Przejdź do treści
NBP Prezes NBP prof. Adam Glapiński: Rezerwy złota Narodowego Banku Polskiego wzrosły do 648 ton. Jesteśmy w TOP 10 największych posiadaczy złota na świecie. Naszym celem pozostaje 700 ton.
17:25 Premier Donald Tusk powiedział w niedzielę, że najbliższe tygodnie i miesiące będą okresem bardzo wzmożonych akcji ze strony rosyjskiej. Zaznaczył, że nie można wykluczyć, że ta eskalacja będzie dotyczyła także terytorium Polski
15:05 Rzecznik prezydenta: Karol Nawrocki jest na bieżąco informowany o wszystkich zdarzeniach związanych z bezpieczeństwem Polski przez działającą w BBN Dyżurną Służbę Operacyjną
14:36 Złożeniem kwiatów pod pomnikiem, otwarciem wystawy a także plenerową mszą świętą i koncertem uczczono w niedzielę w Suchowoli i Okopach (Podlaskie) 79. rocznicę urodzin bł. ks. Jerzego Popiełuszki, bestialsko zamordowanego przez SB kapelana „Solidarności"
13:57 Konsekwentnie będę strażnikiem i rzecznikiem polskiej wsi – powiedział w niedzielę prezydent Karol Nawrocki podczas Dożynek Prezydenckich w Tryńczy na Podkarpaciu
13:09 Papież Leon XIV podczas niedzielnego spotkania z wiernymi w Watykanie zapewnił o swojej modlitwie za ofiary zamachów terrorystycznych w USA 11 września 2001 roku
12:44 Para Prezydencka bierze udział w tradycyjnych obchodach Dożynek Prezydenckich w Tryńczy. W wydarzeniu połączonym z ceremonialnym przekazaniem chleba oraz wręczeniem wyróżnień dla grup wieńcowych uczestniczą rolnicy z całej Polski
12:01 Rosyjski dron, który uderzył w miejscowości Jagodzin w pobliżu granicy z Polską, trafił w stację benzynową. Wskutek ataku zapaliły się dwie ciężarówki
11:12 Rosyjski bezzałogowiec uderzył w niedzielę w lokomotywę pociągu pasażerskiego relacji Kijów-Warszawa, który w chwili ataku znajdował się w odległości 2 km od granicy z Polską. Nikt nie ucierpiał
09:54 26-letni mężczyzna francuskiego pochodzenia wszedł w niedzielę na Varso Tower. Jest teraz w dyspozycji policji
09:41 Nad ranem w miejscowości Jagodzin, położonej po ukraińskiej stronie, 800 m od przejścia granicznego w Dorohusku, doszło do uderzenia drona w ciężarówkę
08:21 Z powodu walk toczących się w Jemenie między rebeliantami Huti a siłami rządowymi do Dżibuti uciekło dotąd co najmniej 1,4 tys. osób
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami - TVREPUBLIKA.PL
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Świdnica zaprasza na spotkanie z Senatorem Aleksandrem Szwedem 14 września, godz. 17:00 Sala NOT ul. Basztowa 2, Świdnica
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Głogów zaprasza na spotkanie z konstytucjonalistą dr. Oskarem Kidą 15 września, godz. 17:00. Sala Św. Gerarda przy kościele pw. św. Klemensa, ul. Sikorskiego 23, Głogów
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Lubin zaprasza na spotkanie z konstytucjonalistą dr. Oskarem Kidą, 15 września, godz. 19:00. Salezjańskie Liceum Ogólnokształcące, ul. B. Prusa 4 w Lubinie
Wydarzenie Kluby "Gazety Polskiej" Kędzierzyn-Koźle zaprasza na spotkanie z Konstytucjonalistą dr. Oskarem Kidą 16 września, godz. 18:00 Dom Kultury Chemika, al. Jana Pawła II 27, Kędzierzyn Koźle
WYDARZENIE Klub "Gazety Polskiej" Łuków zaprasza na obchody 87. rocznicy agresji związku sowieckiego na Polskę oraz 29. rocznicy ustawienia na cmentarzu parafialnym "krzyża katyńskiego" 17 września, godz. 17:00 CMENTARZ PARAFIALNY ŚW. ROCHA, Łuków
