"Europa padła na kolana przed swoimi przyszłymi oprawcami". Antyimigrancki marsz przeszedł ulicami Warszawy
Ulicami Warszawy przeszła wczoraj ogólnopolska manifestacja pod hasłem "Polacy przeciw imigrantom!". Protest odbył się z inicjatywy środowisk narodowych.
Decyzją rządu PO-PSL do Polski ma trafić 7 tysięcy obcokrajowców. Premier Beata Szydło zapowiedziała jednak, że w obecnej sytuacji nie może zrealizować tego zobowiązania i nie widzi możliwości, by Polska przyjąć imigrantów. Zdecydowanie przeciwne ich przyjęciu są środowiska narodowe. Zwracają one uwagę, że zgoda na to niesie za sobą daleko idące skutki i duże zagrożenie.
W komunikacie Obozu Narodow-Radykalnego zapowiadającym marsz napisano, że "zamachy terrorystyczne w Brukseli, wskutek których zginęło ponad 30 osób, a ok. 300 zostało rannych, kolejny raz potwierdzają obawy o przyszłość Polski i Europy, która może być zagrożona poprzez masowy napływ pozaeuropejskich imigrantów oraz wzrost islamskiego ekstremizmu, związanego z działalnością Państwa Islamskiego".
Ponownie Europa padła na kolana przed swoimi przyszłymi oprawcami. Jeśli nie wróci do swoich łacińskich, chrześcijańskich korzeni, i nie odrzuci demoliberalnego dyktatu, to Cywilizacja Łacińska zniknie z powierzchni ziemi, ale wcześniej spłynie krwią, co jest nieuniknione! – przestrzegają.
Marsz rozpoczął się ok. godz. 12.30 na stołecznym Placu Defilad. Do zgromadzonych przemówił m.in. Tomasz Kalinowski z ONR. – Jest nas niewielu, dlatego tym głośniej musimy krzyczeć. (...) Polskojęzyczna gazeta "Newsweek" napisała ostatnio, że Polska to jeden z najbardziej rasistowskich krajów na świecie. A ja wolę taką Polskę niż Francję, gdzie imigranci gwałcą na ulicach. Zachód uległ iluzji multikulti, my mówimy: Polska dla Polaków! – mówił Kalinowski.
Manifestacja zakończyła się na Pl. Piłsudskiego.
Najnowsze
Prezydent uniemożliwił przejęcie KRRiT przez koalicję 13 grudnia. "Kategorycznie nie zgadzam się"
Rosyjski bombowiec strategiczny rozbił się przy lądowaniu. Sześciu członków załogi nie żyje
Budżet na rok 2027 z rekordowym deficytem. Poboży woła „SOS”