KO chciała zakończyć aferę saloniku VIP dymisjami, jak po aferze reprywatyzacyjnej. Ujawniamy, czyje głowy miały polecieć
Premier Tusk, za namową szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego chciał przeciąć rozliczenia za aferę szpitalną wzorem dymisji wiceprezydentów po aferze reprywatyzacyjnej – ustaliła Republika. Odpowiedzialność polityczną powinni ponieść szef MSWiA Marcin Kierwiński, Rafał Trzaskowski i Bartosz Arłukowicz, ale każdy z nich walczy o przejście przez aferę suchą stopą.
Afera wokół Szpitala Południowego w Warszawie każdego dnia rozlewa się rozlewa się coraz szerzej. Początkiem była informacja o wysokich zarobkach młodego lekarza, działacza KO Dawida Kacprzyka, który był do niedawna koordynatorem SOR-u. Potem portal zero.pl ujawnił, że istnieje „szybka ścieżka” dla polityków Koalicji Obywatelskiej i ich rodzin oraz dostęp do tzw. „saloniku VIP”.
Początkowo politycy partii rządzącej twierdzili, że "saloniku VIP" w Szpitalu Południowym nie było. A przynajmniej - nie formalnie, tak zapewniał Rafał Trzaskowski, prezydent Warszawy.
Trzaskowski stanął okoniem, nie ugiął się przed Tuskiem
– Był plan by poleciała przede wszystkim wiceprezydent Warszawy Renata Kaznowska, która odpowiada za ochronę zdrowia w ratuszu po dymisji Pawła Rabieja. Kolejnym, który miał polecieć jest Tomasz Mencina, który odpowiada za spółki oraz Aldona Machnowska-Góra, wiceprezydent Warszawy, członek Rady Nadzorczej Szpitala Południowego
– opowiadają informatorzy Republiki z KO.
Zdaniem szefa rządu Tuska i ministra Kierwińskiego to miało zamknąć sprawę i ugasić pożar. Tyle, że nie zgodził się na to Trzaskowski i zorganizował konferencję prasową, która miała być ratunkową, a jej finał okazał się koszmarny. Zamysłem było ucięcie tematu jak po wybuchu afery reprywatyzacyjnej, gdy stanowiska stracili Jacek Wojciechowicz i Jarosław Jóźwiak, dwaj wiceprezydenci Warszawy w magistracie kierowanym przez Hannę Gronkiewicz-Waltz.
Aktualnie jest wzajemne przerzucanie się pretensjami między Kierwińskim i Trzaskowskim. Obie walczące frakcje znalazły innego winnego, europosła Bartosza Arłukowicza.
Nerwowe reakcje Arłukowicza w mediach. Jego ludzie na celowniku
Chociaż Arłukowicz mówi: „Nie znam pana doktora Kacprzyka, nie poznałem go nigdy osobiście”, to nieprawda. W internecie są ślady po tym jak był bardzo zaangażowany w jego kampanię, rozdawał nawet jego ulotki wyborcze.
Dlaczego europoseł Arłukowicz jest taki nerwowy i atakuje dziennikarza portalu Zero Patryka Słowika, który ujawnił aferę z salonikiem VIP?
22 września 2014 roku Arłukowicz zostaje ministrem zdrowia. Niecały rok później, 10 czerwca 2015 podaje się do dymisji. Decyzję tę ogłosiła ówczesna premier Ewa Kopacz w związku z tzw. aferą podsłuchową i wyciekiem akt prokuratorskich. Razem z nim rezygnację złożyło kilku innych ministrów.
Co ciekawe, 16 lutego 2015 roku do kierowanego przez siebie resortu Arłukowicz wziął Annę Łukasik. Była podsekretarz stanu z Ministerstwa Zdrowia od 19 maja 2025 roku do czerwca 2026 roku była prezesem zarządu Szpitala Południowego. Wtedy w atmosferze skandalu została odwołana, bo na jaw wyszła afera z lekarzem Dawidem Kacprzykiem i salonikiem VIP.
To tłumaczy ofensywne, wręcz agresywne zachowania Arłukowicza w mediach i mediach społecznościowych, który próbuje zastraszyć nie tylko sygnalistę, ale też dziennikarzy. Afera bowiem dotyczy też jego, bo ludzie których wspierał, są umoczeni w skandal o którym mówi cała Polska.
Przewrót w Młodych Demokratach. Jak Kierwiński walczył o funkcję dla Kacprzyka
Kacprzyk w przeszłości był jednak kapitałem Kierwińskiego, jak w 2022 roku ujawnił tygodnik Wprost piszący o kulisach rozłamu i rozpadu młodzieżówki Platformy Obywatelskiej, poprzedniczki Koalicji Obywatelskiej, czyli Stowarzyszenia Młodych Demokratów. Ówczesny sekretarz generalny PO Kierwiński ręcznie chciał na szefa Młodych Demokratów zainstalować mało znanego radnego z Ursusa, Dawida Kacprzyka. Gdy to się nie udało, bo Stowarzyszenie Młodzi Demokracji się nie ugięli, to radny i tak został szefem młodzieżówki. Ale już innej, nowej, Nowej Generacji.
Z tekstu Wprost z 2022 roku: "Teraz pieniądze się nie znalazły, młodzież wciąż ma zaległości finansowe, a sprawę próbował prostować europoseł Radosław Sikorski. To jego działacze SMD poprosili o mediacje z partią. Polityk się zgodził i w ostatnim czasie wiele razy rozmawiał o młodzieżówce z sekretarzem generalnym PO Marcinem Kierwińskim, którego nasi rozmówcy wskazują jako winnego zatorów. Początkowo pojednawcza misja Sikorskiego miała przynosić efekty, ale finalnie – zdaniem źródeł „Wprost” – dał się Kierwińskiemu ograć i nie zorganizował pieniędzy. Poszło o rozbieżności personalne.
Jak udało nam się ustalić, już ub. roku sekretarz generalny partii zaplanował zainstalowanie na stanowisku szefa partyjnej młodzieży swojego człowieka, jednego z radnych PO w Warszawskiej dzielnicy Ursus. Na taki scenariusz nie chcieli się zgodzić działacze SMD i stąd fiasko misji Sikorskiego – nie mógł zagwarantować Kierwińskiemu, że człowiek z Ursusa obejmie stery w organizacji".
– Byłam wtedy w zarządzie krajowym Młodych Demokratów. Wybrali mnie z (nazwa województwa do wiadomości redakcji), tylko dlatego, żeby zablokować Warszawę. To były ku*wa cyrki
– mówi Republice działaczka, naoczny świadek tamtych wydarzeń.
Pierwszy sondaż po wybuchu afery szpitalnej
Ci są wyraźnie podzieleni w ocenie politycznych konsekwencji afery w Warszawskim Szpitalu Południowym – wynika z najnowszego sondażu United Surveys (IBRiS).
Respondenci badania United Surveys przeprowadzonego na zlecenie "Wirtualnej Polski" zostali zapytani, czy ich zdaniem afera w Szpitalu Południowym obciąża politycznie cały rząd Donalda Tuska, minister zdrowia, lokalnych polityków czy jest przede wszystkim sprawą władz Warszawy.
Najczęściej wybieraną odpowiedzią było wskazanie na „tylko władze szpitala”. Taką opinię wyraziło 36 proc. ankietowanych. Niewiele mniej, bo 33,4 proc. respondentów, uznało, że odpowiedzialność polityczną ponosi cały rząd Donalda Tuska.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X