Wydarzenie Bielańsko-Żoliborski Klub “Gazety Polskiej” zaprasza 17 września o godz. 17:00 na mszę św. w intencji Ojczyzny w 87. rocznicę agresji sowieckiej na Polskę, kościół pw. Zesłania Ducha Świętego przy ul. Broniewskiego 44 w Warszawie
Wydarzenie W 87. rocznicę sowieckiej napaści na Polskę warszawski KGP, ROG i Wolni Polacy zapraszają 17 września o godz. 18:00 pod ambasadę Rosji, ul. Belwederska 49 w Warszawie, na pikietę pamięci o sowieckich zbrodniach
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Konstantynów Łódzki zaprasza na spotkanie z prof. Piotrem Grochmalskim 18 września, godz. 18:30 Parafia Nawiedzenia NMP w Srebrnej ul. Kościelna 9
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Myślenice zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI", 18 września w godzinach 8.00-17.00 na Rynku w Myślenicach
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Koszalin zaprasza na spotkanie dr. Oskarem Kidą oraz Januszem Kowalskim. 19 września, godz. 16:00 HOTEL STARY KOSZALIN, ul. Szczecińska 32, II piętro
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej" Międzyrzecz zaprasza na spotkanie z prof. Grzegorzem Kucharczykiem 19 września, godz. 15:00, Sala katechetyczna przy Kościele św. Wojciecha, Międzyrzecz
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Myślenice zaprasza na spotkanie z Barbarą Nowak byłą kurator oświaty w Małopolsce 21 września, godz. 19:00 Dom Katolicki ul. 3-go Maja 1a, Myślenice
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej Koronowo zaprasza na spotkanie Konstytucjonalistą dr. Oskarem Kidą. 22 września, godz. 19:00 Dom Św. Józefa przy Parafii WNMP, ul. Bydgoska 23, Koronowo
Wydarzenie Klub "Gazety" Polskiej Łazy zaprasza na spotkanie z dr. Oskarem Kidą 25 września, godz. 16:00 Sala przy kościele Św. Michała Archanioła, ul. Kościuszki 96, Łazy
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej Toronto-GTA (Kanada) zaprasza na spotkanie (łączenie Online) z Adamem Borowskim oraz Pawłem Piekarczykiem, 27 września (niedziela), g. 2 PM. Polskie Centrum Kultury im. Jana Pawła II, Mississauga, Kanada
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Aleksandrów Łódzki zaprasza na spotkanie z dr. Markiem Wochem, Bezpartyjni Samorządowcy 29 września, godz. 18:00 Bistro Ostoja, os. Zielony Romanów, ul. Romanowska 55N, Łódź
Wydarzenie Klub "Gazety" Polskiej Busko-Zdrój zaprasza do obejrzenia wystawy IPN pt. Gospodarka III Rzeszy, dostępna do 30 września, ul. 1 maja przed Pensjonatem Sanato, Busko-Zdrój
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej Gdańsk II zbiera podpisy pod projektem ustawy "STOP BANDERYZMOWI", w każdy czwartek w godz. 17-18 przy Bramie Wyżynnej w Gdańsku
WYDARZENIE Klub „Gazety Polskiej" w Rypinie zaprasza na wystawę „Niedokończone Msze Wołyńskie", dostępną do 30 września, oraz do obejrzenia największych witraży w Europie w parafii pw. św. Stanisława Kostki, ul. A. Podlesia 6, Rypin
Wydarzenie Kluby "Gazety Polskiej" zapraszają do udziału w pielgrzymce do Lourdes w dniach 28.09-07.10.2026 - ilość miejsc ograniczona. Szczegóły i warunki udziału na stronie wielkiwyjazd.pl
Wydarzenie Informujemy że powstał 567. Klub „Gazety Polskiej" Morąg oraz 568. Klub „Gazety Polskiej" Miłakowo (oba w woj. warmińsko-mazurskim)

