Ciemne chmury nad Cienkowską. Wnioski o granty z KPO dla kultury oceniano z naruszeniem prawa
Przy rozdzielaniu pieniędzy w ramach KPO dla kultury dochodziło do naruszenia prawa – stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie w niemal 30 orzeczeniach. Z dokumentów, do których dotarł portal Zero.pl, wynika, że eksperci zatrudnieni do oceny wniosków popełniali podstawowe błędy – mylili fakty, bazowali na błędnych przekonaniach i nie analizowali dostarczonej dokumentacji.
Chaos, niezrozumiałe decyzje i nieprecyzyjne procedury
Jednym z elementów KPO był „program wspierania działalności podmiotów sektora kultury i przemysłów kreatywnych na rzecz stymulowania ich rozwoju” – określany jako KPO dla kultury. W sumie - do przyznania było niemal 300 mln zł, które miały wspierać twórców, edukatorów, animatorów, naukowców, a także instytucje kultury czy organizacje pozarządowe. Operatorem programu Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego (MKiDN) uczyniło Narodowy Instytut Muzyki i Tańca (NIMiT), podległą sobie instytucję kultury.
Jak zwraca uwagę Zero.pl program od początku firmowała Marta Cienkowska – najpierw jako wiceminister kultury nadzorująca departament funduszy i spraw europejskich, dziś jako szefowa resortu. Od objęcia teki ministra w lipcu 2025 r. bezpośrednio nadzoruje również departament narodowych instytucji kultury, który sprawuje pieczę nad Narodowym Instytutem Muzyki i Tańca oraz prowadzi sprawy związane z wdrażaniem KPO dla kultury.
Jesienią 2024 r. – po wynikach pierwszego naboru do programu – w środowisku kultury rozpętała się burza, gdyż twórcy zarzucali ministerstwu chaos informacyjny, niezrozumiałe decyzje komitetu selekcyjnego i nieprecyzyjne procedury zgłoszeniowe. Cienkowska w rozmowie z mediami tłumaczyła to… brakiem czasu i naglącymi terminami wynikającymi z KPO.
Drugi nabór, który był zaplanowany na 2025 r. miał być spokojniejszy, tak się jednak nie stało. Ponad 3,8 tys. wniosków z niemal 4,8 tys. wniosków grantowych przy ocenie ekspertów dostało zero punktów.
Z informacji, do których dotarł portal Zero.pl wynika, że w sprawie KPO dla kultury dochodziło do multum błędów, przeinaczeń i nieprawidłowości przy procesie wyłaniania beneficjentów programu. Chodzi o instytucje kultury, organizacje pozarządowe oraz twórców, którzy ubiegali się o dofinansowanie dla swoich projektów, a którzy ostatecznie wsparcia nie otrzymali.
W efekcie ponad 50 przypadków trafiło do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, a w kilkudziesięciu sprawach zapadły już wyroki. Ich rozstrzygnięcia są niemal identyczne. Portal dotarł do niemal 30 orzeczeń, w których WSA stwierdza jednoznacznie, że oceny wniosków zostały przeprowadzone „w sposób naruszający prawo”.
Czy ktoś poniesie konsekwencje w związku z nieprawidłowościami w programie KPO dla kultury? Na to pytanie resort nie odpowiada wprost.
„Zgodnie z umową z ekspertami możliwe jest roszczenie regresowe względem eksperta po wykazaniu szkody będącej następstwem dokonania przez eksperta oceny wniosków w sposób niezgodny z umową” – podkreśla rzecznik MKiDN. Ale to groźba czysto teoretyczna. Według informacji resortu „takie sprawy nie są prowadzone w NIMiT”.
Źródło: Republika, Zero
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X