Nie przeszkadza im Bandera, a Żołnierzy Wyklętych uważają za zbrodniarzy - skandaliczny apel znanych... Polaków
Grupa znanych działaczy, publicystów i ludzi kultury stanęła w obronie Wołodymyra Zełenskiego po jego decyzji o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej nazwy „Bohaterów UPA”. Sygnatariusze apelu nie tylko krytykują polskich polityków protestujących przeciwko gloryfikacji formacji odpowiedzialnej za zbrodnie na Polakach, ale także przekonują, że ukraińska pamięć o UPA nie powinna dziwić. Wśród podpisanych znaleźli się m.in. Zbigniew Bujak, Władysław Frasyniuk, Andrzej Seweryn i Krzysztof Skiba.
Stanęli po stronie Zełenskiego
Apel opublikowano kilka dni po decyzji prezydenta Ukrainy o nadaniu jednej z jednostek wojskowych nazwy „Bohaterów UPA”. Krok ten wywołał oburzenie w Polsce, ponieważ Ukraińska Powstańcza Armia odpowiada za zbrodnie dokonane na ludności polskiej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.
Autorzy dokumentu nie pozostawiają jednak wątpliwości, że w sporze stają po stronie ukraińskiego przywódcy. Podkreślają, że walczący z Rosją ukraińscy żołnierze „przelewają krew i giną śmiercią bohaterów”, a opinie polskich polityków nie mają wpływu na znaczenie ich walki.
Według sygnatariuszy także ewentualne odebranie Zełenskiemu Orderu Orła Białego nie zmieni jego roli jako przywódcy państwa walczącego z rosyjską agresją.
„Nie dziwi nas pamięć o bohaterach UPA”
Największe kontrowersje budzi fragment poświęcony samej UPA. Autorzy przyznają wprawdzie, że formacja dopuściła się zbrodni na Polakach, ale jednocześnie deklarują, że nie dziwi ich ukraińska pamięć o „bohaterach UPA” oraz wypieranie z pamięci popełnionych przez nich zbrodni.
W apelu znalazło się również porównanie polskiej i ukraińskiej pamięci historycznej. Sygnatariusze przekonują, że oba narody mają tendencję do idealizowania własnej historii i pomijania niewygodnych faktów. Ich zdaniem Polacy również zapominają o zbrodniach popełnianych na Ukraińcach.
Takie postawienie sprawy wielu komentatorów odczytuje jako próbę relatywizowania odpowiedzialności UPA za masowe mordy na polskiej ludności cywilnej.
Atak na polskich polityków
Znaczną część apelu poświęcono krytyce przedstawicieli polskiej sceny politycznej. Autorzy piszą, że „ze wstydem” obserwują polityków mówiących o „fatalnym błędzie Zełenskiego” oraz zarzucają im podsycanie antyukraińskich nastrojów.
Co istotne, krytyka decyzji ukraińskiego prezydenta nie ograniczała się do środowisk prawicowych. Zastrzeżenia zgłaszali również premier Donald Tusk i minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski. Sam szef polskiej dyplomacji oceniał, że Zełenski popełnił błąd, choć sprzeciwiał się pomysłom odebrania mu Orderu Orła Białego.
„Pseudo-patriotyczne frazesy” i „gloryfikowanie żołnierzy wyklętych”
Autorzy apelu posłużyli się wyjątkowo ostrym językiem. Napisali o „pełnych pseudo-patriotycznych frazesów gębach” osób czczących polskich nacjonalistów i – jak twierdzą – gloryfikujących zbrodnie żołnierzy wyklętych.
W dokumencie pojawia się również oskarżenie pod adresem polskich elit politycznych o brak reakcji na marsze środowisk określonych przez sygnatariuszy jako faszystowskie.
Tym samym apel przestał być jedynie obroną Zełenskiego. Stał się szerokim politycznym manifestem wymierzonym w znaczną część polskiej debaty publicznej dotyczącej relacji z Ukrainą i pamięci historycznej.
Burza po decyzji o „Bohaterach UPA”
Spór wywołała decyzja o uhonorowaniu ukraińskiej jednostki nazwą odwołującą się do UPA. W Polsce przypomniano, że formacja ta jest odpowiedzialna za ludobójstwo dokonane na dziesiątkach tysięcy Polaków.
Prezydent Karol Nawrocki określił decyzję Zełenskiego jako bardzo poważny błąd i zapowiedział działania zmierzające do odebrania ukraińskiemu przywódcy Orderu Orła Białego. Kancelaria Prezydenta RP podkreślała, że honorowanie tradycji UPA jest policzkiem wymierzonym w pamięć ofiar Wołynia.
Mimo tych głosów sygnatariusze apelu uznali, że obecnie najważniejsze jest wsparcie Ukrainy w wojnie z Rosją. W praktyce oznacza to jednak również obronę decyzji, która w Polsce została odebrana jako forma rehabilitacji i gloryfikacji tradycji UPA.
Źródło: Republika, Rzeczpospolita
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X