Dwa oblicza Donalda Tuska

Źródło: Telewizja Republika

– Donald Tusk jest człowiekiem, który ma dwa oblicza. To znaczy człowieka, który potrafi bardzo sprawnie działać i człowieka, który zastanowi się dwa razy zanim pójdzie na walkę. Ja nie lekceważę Donalda Tuska. Jeżeli on by się uparł, żeby wskoczyć do krajowego basenu z zimna wodą polskiej polityki, to by zapewne dał sobie radę - mówił w programie Doroty Kani w Telewizji Republika "Koniec systemu" publicysta Piotr Semka

– 4 czerwca 89 roku byłem dziennikarzem "Tygodnika Wyborczego" powołanego pisma regionu gdańskiego Solidarności, które głównie zajmowało się lansowaniem kandydatów Komitetu Obywatelskiego. Po latach mam parę refleksji. (...) Zorientowałem się, jak bardzo ówczesne media były wyćwiczone w takim założeniu, że nasi wiedzą co robią. To był efekt trwania iluś lat w prasie podziemnej, które główną cechą było krzepienie serc. Nie dało się krzepić serc bez wyraźnego podkreślanie: "Jest z nami Lechu", "Jesteśmy razem", "Nie damy się podzielić, ani zniszczyć". To miało wadę taką, że my wówczas jako dziennikarze w za małym stopniu zwracaliśmy uwagę na podskórną grę, w której wygrywał ten, kto miał dostęp do ucha Lecha a największy dostęp do ucha Lecha mieli wówczas Bronisław Geremek, Adam Michnik i Tadeusz Mazowiecki i z drugiej strony próbowali ten monopol dostępu do ucha Lecha nadwyrężyć bracia Kaczyńscy. Wałęsa mając taki instynkt samozachowawczy zaczął powoli równoważyć wpływy Kaczyńskich z przynajmniej Geremkiem i Mazowieckim, ale ten okres maja 89 to wtedy był okres, kiedy jeszcze oba skrzydła były zrównoważone, oczywiście z dużą mocniejszą pozycją Geremka, bo on miał do zachodnich mediów. Jeżeli Geremek mówił, że Lechu jest super to "Le Monde" i "New York Times" pisały, że Lechu jest super. To się zemści za rok, bo w roku 90 jak wybuchnie kampania prezydencka, to nagle czytelnicy "Liberation" czy "Le Soir" dowiedzą się, że Lech Wałęsa to taki straszny antydemokratyczny prostak, ale póki co Lechu jest super, Lechu jest chwalony, Lechu jest wysyłany do Ameryki. Ja nawet będąc dziennikarzem, który był dosyć blisko tego solidarnościowego kotła, dowiadywałem się o rozmaitych niepokojących rzeczach raczej na zasadzie przypadki, albo z faktu, że zachodni korespondenci mieli lepszy dostęp do doradców. Potem zaczął się maj, który miał charakter takiej powtórki z karnawału solidarnościowego lat 80-81. Ludzi, którzy pamiętali wówczas ten taki wybuch emocji nagle przez ten miesiąc ta emocja buzowała. Ludzie włączali się w kampanię. (...) Topem tego wskrzeszenia ducha sierpnia 80 był dzień wyborów, kiedy Polacy wykreślali z sadystyczną dokładnością nazwiska członków. Dowiedzieli się, że tak naprawdę wycięli te wszystkie czerwone pająki i potem przeżyli zimny prysznic, bo potem przyszedł profesor Geremek, profesor Szaniawski i powiedzieli "nie, nie, nie, słuchajcie dogadaliśmy się z władzą, że powtarzamy wybory". - mówił Piotr Semka.

