Wyciek danych osobowych z łódzkich przedszkoli. Miasto umywa ręce
Dane osobowe 177 dzieci oraz aż 352 rodziców i opiekunów z 26 miejskich żłobków w Łodzi trafiły w niepowołane ręce. "Szkolny" błąd przy konfiguracji serwera nie został poprawiony przez blisko dwa tygodnie. Miasto umywa jednak ręce, wskazując jako winnego wyłącznie wykonawcę – Politechnikę Łódzką. Radny Sebastian Bulak nie odpuszcza. – Bezpieczeństwo łodzian nie może być placem zabaw dla informatyków – podkreśla.
W dniu wczorajszym otrzymałem odpowiedź na moją interpelację w sprawie poważnego incydentu bezpieczeństwa w Miejskim Zespole Żłobków. Sprawa jest bulwersująca, a wyjaśnienia Miasta budzą kolejne pytania
– napisał Sebastian Bulak.
Co najbardziej szokujące: aplikacja, w której znajdowały się Państwa dane, wciąż jest w FAZIE ROZWOJOWEJ i nie została finalnie przekazana do użytku. Jak to możliwe, że wrażliwe dane łodzian przetwarzano w testowym systemie
– grzmi łódzki radny i dodaje, że obecnie trwa postępowanie przed Urzędem Ochrony Danych Osobowych. Zdradza również, że wystąpiono o audyt bezpieczeństwa systemu, ale... na razie trwa „analiza możliwości” jego przeprowadzenia.
Skandal i śmiech płaczu na sali
– podsumowuje, deklarując jednocześnie:
Jednego w tej sprawie możecie być pewni, nie zostawię tej sprawy i jako radny będę domagał się jasnych deklaracji dlaczego system bez ostatecznych testów bezpieczeństwa pracował na żywych danych dzieci? Dlatego dziś złożyłem interpelację zawierającą pytania uzupełniające byście mieli szerszy obraz całej sprawy.
Źródło: Republika, facebook.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X