Dziennikarstwo – zawód śmiertelnie niebezpieczny
W ciągu ostatnich 15 lat zostało zamordowanych aż 1035 profesjonalnych dziennikarzy.Tylko w ub.r. śmierć poniosło aż 65 dziennikarzy. Wśród najbardziej niebezpiecznych miejsc dla dziennikarzy są targany wojną karteli narkotykowych Meksyk, a także Irak i Syria, gdzie nadal toczą się działania zbrojne.
Sytuacja dramatycznie pogorszyła się również w Turcji, gdzie po nieudanym puczu w 2016 r. represje dotknęły tysiące dziennikarzy. Jak jednak informują RSF, w 2017 r. zginęło najmniej dziennikarzy od 14 lat. Liczba morderstw zmniejszyła się o 18 proc. w porównaniu z 2016 r., kiedy to śmierć poniosło 79 dziennikarzy. Według Reporterów bez Granic do zmniejszenia liczby zabitych dziennikarzy przyczyniło się to, że wielu przedstawicieli tego zawodu opuściło kraje ogarnięte wojną, takie jak Jemen, Syria oraz Irak. Inni po prostu zarzucili profesję, co nagminnie ma miejsce np. w Meksyku, gdzie kartele narkotykowe oraz niektórzy z lokalnych polityków narzucają rządy terroru. Kolejnym powodem zmniejszenia się liczby mordów mogło się stać zapewnienie dziennikarzom większej ochrony, a także lepsze przeszkolenie pracowników mediów, którzy wybrali się na teren walk.
Z 65 dziennikarzy, którzy zginęli w ub.r., 26 reporterów i blogerów straciło życie w trakcie pełnienia swoich obowiązków na skutek zamachów samobójczych, ostrzału artyleryjskiego oraz w nalotach powietrznych. Jak zaznacza w rozmowie z „Codzienną” Witold Repetowicz, ekspert w dziedzinie Bliskiego Wschodu, „zagraniczny dziennikarz na linii frontu jest dużym problemem”. – Dlatego wojskowi starają się nie dopuszczać do sytuacji, w której może coś się stać dziennikarzom, chociaż nie zawsze można temu zapobiec – mówi. W lutym 2017 r. w wyniku wybuchu miny pułapki umieszczonej przy drodze zginęła reporterka kurdyjskiej stacji telewizyjnej Rudaw – Shifa Zikri Ibrahim, która relacjonowała operację odbijania z rąk tzw. Państwa Islamskiego irackiego Mosulu. Kilka miesięcy później w podobnych okolicznościach śmierć ponieśli francuska reporterka wojenna Véronique Robert, jej francuski współpracownik Stéphan Villeneuve, a także iracki reporter Bakhtiyar Haddad. Również oni relacjonowali wyzwalanie Mosulu dla francuskiej telewizji publicznej France 2. Jednak większość zabójstw dziennikarzy dokonana była z premedytacją. W 2017 r. ze względu na swoją pracę zostało zamordowanych aż 39 reporterów. Syria, Meksyk oraz Irak są najniebezpieczniejszymi obecnie krajami do działania dziennikarzy, gdzie zginęło ich odpowiednio 12, 11 i ośmiu. Z kolei w ciągu pierwszych trzech miesięcy 2018 r. zamordowanych zostało 13 dziennikarzy oraz pracowników mediów.
Europa
Morderstwa dziennikarzy nie są jednak głównie domeną państw autorytarnych bądź słabych, które nie potrafią zagwarantować im bezpieczeństwa. Szerokim echem odbiło się zabójstwo słowackiego dziennikarza śledczego Jána Kuciaka oraz jego narzeczonej, które miało miejsce 25 lutego br., a dokonane zostało w domu reportera w Velkiej Macy. Dziennikarz prowadził prace nad materiałem dotyczącym powiązań przedsiębiorców i polityków blisko współpracujących z premierem Słowacji Robertem Fico z działającą na Słowacji włoską mafią ‚ndranghetą. Ze względu na presję społeczeństwa premier Fico 15 marca podał się do dymisji. Kilka miesięcy wcześniej na Malcie w wyniku wybuchu bomby umieszczonej w samochodzie zginęła dziennikarka Daphne Caruana Galizia. Blogerka zaangażowana była m.in. w walkę z korupcją wśród maltańskich elit politycznych i badała ich udział w aferze Panama Papers.
Meksyk
Trwająca w Meksyku wojna karteli narkotykowych pochłonęła w ub.r. ponad 29 tys. istnień ludzkich
Czytaj więcej w dzisiejszym wydaniu Gazety Polskiej Codziennie