– 4 czerwca pracowałem w sztabie wyborczym Solidarności w 89 roku, który zaczął pracować 2-3 miesiące wcześniej, po Okrągłym Stole, tam gdzie szefami byli Bronisław Geremek, Jarosław Kuroń. (...) Wtedy zapał był tak duży, że panowaliśmy nad składem wszystkich komisji wyborczych. Jeśli nie mieliśmy tam większości, to mieliśmy twardych ludzi, którzy dostarczali dane. Te dane ze wszystkich komisji wyborczych mieliśmy podsumowane szybciej niż PKW w związku z czym nie bardzo mogli fałszować te wybory. Mieliśmy pomoc z jednej firmy prywatnej i Politechniki Warszawskiej. To było kilkanaście komputerów i ludzie, którzy tam pracowali i widzieliśmy wszystko jak te dane rosną i to było niesłychanie zabawne, bo nie tylko komputery podliczały te wyniki, ale jeszcze na jednym z komputerów ukazywała się grafika. Było widać ile ma Solidarność a ile mają komuniści. W Senacie było widać, że komuniści przegrywają, jak dostaną jeden, dwa mandaty dostaną i nic więcej a ten jeden, dwa to tylko przez pomyłkę, bo nie skreśleni komuniści to byli tylko tam, gdzie ktoś tej kreski nie poprowadził do końca. To nasze kierownictwo się zadziwiło, że to było taka wygrana Solidarności. Mnie to nie dziwiło zupełnie a zdziwiło mnie co innego. Mnie zdziwiła frekwencja. Ja myślałem, że na te wybory pójdzie 95 % Polaków, że nie pójdą tylko ci obłożnie chorzy i co w ogóle nie chodzą, natomiast okazało się, że ta frekwencja była niska bo to było bodajże około 60 % i to wtedy uprzytomniło, że jest duża część Polaków, która nie poszła głosować na Solidarność nie dlatego, że wolała komunistów, tylko dlatego, że się bała komunistów. Nie wierzyli w to, że ta zmiana będzie prawdziwa i to był dla mnie pierwszy sygnał pesymistyczny - powiedział Józef Orzeł.


– Wynik był zaskoczony pan profesor Bronisław Geremek, bo tak staliśmy, bo już nikt nie mógł siedzieć, jak patrzyliśmy, że wygrywamy nie w ogóle, bo dla Solidarności była 1/3 miejsc, ale wygrywaliśmy wszystko co można i jeszcze trochę, bo mieliśmy jeszcze trochę swoich kandydatów Solidarności, którzy byli też członkami PZPR-u i ukrywali się pod tym PZPR-em, ale naprawdę byli nasi i oni też wszystko wygrywali, bo to naszym się szepnęło, że to są nasi - dodał opozycjonista.
– Poczułem, że z nami stoi jakieś niezadowolenie i tak się obróciłem, o co chodzi a tam stał profesor Geremek z fajką, która wyschła i pykał tak tą fajką w której nic nie było. Patrzę na niego i pytam "panie Bronisławie, co pan taki smutny" a on na to "bo wy nie wiecie, z czego się cieszycie", "nie wiecie co będzie" i co będzie się dowiedzieliśmy, jak Solidarność z profesorem Geremkiem ułożyła inną drugą turę niż miała być - wspominał Józef Orzeł.


– Nie wiedzieliśmy o wielu rzeczach. Nie wiedzieliśmy, jak bardzo Jan Lityński i Henryk Wujec dbają, aby już na czołowe stanowiska np. ministrów będą ludzie, którzy będą bardzo spolegliwi wobec światłego kierownictwa Komitetu Obywatelskiego na czele z Geremkiem, chodź bywały sytuacje, że jednak część działaczy potrafiło odwojować. Tacy ludzie jak Marek Jurek czy Andrzej Kern będą ludzi, którzy będą zadawali pytanie "w imię czego zostaliśmy wybrani przez ludzi Solidarności", "jakie mamy obowiązki". Słynna będzie scena w maju roku 91, kiedy marszałek Kern widząc, że Geremek chce przegłosowania przez Sejm przełożenia wyborów na jesień zadaje dramatyczne pytanie, że żądał wtedy głosowania publicznego i dopiął swego i wtedy powiedział "że niech Polska zobaczy ile zostało z obozu solidarnościowego" i zapłacił za to wysoką cenę, bo mogę tylko domyślać się, że zemszczono się na nim, niszcząc jego życie codzienne, zrobiono film, wykreowano jego córkę, która wdała się w dosyć mało rozsądny romans na bohaterkę przeciwko despotycznemu ojcu. Tak naprawdę Kernowi zatruto życie i zmarł w kwiecie wieku, ale to późniejsze czasy - mówił Piotr Semka.

