich nominacji generalskich osłabia morale i wysyła sygnał, że obóz rządzący się kłóci.
Tego armia potrzebuje najmniej.
Zupełnie osobne jest pytanie o to, jak mogą wyglądać konsultacje szefa MON-u z prezydentem, gdy służby stawiają pytanie o zasadność dostępu do tajemnic jego doradcy. Pytanie, które prezydent znał. Jeżeli to zaciążyło nad jego decyzją, znajdzie się w trudnej sytuacji.
CZYTAJ RÓWNIEŻ:
Targalski: „Prezydent Andrzej Duda wybrał nałożone przez bezpiekę solidne, niemieckiej roboty dyby”
Najnowsze
SPRAWDŹ TO!
Duklanowski kontra Grodzki. Dziennikarz zwrócił się do prezydenta Nawrockiego
Dobre wiadomości dla nas wszystkich. Ceny ropy mocno spadają!
Grzywaczewski: To świadczy o wyjątkowej pozycji Polski w Waszyngtonie