Edukacja zdrowotna będzie obowiązkowa. Wiemy, co z zajęciami ze "zdrowia seksualnego"
Edukacja zdrowotna stanie się przedmiotem obowiązkowym dla wszystkich uczniów. Dzieje się tak pomimo sprzeciwu wielu rodziców i klęski frekwencyjnej tego zideologizowanego przedmiotu. MEN informuje przy tym, że treści związane z wiedzą o życiu seksualnym człowieka będą realizowane osobno - w ramach nieobowiązkowych zajęć pod nazwą "edukacja zdrowotna - zdrowie seksualne".
Nowacka dopięła swego
Nowe przepisy precyzują, ile godzin w roku szkolnym zostanie przeznaczonych na zajęcia z zakresu zdrowia seksualnego: Szkoły podstawowe, klasy IV-VI: 1 godzina w roku szkolnym, Szkoły podstawowe, klasy VII-VIII: 2 godziny w roku szkolnym, Szkoły ponadpodstawowe (licea, technika, szkoły branżowe): 3 godziny w roku szkolny
Udział w zajęciach z edukacji zdrowotnej - zdrowia seksualnego nie będzie obowiązkowy. Rodzice uczniów niepełnoletnich będą mogli w formie pisemnej zrezygnować z udziału swojego dziecka w tych lekcjach. Uczniowie pełnoletni sami zdecydują, czy chcą uczestniczyć w zajęciach.
W ramach nowelizacji rozporządzeń MEN przewiduje, że edukacja zdrowotna będzie realizowana w szkołach podstawowych w wymiarze jednej godziny tygodniowo w klasach IV-VIII, a w szkołach ponadpodstawowych - przez dwa lata nauki. Liczba godzin zostanie jednak pomniejszona o czas poświęcony na zajęcia z zakresu zdrowia seksualnego - eufemistycznego określenia dla promocji lewackich ideologii i seksualizuje dzieci.
CZYTAJ WIĘCEJ: Uśmiechnięta minister edukacji. O rodzicach uczniów mówi: ZMORA [WIDEO]
Źródło: Republika, RMF FM, X
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Niemieckie media ujawniają nazistowską przeszłość sędziów ich Trybunału Konstytucyjnego
Artykuł sponsorowany
Jakubiak ostro w Republice o działaniach rządu: „To jest serial ośmieszania Rzeczypospolitej”
Matysiak domaga się zmian od resortu infrastruktury po katastrofie kolejowej