– Wtedy był realizowany pewien kontrakt polityczny, który był dyskusyjny od samego początku. Pamiętam spore, które toczyły się w gremium dawnego zespołu doradców komisji krajowej, który się spotykał w jednym mieszkań, w których uczestniczył pan Jan Olszewski, pan Piotr Naimski, jeszcze kilka osób, także ja miałem okazje w tym gremium uczestniczyć, gdzie dyskutowaliśmy nad propozycjami dotyczącemu ewentualnego okrągłego stołu i większość z nas uważała, że w tej operacji nie należy uczestniczyć, bo ona tylko uwiarygodni komunistów. Był jasne, jakie są ich żądania, było jasno, że domagają się oni legalizacji pana Jaruzelskiego, jako prezydenta i było jasne, że domagają się oni, dając dość duży pakiet uczestnictwa ludziom, którzy się na to zgodzą, legalizacji zmian gospodarczych dyktowanych w ten sposób, żeby narzucić Polakom olbrzymie uwłaszczenie nomenklatury i olbrzymie obniżenie poziomu życia. Dramatyczne bezrobocie, jakie ogarnęło wówczas Polskę było skutkiem programu gospodarczego, jaki został przyjęty w ramach umów Okrągłego Stołu. Nie neguję oczywiście dobrej woli niektórych ludzi, którzy uznali, że to jest pewna szansa, którzy uznali, że będzie można przezwyciężyć negatywne strony Okrągłego Stołu, ale doświadczenie uczy, że przy tak olbrzymiej przewadze instytucjonalno-personalnej, jaka posiadała ówczesna władza, zwłaszcza przez działania służb specjalnych, przy tak olbrzymiej przewadze instytucjonalnej, nadzieje na to, że się ten trend odwróci była mało realistyczna i widzimy to po dzień dzisiejszy. Mamy stworzoną klasę średnią, mamy stworzone przedsiębiorstwa, mamy stworzoną olbrzymią część polskich prywatnych instytucji gospodarczych, obsadzonych przez ludzi wywodzących się z aparatu komunistycznego, zarówno służb specjalnych, jak i Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej i przezwyciężenie tego będzie bardzo, bardzo trudne. W energetyce będzie wymagało ciągle jeszcze wielkich wysiłków - stwierdził Antoni Macierewicz.

– Byłem działaczem Solidarności Walczącej i Solidarność Walcząca zdecydowała, że nie bierze udziału w tych wyborach, że je bojkotuje, aczkolwiek była dyskusja najpierw i te zdania nie były takie jednoznaczne. Pamiętam, że Maria Koziebrodzka, dzisiaj to jest nauczycielka najbardziej elitarnej szkoły w Waszyngtonie, nauczycielka dzieci prezydenta Clintona i Baracka Obamy a wtedy była jedną z osób należących do gremium przywódczego Solidarności Walczącej, ona uważała, że jest to szansa na to, żeby nadepnąć na ogon komunistycznej hydry a potem tą hydrę deptać tak, aż się rozdepcze tej paskudnej hydrze również jak paskudny, komunistyczny, sowiecki łeb. Widziała w tym szansę i wiele ludzi z Solidarności Walczącej tę szansę widziało, ale większość postanowiła jednak, że w tych wyborach nie bierzemy udział. To był czas generalnie trudny dla nas, bo stanęliśmy tak okoniem wobec tej tendencji, która była dominująca i przyznaję, że sam się też zastanawiałem nad tym, chociaż miałem za sobą to doświadczenie tych pobytów w Gdyni, w drugiej połowie lat 80-tych byłem kurierem do Gdyni. Jeździłem tam, byłem tam praktycznie co tydzień, grubo ponad 100 razy i tam spotykałem ludzi, którzy, jestem dzisiaj pełen podziwu dla ich przenikliwości, dla ich wiedzy, ja się w Gdyni dowiedziałem właśnie kim jest Lech Wałęsa. Byłem lekko wstrząśnięty ich opowieściami. W Gdyni Solidarność Walcząca była przekonana już od dawna, że po prostu jest agentem Służby Bezpieczeństwa. Dla mnie to było wtedy lekkim szokiem. Przyjechałem wtedy z taką wiadomością do Wrocławia. (...) Z pewnym zdziwieniem, że moi przyjaciele starsi znacznie też nie byli tym zdziwieniem – mówił Artur Adamski.


– Byłem na zjeździe założycielskim KLD i tutaj te struktury przy okazji towarzystw gospodarczych KLD organizowałem. Potem Janek Waszkiewicz był, po mnie przejął tę schedę w KLD a Grzegorz Schetyna już wtedy się kontaktował z Tuskiem na co ja cholernie krzywo patrzyłem, bo uważałem, że administracja nie powinna się z politykami zadawać. To byłem naiwniak, to trzeba przyznać – stwierdził Janisław Muszyński, były wojewoda wrocławski.


– Donald Tusk ma aktywa w postaci wielu prezydentów miast, którzy wygrali wybory bardzo zdecydowanie, szczególnie dużych miast, którzy się tam cieszą dużą popularnością, którzy wszyscy są z mocnej opozycji, ale co taki ruch mógłby Polsce zaproponować. Oni mają do tej pory dwa punkty. Jeden to jest karta LGBT, trenowana do tej pory w Warszawie, Poznaniu, Gdańsku, jak pokazały wybory do Europarlamentu to ta LGBT-owa propaganda poniosła kompletną klęskę, to mają pomysł na zdecentralizowanie Polski, czyli oddanie władzy w województwach tym marszałkom, którzy są z opozycji, to jest jasne, czyli osłabienie roli rządu centralnego, czyli osłabienie państwa. Oni nie zdają sobie sprawy z tego, że także oddadzą władzę tym marszałkom, którzy są z PiS-u, czy popierają obóz dobrej zmiany. Albo zdają sobie z tego sprawę i po prostu chcą podziału Polski. Ten pomysł Tuska to będzie podział Polski. Ciekawe jestem, czy Tusk się na to zdecyduje, bo co do tego, że się nie zdecyduje kandydować na prezydenta to jestem pewien. On by się zdecydował tylko wtedy, gdyby miał 95 % szans na zwycięstwo. Nie będzie tego miał, więc z całą pewnością będzie tu przyjeżdżał, ale nie będzie startował na prezydenta - powiedział Józef Orzeł.

– Donald Tusk jest człowiekiem, który ma dwa oblicza. To znaczy człowieka, który potrafi bardzo sprawnie działać i człowieka, który zastanowi się dwa razy zanim pójdzie na walkę. Ja nie lekceważę Donalda Tuska. Jeżeli on by się uparł, żeby wskoczyć do krajowego basenu z zimna wodą polskiej polityki, to by zapewne dał sobie radę. Pytanie czy wskoczy. Gdyby naprawdę chciał odwojować Polskę dla opozycji, to teraz już pod byle pretekstem dał swoje stanowisko i rozpoczął kampanię jako lider. Raczej woli być kimś, kto czeka aż kto inny wyciągnie kasztany z ognia dla niego a on jak dobry wujek ewentualnie przyjdzie dać się mianować na kandydata prezydenckie. Jest w tym zawarte coś, co ja nazywam zawsze paradoksem Tuska. Wtedy, kiedy teraz opozycji Tusk, szczególnie po porażce w wyborach europejskich, Tusk jest potrzebny jak tlen, to Tusk jeszcze zwleka a jak już opozycja przegra wybory jesienią, to już nie będzie im potrzebny do szczęścia. Donald Tusk myśli, że można siedzieć na dwóch fotelach, jednym brukselskim a drugim tutaj i moim zdaniem ta formuła się wyczerpuje. Jego przyjazdy do Polski przestały być sensacją, która powoduje, że opozycja zawiesza głos, czekając co wspaniały Donald opowie, ale też nie chcę go lekceważyć. Wiele razy widziałem go, jak by bardzo skuteczny. Wolę go przeceniać, niż nie doceniać - mówił Piotr Semka.

Telewizja Republika